Kilka dni później...
Naruto leżał w szpitalu będąc cały owiniety w bandażach, w końcu zaczął odzyskiwać przytomność, kiedy chciał wstać ktoś mu to uniemożliwił rzucając się na szyję, pierwsze co zobaczył to długie czarne włosy.
Izumi:Naruto-kun, tak się cieszę że w końcu się obudziłeś.
Naruto:Izumi-chan, nie mogę oddychać.
Izumi:A Tak, wybacz. Jak się czujesz?
Naruto:Jestem obolały, i nadal odczuwam ból w klatce piersiowej po ataku Chidori.
W tym momencie do sali przyszli Natsumi oraz Jiraya.
Natsumi:Braciszku, wszystko w porządku?
Naruto:Hehehe, bywało gorzej.
Jiraya:Słuchaj Naruto jak tylko wrócisz do pełni sił wyruszamy z Natsumi na 3 letni trening.
Naruto:Co?
Jiraya:Itachi poinformował mnie o działaniach Akatsuki, dopiero za 3 lata będą mogli działać, do tego czasu wyszkole was byście byli wystarczająco silny by się z nimi mierzyć.
Naruto:A co z Sasuke, Orochimaru może w każdej chwili przejąć jego ciało?
Jiraya:O to nie musisz się martwić, Orochimaru nie mógł doczekać się Sasuke więc musiał już wcześniej zmienić ciało, następnym razem będzie miał taką możliwość za 3 lata.
Naruto:Rozumiem.
W tym momencie do sali przyszła Sakura wraz z Tsunade, Naruto widząc swoją przyjaciółkę z drużyny opuścił wzrok.
Naruto:Sakura-chan, przepraszam nie byłem w stanie go sprowadzić.
Sakura:Nic nie szkodzi Naruto.
Naruto:Ja się jeszcze nie poddałem, obiecałem że przyprowadzę Sasuke do wioski i to zrobię, ja nigdy nie rzucam słów na wiatr.
Sakura:Masz rację, dziękuję Naruto.
Gdy wszyscy wyszli w sali zostali tylko Izumi i Naruto.
Izumi:Wiesz skoro niedługo wyruszasz na 3 lata, to wypadałoby pójść na jakąś randke.
Naruto:O cholera, jakby się zastanowić, to od kiedy jesteśmy parą ani razu nie byliśmy na randce. (powiedział nerwowo drapiąc się z tylu głowy)
Izumi:Więc, mam nadzieję że jakoś mi to wynagrodzisz, a teraz wybacz ale muszę iść załatwić parę spraw. (odparła całując go w policzek)
Tydzień później...
Naruto czuł się na tyle dobrze że mógł opuścić szpital, obecnie ubrany w białą koszulę, na którą miał zarzuconą czarną marynarkę, a także ciemne spodenki czekał na swoją dziewczynę, po jakiś 15 minutach Izumi wyszła ubrana w krótka czerwoną sukienkę n sięgając do jej ud, uwydatniającą jej dekolt, jej długie czarne włosy związane były w kucyk, blondyn na jej wygląd aż zaniemówił.
Izumi:Halo, ziemia do Naruto, jesteś tam?
Naruto:Oj wybacz, wyglądasz pięknie.
Izumi:Dzięki, ty też nie wyglądasz tak źle, więc dokąd idziemy?
Naruto:Zaraz zobaczysz.
Naruto chwycił Izumi za rękę i po chwili znajdowali się na głowie czwartego Hokage, zastali tam kocyk z jedzeniem, dwie zapalone świece.
Izumi:Ty to przygotowałeś?
Naruto:Szczerze mówiąc mój klon.
Oboje usiedli ciesząc się swoim towarzystwem, po udanej pierwszej randce wrócili do domu
Następnego dnia, Naruto wraz z Natsumi i Jiraya szykowali się do podróży, przed bramą zastali wszystkich przyjaciół.
Sakura:Więc nie zobaczymy się przez 3 lata?
Naruto:Na to wygląda.
Shikamaru:Chodź to kłopotliwe, to się nie staraj za bardzo, bo wygladalibyśmy głupio jeśli wyskoczysz sam przed szereg.
Naruto:Jasna sprawa.
Izumi:Naruto-kun...
Naruto:Co jest Izumi-chan?
Nic nie powiedziała tylko pocałwala go w usta, Naruto od razu zwrócił pocałunek.
Izumi:Proszę, nie zapomnij o mnie przez ten czas.
Naruto:Oczywiście, a tak prawie zapomniałbym.
Naruto wyciągnął z kieszeni naszyjnik i zawiesił Izumi na szyję, w środku znajdował się jego zdjęcie.
Naruto:To na wypadek, gdybyś chciała sobie o mnie przypomnieć.
Izumi:Naruto-kun (powiedział ponownie dając mu tym razem bardziej gorący pocałunek)
Jiraya:Dobra czas się zbierać młodzieży.
Naruto:Do zobaczenia!
Natsumi:Żegnajcie.
I tak cała trójka wyruszyła w podróż.
