Minęło 3 lata od kiedy Naruto i Natsumi wyruszyli na trening z Jiraya, obecnie cała trójka zaczynali docierać do Konohy. Naruto mało co się zmienił, stał się wyższy ubrany w pomarańczowo-czarny dres, rysy twarzy stały się bardziej dojrzałe, Natsumi miała krótsze czerwone włosy, ubrana w żółtą bluzkę oraz tego samego koloru spodnie, gdy dotarli do bramy stali tam już Kakashi, Tsunade, Izumi (również nie wiele się zmieniła, poza tym że miała dłuższe włosy opadające na plecy, ubrana w brązową koszulkę i ciemne spodenki) oraz Sakura (wygląda tak jak w Shippudenie :p)

Naruto chciał już coś powiedzieć, ale Izumi uniemożliwiła mu to gorącym pocałunkiem.

Izumi:Tęskniłam za tobą.

Naruto:Ja za tobą też.

Tsunade:Khe...Khe, nie zapominajcie że nie jesteście tu sami.

Naruto:Wybacz babuniu.

Tsunade:Za pewne staliście sie silniejsi przez 3 lata, czas byście to udowodnili.

Natsumi:O czym ty mówisz?

Kakashi:Naruto, Sakura oraz Natsumi, urządzimy sobie sparing by sprawdzić wasze umiejętności.

Izumi:W porządku, powodzenia Naruto-kun, jak skończysz sparing, będzie na Ciebie czekała niespodzianka. (powiedziała udając się gdzieś)

Kilka godzin później, Naruto i Natsumi po zakończeniu treningu wrócili do domu, kiedy blondyn wszedł do swojego pokoju jego szczeka upadła na ziemię, na jego łóżku leżała Izumi w jasno-czerwonym kimono.

Izumi:Czekałam na ciebie Naruto-kun.

Naruto:Izumi-chan, co ty tutaj robisz?

Izumi nic nie odpowiedziała, tylko wskazała palcem na Naruto by do niej podszedł, gdy do niej podszedł nachylił się do niej.

Izumi:Chce ciebie. (szepnęła uwodzicielskim głosem)

Naruto:Hę, co masz przez to na myśli?

Izumi:Jak to co, chce się z tobą kochać.

Naruto:Co takiego?

Izumi:ehh Naruto-kun, czy wiesz co to jest seks? (spytała lekko podirytowana)

Naruto:yyyyy nie.

Izumi:Rany co z tobą, przecież podróżowałeś z Jirayą przez trzy lata, i nie wiesz nic o tych sprawach? (spytała uderzając się w twarz)

Naruto:Co prawda Ero-sennin dawał mi swoje książki do przeczytania, ale były takie nudne, że nie mogłem się na nich skupić)

Izumi:"To będzie długa noc" Dobra, rozbieraj się.

Naruto:Co?

Izumi:Rozbieraj się, chyba że chcesz bym spaliła twoje ubrania.

Naruto nie chcąc stracić swoich ubrań, postanowił posłuchać swojej dziewczyny i rozebrał się do boksersk.

Izumi:Bokserki też.

Naruto:Co?

Izumi:No już, już.

Naruto ściągnął ostatnią część swojej garderoby, gdy to zrobił Izumi ściągnęła swoje kimono ukazując swoją seksowną bieliznę koloru czerwonego.

Naruto:Wow. (tylko tyle mógł z siebie wydobyć)

Izumi:To jeszcze nie koniec. (powiedziała ściągając stanik oraz majtki)

Izumi bedąc teraz całkiem naga, podeszła do swojego blondyna owijając ręce wokół jego szyji.

Izumi:Czy podoba ci się to co widzisz?

Naruto tylko skinął głową.

Izumi:Dobrze, a więc teraz czas na pierwszą lekcję. Widzisz kiedy mężczyzna i kobieta się kochają...

Godzine później obok domu Naruto szła pewna granatowłosa dziewczya, nagle usłyszała dziwne dzwieki dobiegające z domu Uzumakiego, ostroznie podeszła i przyłozyła ucho do sciany

Izumi:Ahh Naruto-kun...mocniej...Ohh...kami jak dobrze

Dziewczyna zarumieniła się domyslając co się tam dzieje i nie chcąc slyszeć tego wiecej wybiegła z budynku

Następnego dnia...

Po dość niezwykłej i gorącej nocy, Naruto obudził się owiniety ramieniami Izumi, nagle usłyszał chichot dochodzący zza okna, kiedy się odwrócił ujrzał Jiraye ze swoim idiotycznym uśmieszkiem oraz notatnikiem i długopisem w rękach.

Naruto:Ero-sennin, jeśli opiszesz to co widziałeś w swojej książce, będziesz ginął długą i bolesną śmiercią i powiem babuni Tsunade że kiedyś o mało co nie zgwałciłeś cywilnej nastolatki.

Jiraya momentalnie zbladł słysząc wypowiedź swojego ucznia.

Jiraya:Daj spokój, byłem wtedy pijany

Naruto:Myślisz że babunia Tsunade będzie brała to pod uwagę?

Sannin już nic nie powiedział tylko szybko się zawinął, chwilę później Izumi zaczęła sie budzić.

Izumi:Dzień dobry Naruto-kun. (powiedziała witając się pocałunkiem)

Naruto:Dzień dobry Izumi-chan, jak się spało?

Izumi:Fajnje, ale dałeś mi nie źle popalić. (odparła lekko się rumieniąc)

Naruto:Ej, wczoraj nie narzekałaś.

Oboje udali się pod prysznic, a następnie w pełni ubrani zeszli zjeść śniadanie i rozpoczynając dzień.