Drużyna 7 razem z Izumi byli na misji, która polegała na odebraniu skradzionego zwoju z rąk wroga, obecnie wszczyszcy znajdowali się wokół jego fortecy, którą szczegli mnóstwo ludzi.
Sakura:Wyglądają na sługusów Orochimaru.
Kakashi:Racja, pamiętacie plan?
Naruto:Tak.
Izumi:Jasne.
Sakura:Pewnie.
Natsumi:Oczywiście.
Kiedy Kakashi dał sygnał, Naruto zrozumiał co ma robić.
Naruto:Dobra to zaczynam, Tajuu Kage Bushin no Jutsu!
Naruto stworzył ponad sto klonów z którymi ruszył na ludzi Orochimaru, kiedy zajął się odwracaniem ich uwagi, Kakashi i reszta zdołali wkraść się do budynku i go przeszukiwać.
Kakashi:Dobra rozdzielimy się, niech każdy pójdzie na jedno piętro i je przeszukać.
Kunoichi skineły głowami i zrobiły to co powiedział, w tym czasie Naruto bez problemu pokonał tych ludzi, gdy miał wejść do środka usłyszał śmiech, głos wydawał mu się dziwnie znajomy, po chwili przed nim pojawił się Orochimaru.
Orochimaru:Minęło sporo czasu Naruto-kun.
Naruto:Orochimaru! (warknął)
Widząc wężowego sannina, Naruto wpadł w gniew. Jego oczy stały się krwisto-czerwone, wasiki bardziej wyraźne a włosy najeżone i spiczaste, jego ciało otoczyła czerwona powłoką chakry z jednym ogonem.
Naruto:Oddaj Sasuke spowrotem.
Orochimaru:Jeśli chcesz Sasuke-kun, musisz odebrać mi go siłą.
Naruto momentalnie pojawił się przed Sanninem i walnął go w twarz przebijając przez budynek.
Sakura:Co to było?
Kakashi:Ta chakra...
Natsumi:Nie możliwe, Naruto nii-chan.
Orochimaru:Możemy się zabawić i sprawdzić, czy rzeczywiście stałeś się silniejszy niż mój Sasuke-kun.
Naruto:Nie mów o nim tak, jak by był jakąś z twoich pieprzonych zabawek.
Zaczęły się pojawiać kolejne dwa ogony, Naruto powoli zaczął tracić nad sobą panowanie.
Kurama:Uspokój się, jeśli pozwolisz by twoja nienawiść kierowała tobą, moją mroczna chakrą przejmie nad tobą kontrole.
Naruto:Mam to gdzieś, chce jedynie zabić tego gada.
Naruto spowodował potężną wichurę stworzona z czerwonej chakry lisa.
W tym momencie na miejsce przybyła jego drużyna, wszyscy byli zaskoczeni i lekko przerażeni złowrogą chakrą wydobywającą się z Naruto.
Izumi:Naruto-kun! (chciała polecieć i pomóc swojemu blondynowi, ale zatrzymał ją Kakashi)
Kakashi:Nie zbliżaj się do Naruto.
Izumi:Ale?
Kakashi:Teraz kiedy jest w takim stanie, może pomylić cię z wrogiem.
Natsumi:Kakashi-sensei ma rację, Kiedy z Jirayą trenowałam kontrole nad chakrą Kyuubiego, z każdą chwilą gdy ją uwalniałam traciłam nad sobą panowanie, doszło nawet do tego że zranilam Ero-sennina.
Izumi:Ale musimy mu jakoś pomóc.
Kakashi:Myślę właśnie nad tym, jak możemy to zrobić.
Naruto wydłuzył rękę za pomocą chakry Kyuubiego i chwycił Sannina zaczynając nim wymachiwać I wyrzucając na sporą odległość, następnie uderzył ręką w drzewo znajdujące się obok niego i wykorzystał je by przyciągnąć się do niego, w międzyczasie ładując w dłoni czerwonego Rasengana, i uderzając nim w jego brzuch powodując krzyk agonii Orochimaru, wtedy Naruto upadł i pojawił się czwarty ogon, jego skóra zaczęła się odrywać i oderwane części zmieniły się w czarny dym, które stworzyły wokół Naruto czarną kule, w swoum umyśle Naruto zaczał tonąc w ogrombym czarnym morzu, chwilę później na zewnątrz nastąpiła ogromną eksplozja, z której wyłonił się Naruto w miniaturowej wersji Kyuubiego z czterema ogonami.
Kakashi:A więc stało się przed czym ostrzegał Jiraya-sensei, Naruto przemienił się w miniaturową wersję Kyuubiego.
Izumi:N...nie możliwe Naruto-kun...
Natsumi:Naruto nii-chan
Sakura:Naruto!
Orochimaru:Zaczyna robić się interesująco.
