Po pokonaniu Paina, Naruto zaczął wracać do Konohy, widok jaki tam zastał zaskoczył go, widać że wszyscy mieszkańcy czekali na jego powrót, część z nich do niego podeszła i zaczęła podrzucać do góry.

Naruto:Co tu się dzieje?

Kakashi:Cóż wszyscy nie mogli się doczekać twojego powrotu, poza tym dobra robota.

Nagle do blondyna podbiegła jego dziewczyna, która rzuciła mu się na szyję.

Izumi:Byłeś niesamowity Naruto-kun.

Wszyscy zaczęli traktować go jak bohatera, Naruto nie miał pojęcia co zrobić tylko się uśmiechnął, jakiś czas później, gdy wszyscy się rozeszli blondyn postanowił pójść do Hokage.

Naruto:Wzywałes mnie babuniu?

Tsunade:Tak, mam do ciebie dwie sprawy. Po naradzie z Kakashim, lordem Feudalnym a także wszystkim Jouninami, postanowiliśmy że ty zostaniesz szóstym Hokage.

Naruto aż zaniemówił na tą wiadomość.

Naruto:C...co, ale jak to przecież jestem za młody by zostać Hokage, chce się jeszcze wyszaleć zanim będę całymi dniami siedział przy biurku i wypełniał te wszystkie papiery.

Tsunade tylko zachichotała na jego reakcje.

Tsunade:O to nie musisz się martwić, zanim zostaniesz mianowany będziesz musiał przejść specjalne szkolenie, poza tym Gaara jest w twoim wieku, i jest Kazekage.

Naruto na wzmiance o szkoleniu załamał ręce.

Naruto:Dobra, a co z tą drugą sprawą?

Tsunade:Cóż z racji że jesteś ostatnim męskim członkiem klanu Uzumaki, tradycja twojego klanu nakazuje że musisz posiadać conajmniej trójkę żon.

Naruto:Coooooooooo? (krzyknął na cały budynek przed upadkiem na glebę)

Tsunade:Nie drzyj się tak, twoje przyszłe żony zostały już wybrane, i zaakceptowały to.

Naruto:Kim one są?

Tsunade: Izumi Uchiha, Temari no Subaku oraz Tenten.

Na tą wiadomość, Naruto nieco się uspokoił.

Naruto:Może jednak nie będzie tak źle, dobra teraz ja mam sprawę.

Naruto wyjął z kieszeni fiolkę z Rinnenganem Nagato.

Tsunade:Te oczy, skąd je posiadasz Naruto?

Naruto:Otrzymałem od Nagato, zwą się Rinnengan, chce byś przeszczepiła mi je.

Tsunade:To są legendarne oczy Mędrca Sześciu Ścieżek, jesteś pewny że zapanujesz nad ich potęgą?

Naruto:Tego nie jestem w stanie zapewnić, ale zrobię co w mojej mocy by opanować je, poza tym istnieje jeszcze kilka członków Akatsuki, a jeden z nich to legendarny Madara Uchiha, posiadają już 7 z 9 ogoniastych bestii, wiem że do walki z nich będę potrzebował tych oczów.

Tsunade:Rozumiem, w porządku przyjdz za 2 dni do mnie, wykonam ten przeszczep.

Naruto:Naprawdę, dziękuję babuniu.

Po opuszczeniu gabinetu, Naruto został zaatakowany przez swoje nowe fanki.

-Naruto senpai, ożeń się ze mną.

-Nie ze mną się ozeń.

-Bądź ojcem moich dzieci.

Naruto nie wiedział co ma zrobić, gdyż nie przywykł do takich sytuacji, z tylu zauważył jak Sasuke chichocze, w końcu stworzył klona i podmienił się z nim miejscem.

Sasuke:Cóż, teraz przynajmniej wiesz jak ja się czułem, kiedy byliśmy młodsi.

Naruto:Nie miałem pojęcia że dziewczyny za takie uciążliwe.

Sasuke:Słyszałem że masz mieć trójkę żon, jak się z tym czujesz?

Naruto:Nie wiem, nigdy nie byłem jeszcze żonaty, a w dodatku z trzema, jednak są to wspaniałe dziewczyny, więc myślę że nie będzie źle, dobra wracam do domu, bo Izumi będzie na mnie wściekła.

Sasuke:W porządku, jutro widzimy się na polanie i urządzimy sobie sparing, chce sprawdzić jak bardzo się poprawiłem w porównaniu do ciebie.

Naruto:Jasne.

Kiedy Naruto wrócił do domu, prócz Izumi zastał tam jeszcze Temari oraz Tenten.

Naruto:Ten-chan, Temari-chan, co wy tu robicie?

Tenten:Za pewne wiesz o tym od Tsunade.

Temari:Z racji że będziemy twoimi żonami, postanowiliśmy się do ciebie wprowadzić.

Naruto:Izumi-chan, nie masz z tym problemu?

Izumi:Na początku miałam, ale gdy bliżej się z nimi poznałam, zgodziłam się na taki układ.

Dziewczyny widząc nie pewną minę ich narzeczonego, chwyciły go za koszulę i zacianeli do sypialni rzucając na łóżko i zdzierając z niego ubranie, same z siebie też rozebrały się do naga rzucając się na niego.