Kilka dni później, Naruto wreszcie mógł pozbyć się z oczów bandażów, po zdjęciu ich od razu udał się na polanę treningową by móc przetestować moc Rinnengana.

Kurama:W czasie gdy twój organizm przezwyczaiał się do Rinnengana, wysłałem trochę mojej chakry, dzięki temu będziesz mógł włączać i wyłączać kiedy chcesz tak jak Sharingana czy Byakugana.

Naruto:Naprawdę, super! Dobra czas przetestować te oczy.

Naruto stworzył mnóstwo klonów kazać by się rzuciły na niego, gdy to robili oryginał rozstawił ręce.

Naruto:Shinra Tensei! (odepchnął swoich klony na kilka metrów)

Następnie wystawił w stronę jednego z klonów dłoń.

Naruto:Bansho Tain! (przyciągnął go do siebie by zaraz go odepchnąć)

Kurama:Masz gościa.

Naruto:O czym ty mówisz?

Kurama:Spójrz za siebie.

Kiedy blondyn się odwrócił zobaczył jak Izumi stoi przy drzewach, wyglądała jakby nad czym rozmyślała, widząc to od razu u się przy niej pojawił.

Naruto:Yo Izumi-chan, co tutaj robisz?

Izumi:O Naruto-kun, chciałam ci coś powiedzieć.

Naruto:O co chodzi?

Izumi:Wiesz, byłam dzisiaj na badaniach.

Naruto:Czy coś się stało, jesteś chora?

Izumi:Jestem w ciąży.

Naruto zaniemówił z rozszerzonym oczami, Izumi czekała na reakcję swojego narzeczonego.

Izumi:Naruto-kun...

Nic nie powiedział tylko przytulił brunetkę.

Naruto:Będę ojcem, tak się cieszę Izumi-chan, nawet nie masz pojęcia jak jestem szczęśliwy, czy reszta wie?

Izumi:Nie, chciałam najpierw ci powiedzieć.

Naruto:W takim razie, chodźmy im powiedzieć. (powiedział chwytając ją za rękę i ciągnąć przed siebie)

Kiedy wszyscy znajomi zebrali się w ogrodzie Naruto, blondyn wszystkim powiedział radosną nowinę.

Jiraya:Widzę Naruto że nie tracisz czasu i od razu przychodzisz do rzeczy. (powiedział z perwesyjnym uśmieszkiem)

Naruto:Ero-sennin!

Natsumi:Gratulacje Braciszku, jestem z ciebie dumna.

Wszyscy zaczęli świętować chcąc uczcić tą wiadomość. Parę godzin później, Naruto smacznie sobie spał otoczony swoimi dziewczynami, Izumi spała z lewej strony wtulajac się do jego piersi, Tenten z drugiej strony natomiast Temari na jego brzuchu, nagle przybyła mała ropucha.

Naruto:O Ariki, co cię do mnie sprowadza? (powiedział cichym zaspanym głosem)

Ariki:Dowiedziałem że Akatsuki zaczęli działać.

Na tą wiadomość Naruto momentalnie się obudził, a jego twarz stała się poważna.

Naruto:Co, gdzie oni w tej chwili są?

Ariki:Zbliżają się do kraju ognia, to kwestia kilku dni zanim przybędą do Konohy.

Blondyn od razu stworzył klona i podmienił się z nim miejsce, sam błyskawicznie ubrał się.

Naruto:Dobra, idź i powiadom staruszka Bee o całej sytuacji i przekaż że spotkamy się przy granicy kraju ognia.

Ropucha skineła i momentalnie zniknęła, natomiast Naruto spojrzał jeszcze raz na swoje przyszłe żony zanim wyszedł.

Naruto:Wybaczcie że odchodzę bez słowa, ale muszę was ochronić, nawet jeśli będę zapłacić za to życiem. (powiedział odchodząc)