Nastepnego dnia rano, dziewczyny zaczęły się budzić, klon Naruto udawał tylko że śpi.
-Dzień dobry Naruto-kun (powiedziała cała trójka całując go)
Naruto:Dzień dobry dziewczyny.
Nagle Izumi coś wyczuła, by się upewnić aktywowała Sharingana.
Izumi:Gdzie jest prawdziwy Naruto-kun?
Tenten:Co prawdziwy, to znaczy że to jest klon?
Naruto:Wiecie cóż...
Izumi:Lepiej mów prawdę, bo w innym razie potraktuje cię genjutsu by wydobyć to z ciebie . (powiedziała chłodnym tonem)
Naruto:No dobrze, prawdziwy ja dowiedział się że Akatsuki zbliża się do kraju ognia, więc by nie dopuścić by przybyli do Konohy, on udał się jak najdalej by się z nimi zmierzyć.
Temari:I on sam chce z nimi walczyć, co za kretyn.
Tenten:Musimy o tym powiadomić Hokage.
Temari:Racja, Izumi ty zostajesz tutaj.
Izumi:Co dlaczego?
Tenten:Ponieważ w twoim stanie nie powinnaś walczyć, bo może to zagrozić twojemu dziecku.
Izumi:Nie pomyślałam o tym, w porządku.
Temari oraz Tenten błyskawicznie się ubrały i udali się do gabinetu Tsunade.
Tsunade:Idiota,co on sobie myśli, Jiraya zbierz wszystkich shinobi nadających się do bitwy, ja zawiadomie Kazekage i poproś o wsparcie.
Tym czasem nie daleko granicy kraju ognia Naruto stał oparty o drzewo czekając na kogoś, po chwili na miejsce przybył mężczyzna w średnim wieku (miał kilka mieczy, nosił przeciwsłoneczne okulary)
Bee:Yo Blondasku, chciałeś o pomoc więc jestem, bakayaro konoyaro
Naruto:Staruszek Bee dobrze że jesteś, Akatsuki zbliżają się do nas.
Bee:Pokażmy skurczyką siłę dwóch najsilniejszych Jinchuuriki.
Kilka chwil później naprzeciw Naruto i Killer Bee pojawił się Madara wraz z wskrzeszonymi Jinchuuriki.
Madara:O proszę, wygląda na to że Kyuubi dobrowolnie wyszedł oddać się nam w nasze ręce, i w dodatku przeprowadził ze sobą Hachibiego.
Naruto:Nie przybyliśmy tu by się oddać w twoje ręce, przybyliśmy by pokrzyżować twoje plany.
Madara wysłał na Naruto swoje wskrzeszone pionki, w odpowiedzi Naruto aktywował Rinnengana, i gdy Edo Jinchuuriki do niego doleciały, on wystawił ręce.
Naruto:Shinra Tensei (odrzucił ich na sporą odległość)
Madara:Rinnengan, rozumiem więc ten zdrajca Nagato przekazał to tobie, czas się nieco zabawić.
Jinchuuriki zaczęli przybierać formę swoich Bijuu, Naruto wszedł w tryb Kuramy i aktywował powłokę z jego chakry, Killer Bee również zamienił się w formę Hachibiego i obaj rzucili się na resztę Bijuu.
Naruto dwóch odepchnął a trzech chwycił ogonami i odrzucił na sporą odległość, Bee pozostałych dwóch ominął mackami przyciskajac do ziemię, po chwili wydostali się i stanęli w szeregu ze sobą komulując Bijuudame, Naruto i Bee również je ładowali po czym wystrzelili kiedy się ze sobą zderzyły nastąpiła gigantyczna eksplozja, która zniszczyła sporą część terenu, nagle Naruto znalazł się w zupełnie innym miejscu, przed nimi znajdowali się pozostałe bijuu wraz z ich Jinchuuriki.
Naruto:Gdzie ja jestem?
Kurama:Po połączeniu naszych ataków, wszyscy znaleźliśmy się w innym wymiarze, spójrz tu są wszyscy Jinchuriki jak i Bijuu.
Roshi:Witaj Naruto, bardzo chcieliśmy ciebie poznać. (powiedział jakiś starzy mężczyzna siedząc na małpie)
Matatabi:Słyszeliśmy od Kuramy że chcesz nam pomóc, jesteś chyba jedynem który prócz nasych Jincuuriki nie patrzy dla nas jak na demona. ( powiedział koci demon płonący niebieskim ogniem)
Son Goku:Dlatego podejdź do nas, chcemy ci cos przekazać, przyda ci się w walce.
Naruto podszedł do bijju i wystawił w ich stronę pięść, wszyscy przyłożyli swoje łapy do niego.
-Nazywam się: Shukaku, Yugito – Matatabi, Yagura – Isobu, Roshi – Son Goku, Han – Kokuo, Utakata – Saiken, Fu – Chomei.
Naruto wrócił na pole bitwy i od razu stworzył klony wysyłając na unieruchomionych Bijuu wyjmując z nich pręty, Madara widząc to wciągnął ich do statuy Gedo Mazo, w tym momencie Tryb Kuramy się skończył i Naruto wrócił do swojej normalnej formy.
