- Jak już mówiłem. Musimy sobie ufać – kontynuował Mistrz Fu. – Tylko tak możemy pokonać Władcę Ciem. Jeśli prawdą jest, że jest nim twój ojciec, musimy być szczególnie ostrożni. To, co się niedawno wydarzyło może bowiem dowodzić, że on celowo chciał zmylić Biedronkę i Czarnego Kota co do swojej tożsamości. A to oznacza, że może się domyślać, kim jesteście… Zdajecie sobie sprawę z powagi sytuacji?

- Wiem, wiem, że jestem szczególnie narażony. Tata może do mnie wejść w każdej chwili. Może bezpieczniej będzie oddać ci moje miraculum, Mistrzu? Może powinieneś znaleźć innego Czarnego Kota? – zaproponował Adrien i nagle zrobiło mu się potwornie żal tych chwil spędzonych z Biedronką i Marinette. I utraty towarzystwa Plagga.

- Biedronka jest narażona nawet bardziej – odpowiedział mu Mistrz Fu, uważnie ich obserwując. – Nie sądzisz, że jak twój ojciec dowie się o waszym uczuciu, nie zawaha się wykorzystać syna, żeby dotrzeć do Biedronki i jej miraculum?

- Nie! – wykrzyknęła Marinette. – Nie mogę na to pozwolić! Wystarczy, że tamta straszna scena z Lisicą śni mi się po nocach!

Adrien objął ją szybko ramieniem. Przypomniał sobie, jak Biedronka już zaczęła ściągać kolczyki, byleby uratować Adriena – a raczej jego iluzję – przed upadkiem z wieży Eiffle'a.

- Sama widzisz, Biedronko – powiedział Mistrz Fu. – Bardzo łatwo do ciebie dotrzeć przez twoją słabość do Adriena.

- A gdyby tak wprowadzić w błąd Władcę Ciem? – Marinette nagle wpadła na pomysł. – Tak jak on nas oszukał, wysyłając na siebie akumę, my moglibyśmy go zmylić co do naszych tożsamości!

- Jak? – zainteresował się Adrien. Mistrz Fu uśmiechnął się nieznacznie.

- Pomyśl, Adrien. Jeśli go przekonany, że jesteśmy parą…

- Bo jesteśmy, Marinette! – wtrącił Adrien.

- No, ale twój tata nie wie, bo jeszcze im nie powiedziałeś… - mruknęła cierpko, ale zaraz mrugnęła do niego okiem, żeby dać mu do zrozumienia, że był to żarcik. – Więc, jeśli przekonany twojego tatę, że się kochamy…

- To raczej nie będzie trudne… - znów jej przerwał, obejmując ją i przytulając do siebie.

- ADRIEN! – wrzasnęły na niego kwami. – Ona znów nigdy nie skończy!

- No, co za nieznośny chłopak! – dodał Plagg.

- Więc… - zaczęła znów Marinette, kładąc mu palec na ustach tak samo jak wcześniej podczas opowiadania o książce. A on tak, jak wtedy, pocałował go. – Jeśli go przekonany o naszych uczuciach, a jednocześnie będziemy odgrywać niechęć między Biedronką a Czarnym Kotem, to może Władca Ciem chwyci przynętę i przestanie nas podejrzewać?

- To jest… świetny pomysł, Marinette! – wykrzyknął Adrien.

- Jesteś doskonałą Biedronką, Marinette… - wtrącił Mistrz Fu.

- Mówiłam ci, Mistrzu! – dodała znacząco Tikki.

- Jest szansa, że trochę was to ochroni. Ale muszę podjąć dodatkowe kroki, żeby zapewnić wam bezpieczeństwo. Wasze miracula są zbyt cenne, żeby ryzykować ich utratę. Myślę, że przyda wam się pomoc dwóch, a może trzech superbohaterów.

- Trzech? – wykrzyknął Wayzz. – Dlaczego mi to robisz, Mistrzu?!

- Wayzz, byłeś moim towarzyszem przez ostatnie sto lat, ale muszę ci znaleźć nowego opiekuna. Za słaby już jestem, żeby stawić czoła Władcy Ciem.

- Mistrzu, to był dla mnie zaszczyt – odpowiedział Wayzz, składając ukłon.

- Będzie mi ciebie brakować, przyjacielu – powiedział Mistrz Fu, a w oczach miał łzy.