Interludium: Lawina listów

30 czerwca 1994

Drogi Peterze,

Zapewniam cię, że mam zamiar otoczyć Harry'ego dobrą opieką. Nie wiem, czy chcesz, żebym ci na coś przysiągł, bo moich ostatnich obietnic nie dotrzymałem. Ale przysięgnę, jeśli tylko tego sobie zażyczysz, powiedz tylko na co: na Merlina, moją magię, czy na cokolwiek innego.

Harry powoli się leczy, tak myślę. Rzucił się w wir uczenia swojego brata. Próbowałem go nakłonić do tego, żeby zwolnił i się odprężył w chwili, w której wyglądał, jakby tego potrzebował. Nie przyjął tego najlepiej. Im dłużej go obserwuję, tym bardziej do mnie dociera, że mój syn nigdy nie miał prawdziwego rodzica. Pod wieloma względami nauczył sobie to rekompensować. Pod innymi nie wie jak i myślę, że tęskni za swoim opiekunem. Nie lubi "restrykcji", takich jak zdrowe odżywianie się, czy chodzenie do łóżka o normalnej porze, przez co mam wrażenie, że wie, jak się zająć samym sobą.

Zapytałem, Harry'ego, czego chce. To mi czasem pomaga, choć nie zawsze. Harry powiedział, że chce spędzać czas ze swoim bratem, żebym był z nim szczery i żeby Draco Malfoy mógł go odwiedzać. Nic więcej.

Byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś był w stanie mi coś poradzić, Peterze. Widziałeś go przez ostatni rok częściej niż ja. Zanim jednak rzucisz oskarżeniem – nie, to nie twoja groźba mnie do tego napędza. Naprawdę chcę zostać lepszym ojcem dla moich synów. Nie ma dla mnie teraz nic ważniejszego.

James


1 lipca 1994

Lily,

Naprawdę nie wiem, co ci powiedzieć, więc po prostu zacznę wylewać słowa na papier z nadzieją, że jakoś to zrozumiesz. Kiedyś, w Hogwarcie, byłaś w tym najlepsza. Teraz zastanawiam się, jak wiele kobiety, którą poznałem w Hogwarcie, jest prawdziwe, a jak wiele z niej było iluzją. Postaram się trzymać tego, co wiem na pewno.

Czy chcesz zobaczyć ponownie naszych synów tylko dlatego, że chcesz ich wykorzystać w wojnie? Muszę poznać odpowiedź na to pytanie zanim pozwolę ci znowu zobaczyć się z Connorem. Druga decyzja nie należy do ciebie, tylko do Harry'ego.

Zapytałem Connora. Spojrzał na mnie tymi swoimi wielkimi oczami i przyznał, że za tobą tęskni, ale boi się tego, co się może stać, jeśli się znowu z tobą zobaczy – czy nie spróbujesz go kontrolować albo nie powiesz mu, że nie może mieć własnego życia albo że nie może się więcej spotykać z Harrym, póki znowu przejmiecie nad nim kontroli.

To chyba będzie moje drugie pytanie, na które potrzebuję odpowiedzi. Jeśli jednak chcesz zobaczyć się z naszymi synami z jakiegokolwiek innego powodu niż tylko po to, żeby złożyć ich w ofierze, to co im powiesz? Możesz mi to napisać. Nie mogę obiecać, że im to pokażę.

I tak, zanim zapytasz, wciąż cię kocham. Ale to nie znaczy, że mogę przyprowadzić do ciebie chłopców. Nie mogę.

James


1 czerwca 1994

Drogi profesorze Snape,

Mam nadzieję, że u pana wszystko w porządku. Sprawdziłem wszystkie możliwości względem pańskiego przybycia do Lux Aeterny przez sieć fiuu i świstoklik, ale obawiam się, że osłony je blokują. Lux Aeterna jest dla niektórych ludzi kompletnie otwarta, a dla innych kompletnie zamknięta. James powiedział, że nie jest w stanie opuścić jednego rodzaju osłon i najwyraźniej nie jest też w stanie pozbyć się swojej niechęci do pana, prawdopodobnie dlatego, że właściwie pana nie zna.

Może mógłby pan do niego napisać? Może w ten sposób zdołamy opuścić te bariery i będzie w stanie pan odwiedzić mnie w Lux Aeternie.

Nic mi nie jest. Connor czyni niesamowite postępy. Lux Aeterna jest fascynująca – może nie tak, jak mroczna magia czy eliksiry, oczywiście, ale ma wiele skarbów i zakątków, z których istnienia nawet nie zdawałem sobie sprawy. Dzięki portretom spotkałem moich dziadków, praciotki i innych krewnych. Dowiedziałem się, że Labirynt przymusił Jamesa do szczerości, więc teraz już nieco bardziej ufam jego intencjom. Świętowaliśmy przesilenie letnie, puszczając łódki o świcie z plaży w Northumberlandzie. Powoli zaczynam się tu czuć jak w domu. To nie jest uczucie dobrze mi znane, więc zanalizowanie go zajęło mi dłuższą chwilę. Oczywiście, Draco twierdzi, że czuję się jak w domu w rezydencji Malfoyów, ale sam nie wiem. Podczas pierwszej wizyty byłem strasznie spięty, a potem w czasie wakacji przez większość czasu ledwie kontaktowałem. W dodatku dla mnie ludzie są ważniejsi niż miejsce.

Niech pan nie mówi Draco, że to napisałem.

Czytałem książki, które mi pan wysłał, i mam kilka pytań. Czy to prawda, że eliksirów uspokajających nie da się ulepszyć? Czemu? Książka po prostu napisała to wprost, bez żadnych wyjaśnień, co jest naprawdę nierozsądne ze strony autora. Wydaje mi się, że dodanie kilku płatków fiołka powinno nie tylko sprawić, że eliksir będzie działał dłużej, ale też będzie smaczniejszy. Myślę, że wywarowi tojadowemu też nie zaszkodzi trochę więcej płatków fiołka.

Zastanawiam się, czy nie mógłbym stworzyć eliksiru, który mimikowałby efekt zaklęcia kameleona. Och, wiem, że daleko mi jeszcze brakuje do wymyślenia własnego eliksiru, ale mam wrażenie, że moja teoria wygląda jak należy. Czy mógłby pan zerknąć na załączoną na drugim pergaminie listę składników i powiedzieć mi, na co powinienem uważać, warząc ją?

Czemu eliksir oczu żuka jest pomarańczowy?

Obiecuję panu, zorganizuję jakieś spotkanie z panem jeszcze przed końcem wakacji. Może na Pokątnej?

Harry


3 lipca 1994

Drogi Harry,

Niech ci się nie wydaje, że nie zauważyłem, że nie napisałeś nic w swoim ostatnim liście na temat swoich koszmarów. Wiem, że wciąż je miewasz. Nie skomentowałeś też w żaden sposób, dając mi do zrozumienia, że załączone ostatnim razem przeze mnie fiolki słodkiego snu były ci niepotrzebne. Koszmary takie jak twoje to poważna sprawa, Harry. Jeśli odkryję, że wciąż je masz i mi ich nie raportujesz, to przez cały rok szkolny będę cię bezlitośnie szkolił z oklumencji.

Jak często miewasz te koszmary? Jak długo one trwają? Ile ich masz co noc? Jakie obrazy się w nich powtarzają?

Cieszę się, że czujesz się w Lux Aeternie jak w domu. Nie zapominaj jednak, że James już bywał słaby. Ja mu nie ufam. Skontaktuj się ze mną jeśli zrobi coś, co zinterpretujesz jako potencjalnie niebezpieczne. Wyślę do ciebie też drugą sowę, z książkami na temat osłon. Nawet w tak starych domach jak ten Potterów osłony potrafią mieć słabe punkty i to w najbardziej nieoczekiwanych miejscach. Chcę, żebyś się nauczył je rozpoznawać, zarówno przez wzgląd na własne bezpieczeństwo, jak i po to, żebyś był gotów się przez nie przedrzeć pewnego dnia, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Wierzę, że pan Malfoy pilnuje, żebyś odpoczywał i spędzał trochę czasu zajmując się wyłącznie sobą, a nie tylko swoim bratem. Napiszę do niego i jeśli dowiem się, że tak nie jest, to spotkasz się ze mną w następnym tygodniu na Pokątnej, żebym mógł sam ocenić twój stan.

Odnośnie twoich pytań:

Eliksirów uspokajających nie da się wzmocnić dodaniem fiołkowych płatków, ani w żaden inny sposób, ponieważ mają stabilną bazę. Dzięki temu w ogóle działają, ale to też oznacza, że wchłaniają inne składniki bez żadnych efektów. W ciągu ostatnich dwudziestu lat przeprowadzono już niezliczoną ilość eksperymentów pod tym względem. Nic nigdy nie podziałało. A w wywarze tojadowym już są płatki fiołka. Czemu uważasz, że powinniśmy dodać ich więcej? Czy wilkołak ci jakoś groził?

W twoich notatkach o eliksirze kameleona brakuje odpowiedzi na kilka ważnych pytań. Jaka mieszanina włosów demimoza i łusek smokolwa okaże się na tyle stabilna, żeby znieść dodatek innych składników? Co zrobisz, żeby ochronić się przed gęstym dymem, który zacznie się unosić nad kociołkiem po kroku siódmym? Jak masz zamiar powstrzymać eliksir przed ścięciem się po dodaniu skrzydeł złotooka?

Jeśli się dowiem, że próbowałeś uwarzyć ten eliksir na własną rękę, to nie będę czekał na spotkanie na ulicy Pokątnej. Natychmiast przyjedziesz do Hogwartu i dostaniesz szlaban na cały rok szkolny, ponieważ ewidentnie nie wolno ci ufać w kwestii bezpieczeństwa własnego i innych.

Eliksir oczu z żuka jest pomarańczowy ponieważ dodaje się do niego kamień tygrysie oko, Harry. Tego już sam powinieneś był się domyślić.

Bądź szczęśliwy.

Profesor Severus Snape


3 lipca 1994

Drogi Draconie,

Wiem, że regularnie odwiedzasz Harry'ego w Lux Aeternie. Czy mógłbyś powiedzieć mi coś na temat jego kondycji, skupiając się przede wszystkim na jego koszmarach, nawykach żywieniowych i tym, jak wiele czasu i uwagi poświęca swojemu bliźniakowi?

Profesor Severus Snape


4 lipca 1994

Drogi profesorze Snape,

Harry jest szczęśliwy, chociaż wydaje mi się, że większa w tym moja zasługa, niż tego jego nieszczęsnego ojca albo jeszcze bardziej beznadziejnego brata. (Profesor Lupin czasem pomaga, ale Harry nie spędza z nim zbyt wiele czasu). Śmieje się i uśmiecha podczas moich wizyt. Równie chętnie zwiedza ze mną Lux Aeternę i lata ze mną na miotle, jak rozmawia ze mną na tematy obejmujące historię, zwyczaje czystokrwistych, czy nadchodzącą wojnę. Mam wrażenie, że wreszcie zaczyna przyjmować do wiadomości, że może powiedzieć mi o wszystkim, bo nie odwrócę się od niego bez względu na to, czego bym nie usłyszał.

Zdaje się sypiać względnie dobrze, ale nie chce rozmawiać o swoich koszmarach (no dobrze, więc jest jedna sprawa, o której nie chce ze mną rozmawiać). Dobrze się odżywia. Nie wygląda na wychudzonego czy głodzonego, ani nic w tym stylu.

Ze swoim bliźniakiem spędza zdecydowanie, zdecydowanie za dużo czasu. Każdego dnia, o tej samej porze, bez względu na to, czy tam jestem, czy nie, trenuje Connora w zaklęciach używanych do pojedynków. Czasami go odwiedzam, a Harry po prostu siedzi, słucha jak ten palant bredzi o Syriuszu Blacku i kiwa głową, zupełnie, jakby istniał wyłącznie jako ktoś, komu można się wyżalić i wcale nie przeszedł tego samego. Próbowałem rozmawiać o tym z Harrym. Wzruszył tylko ramionami i powiedział, że już odbył swoją żałobę i teraz najłatwiej jest mu się z tym pogodzić, kiedy słucha jak inni o tym mówią. Doprowadza mnie do szału.

Chyba najdziwniejsze w Harrym jest to, że do niego wciąż nie dociera do niego, jak bardzo jego magia oddziałuje na świat. Wciąż wydaje mu się, że jakoś się z tego wymiga, nie wiem, po prostu ciśnie swoją mocą w ludzi od czasu do czasu, a ci będą robić to, o co ich poprosi i koniec pieśni, jakby to był jakiś układ. Rozmawiałem już z nim o tym kilka razy i chyba już rozumiem. To połączenie kilku rzeczy. Nie chce być Lordem, jak Dumbledore, a proszenie kogoś o coś bez ustalenia przy okazji, co będzie w stanie zrobić w zamian, albo po prostu w zamian za przysięgę, zalatuje mu zachowaniem Dumbledore'a. Nie czuje podziwu do swojej mocy, jak my, bo żyje w samym jej środku i nie dociera do niego jak wiele radości sprawia nią ludziom. Do tego wciąż ma problemy z wyobrażeniem sobie siebie w jakiejś ważnej roli, która ściągnęłaby na niego uwagę innych ludzi, woli pozostać jakimś wojownikiem pozostającym w cieniu, z którego istnienia nikt tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy. Założę się, że to efekt treningu jego matki.

Ale to nie ma znaczenia. Wciąż jest Ślizgonem, a ja wciąż będę go odwiedzał co drugi dzień, żeby się upewnić, że nie ucierpi z powodu braku ślizgońskiego towarzystwa. Zajmę się nim jak należy, proszę pana, dla jego dobra i naszego.

Pański, pełen gracji, uczeń,

Draco Malfoy


4 lipca 1994

Potter,

Twój syn uważa, że powinienem do ciebie napisać, bo ma nadzieję, że to zniweczy niechęć między nami. Nie sądzę, żeby to było najlepsze wyjście. Tak długo, jak tobą pogardzam, nie mogę wejść do Lux Aeterny, ale chłopcu przyda się opiekun, który będzie cenił sobie jego dobro ponad swoim własnym.

Tym niemniej, Harry poprosił mnie, żebym do ciebie napisał, więc to zrobiłem.

Profesor Severus Snape

Mistrz eliksirów w Hogwarcie

Głowa domu Slytherina


6 lipca 1994

Snape,

Pogardzanie mną nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pogardzanie tobą również, to przyznaję. Gdybyś był tutaj, to prawdopodobnie potrafiłbyś mi wyjaśnić, czemu w pokoju na strychu nastąpiła eksplozja. Pozwoliłem mu zamienić ten pokój w laboratorium eliksirów. Harry'emu nic się nie stało, ale cały pokój jest pokryty grubą warstwą pomarańczowej mazi.

James Potter,

Pan Lux Aeterny


7 lipca 1994

Potter,

Harry dodał coś do mikstury włosów demimoza i łusek smokolwa. Przepuść mnie przez osłony. Obiecałem mu, że go ukarzę, jeśli spróbuje zrobić ten eliksir na własną rękę i teraz mam do tego pełne prawo, jako jego prawny opiekun.

Snape


8 lipca 1994

Snape,

Ty naprawdę tego nie rozumiesz, co? Nie mogę tak po prostu opuścić osłon. Są zależne od mojej pogardy do ciebie, która ma się całkiem nieźle, dziękuję za troskę.

Harry już odbył swoją karę. Zapominasz się, ty z nim wymieniasz tylko listy, a ja mieszkam z nim teraz w jednym domu. Przeprosił, chociaż zaznaczył bardzo wyraźnie, że wcale nie próbował użyć włosów demimoza i łusek smokolwa, ale jakiegoś innego zestawu składników. Dałem mu tydzień szlabanu na robienie eliksirów, z czym się z pokorą zgodził.

Skoro już o tym mowa, znalazłem w jego pokoju fiolkę eliksiru słodkiego snu i to nie jedną z tych, których używał Connor. Byłbym wdzięczny, gdybyś nie wysyłał mu nie zatwierdzonych przeze mnie eliksirów.

James Potter


9 lipca 1994

Potter,

Jesteś głupcem. Czy sprawdziłeś jego laboratorium, szukałeś resztek włosów demimoza i łusek smokolwa? Czy też po prostu zaufałeś jego słowu? Zajrzałeś w ogóle do jego laboratorium, odkąd kazałeś mu przestać w nim pracować? Harry to Ślizgon, Potter. Bez problemu może się z czymś powierzchownie zgodzić, ale jeśli naprawdę mu na czymś zależy, to będzie szukał innego wyjścia.

Wysyłałem eliksir słodkiego snu Harry'emu, ponieważ cierpi on przez nieustanne koszmary, które są dość agresywne, co udało mi się wywnioskować z jego krótkich opisów ich, jakie mi wysłał na początku lata – koszmarów, przez które jego blizna krwawi. Ufam, że nawet do ciebiedociera, że to jest naprawdę ważne. Jeśli z nich skorzystał, to znaczy, że na jakiś czas udało mu się zażyć trochę spokoju, a mam nadzieję, że akurat ty, jako człowiek, który odmawiał mu spokoju przez większość jego dzieciństwa, nie będziesz miał do niego o to żalu.

Możesz wysłać kolejne listy, ale nie mam zamiaru na nie odpowiadać. Bez żadnego zaskoczenia stwierdzam, że wciąż jesteś zgorzkniałym dzieckiem, któremu nie powinno się powierzać opieki nad innymi dziećmi. Znajdę jakieś wyjście, żeby odebrać ci Harry'ego.

Profesor Severus Snape


10 lipca 1994

Harry,

Dotarło do mnie, że o ile ja nie mogę przyjść do ciebie, ty możesz bez problemu przyjść do mnie. Gdybyś wyszedł poza osłony Lux Aeterny i był w stanie podać mi szczegóły na temat tego, gdzie jesteś, to mógłbym się do ciebie bez problemu aportować. Wówczas mógłbyś spędzić resztę wakacji tak, jak powinny one być spędzane, ze ślizgońskimi towarzyszami, którzy nie polegają na tobie mentalnie i nie mają nadziei, że będziesz ich trenował.

Profesor Severus Snape


11 lipca 1994

Snape,

Nie możesz odebrać mi Harry'ego, jeśli on sam nie będzie chciał do ciebie przyjść. Sprawdziłem laboratorium, dzięki wielkie, nie ma w nim śladu po włosach demimoza i łuskach smokolwa, nie ma też śladu, który by świadczył o tym, że Harry pracował w nim przez ostatni tydzień.

James Potter


13 lipca 1994

Drogi profesorze Snape,

Bardzo mi przykro, proszę pana, ale nie sądzę, żeby opuszczanie osłon to był dobry pomysł. Śmierciożercy wciąż krążą po kraju i któryś z nich mógłby mnie namierzyć, gdybym zbyt długo przebywał poza osłonami. Poinformowano mnie, że moja magia rzuca się w oczy.

Poza tym, wciąż wpadamy na ten sam problem w kwestii mojego spędzenia wakacji razem z panem. Nie zaakceptuje pan Connora, a mój brat musiałby przyjechać razem ze mną. Robimy postępy w szkoleniu go i pomagam mu się pogodzić ze śmiercią Syriusza. Nie opuszczę go w połowie leczenia tylko dlatego, że, być może, ewentualnie, popełniłem błąd podczas warzenia jakiegoś eliksiru, który, tak swoją drogą, wcale nie był eliksirem kameleona.

Dziękuję, że tak się pan o mnie troszczy. Ojciec planuje zabrać nas na Pokątną pod koniec sierpnia; jeszcze nie wiem, którego dnia dokładnie. Jak tylko się dowiem, napiszę do pana, żebyśmy mogli się umówić na spotkanie.

Harry Potter


15 lipca 1994

Snape,

Cholera jasna, odpowiedz mi, ty draniu!

James Potter


17 lipca 1994

Harry,

Skoro tak obstajesz przy tym, że ludzie, którymi mieszkasz, wymagają więcej leczenia niż tak naprawdę tego potrzebują, uznałem, że powinienem wysłać ci kolejny dowód. Załączam listy, które twój ojciec wysłał mi w ciągu ostatnich paru tygodni. W ostatnim zniżył się do poddawania w wątpliwość mojej władzy rodzicielskiej nad tobą. Kiedy je przeczytasz, to może zrozumiesz, że mieszkanie pod jednym dachem z człowiekiem, który nie ma zamiaru zrobić tego, co jest najlepsze dla jego syna, nie jest dla ciebie dobrym wyjściem.

Profesor Severus Snape


18 lipca 1994

Drogi profesorze Snape,

Przeczytałem listy i poszedłem porozmawiać o nich z moim ojcem. W zamian, on pokazał mi listy, które pan wysłał jemu.

Nie powiem, żeby były gorsze od jego. Były mniej więcej na tym samym poziomie: napisane przez człowieka, który nie potrafił się pozbyć swoich urazów z dzieciństwa i który twierdzi, że mnie kocha, ale w gruncie rzeczy wcale tego nie okazuje.

Rozumiem, że nie jesteście w stanie pozbyć się wzajemnej wrogości w ciągu jednej nocy. Proszę zrozumieć, ja tylko poprosiłem, żebyście spróbowali. Jeśli nie możecie, to proszę, niech pan przyjmie do wiadomości, że spotkam się z panem dopiero pod koniec sierpnia i do tego czasu nie mam zamiaru wysyłać już do pana więcej listów.

Potrafię sobie wyobrazić pańską minę w tej chwili. Pewnie się pan martwi, czy James zostanie tak samo potraktowany. Och, tak, zostanie. Niech pan się o to nie martwi. Nie mam żadnego problemu z ignorowaniem kogoś, z kim mieszkam w jednym domu.

Jeśli mnie pamięć nie myli, wcześniej tego lata zasypywał mnie pan pytaniami o moje emocje. W tej chwili jestem wściekły na was obu.

Harry


20 lipca 1994

Drogi Harry,

Pozwoliłem sobie pomyśleć o tym przez parę dni i uznałem, że miałeś rację. Proszę, wybacz mi.

Jestem nieszczęśliwy, mając cię tak daleko od siebie, polegając wyłącznie na raportach z drugiej ręki – nawet twoje uważam za takie, bo nie mam żadnych dowodów, które widziałem na własne oczy, które mogłyby je potwierdzić – że jesteś zdrów i cały. Nie chcę, żebyś się tam zniszczył. To nie ma nic wspólnego z tym, że jesteś synem Jamesa, jakimś pionkiem w grze, którego chciałbym wykorzystać przeciw niemu, czy wyjątkowo potężnym i utalentowanym Ślizgonem. Tu po prostu chodzi o ciebie, jako Harry'ego.

Nie chcę cię stracić i świadomość, że nie mogę tam być, żeby cię chronić, powoli doprowadza mnie do szału.

Proszę, uważaj na siebie. Jeśli zrobisz to dla mnie, to nie będę cię już więcej dręczył pytaniami o twoje koszmary. Nie warz niebezpiecznych eliksirów. Nie wychodź poza osłony domu; sugerowanie ci tego było złe z mojej strony. Spędzaj czas na leczeniu samego siebie, nie tylko swojego brata. Nie stawiaj się nikomu, kto może cię skrzywdzić.

Proszę cię o to wszystko, ponieważ w tej chwili nic innego mi nie pozostało.

Profesor Severus Snape


20 lipca 1994

Drogi profesorze Snape,

Wiem, jak ciężko było panu napisać ten list i przyjmuję pańskie przeprosiny.

Uważam na siebie. Spisałem listę moich koszmarów, którą załączę i wyślę panu, chociaż prawdę mówiąc, są tak zróżnicowane, że nie sądzę, żeby wiele znaczyły. Eliksir słodkiego snu naprawdę mi pomaga.

Draco odwiedził mnie wczoraj i zdołał zachęcić do przekazania treningu Connora Remusowi. Nie chcę tego przyznawać, ale mam wrażenie, że to pomoże im obu. Od chwili przyjazdu Remus zdawał się czuć coraz bardziej bezużyteczny – nie chciał się wtrącać w więź, jaką James próbuje z nami nawiązać, ale nie wiedział też, co ze sobą zrobić. A Connor… cholera by to, Draco miał rację–

Proszę o wybaczenie, profesorze Snape. Draco nie mógł przestać się śmiać jak zajrzał mi przez ramię i zobaczył, że to napisałem. Musiałem go zmusić do uciszenia się.

Nie będę się powtarzał. Sam to widzi. Connor potrzebuje kogoś, kto nie będzie musiał ograniczać przy nim mocy w sposób, w jaki ja to muszę robić. Remus wie, jak kogoś uczyć. Wszystko się zgrało i Connor był nawet pod wrażeniem, kiedy skończyli.

Oczywiście, Draco nie pozwala mi ich zbyt długo obserwować. Poszliśmy polatać, a potem przedstawiłem go Labiryntowi – tylko my się przyglądał – a potem dostałem pański list.

Jest pan moim prawnym opiekunem i chcę, żeby pan nim pozostał. Wiem, że naprawdę ciężko pisać panu do człowieka, który uratował panu życie. Ale nawet jeśli obie te kwestie są prawdziwe, to trzeba też pamiętać innych, niemniej prawdziwych. James jest moim biologicznym ojcem i chce zostać moim ojcem pod względem emocjonalnym. I ja też tego chcę. Nie chcę, żeby kiedykolwiek doszło do sytuacji, w której musiałbym wybierać między wami, ale gdybym musiał, to niewątpliwie wybrałbym tego, kto jest bardziej oddany ułatwianiu mi nieco życia. A w tej chwili obaj mi je bardzo utrudniacie, bo nawet nie próbujecie się dogadać.

Ufam jednak, że pan przynajmniej spróbuje. Dziękuję.

Harry


21 lipca 1994

James,

Jestem pod wrażeniem. Odpisałeś mi. Nie sądziłem, że się na to odważysz.

Pozwoliłem dać sobie czas do namysłu nad radą, jaką mogę ci dać względem Harry'ego i najlepsze, co możesz dla niego zrobić, to nie ufać wszystkiemu, co chłopiec o sobie mówi. Wiem, że cię kusi, żeby uwierzyć powierzchowności i nie drążyć tematu, ale obawiam się, że musisz. Harry wie o świecie więcej niż powinien, ale prawie nic nie wie o sobie samym.

Obserwuj go. Zwróć uwagę na to, jak reaguje na różne rzeczy, zwłaszcza, kiedy nie zdaje sobie z tego sprawy, albo kiedy sam będziesz miał ochotę pominąć te reakcje, uznając je za trywialne. Prawdopodobnie byłbyś w stanie wymienić z tuzin rzeczy, które Connor lubi – jedzenie, słodycze, zabawy, czy drużyny quidditcha – i to bez namysłu. Czy potrafisz to samo powiedzieć o Harrym? Jeśli nie, zacznij rozwijać tę więź.

Bądź z nim szczery. Wystarczająco długo go w życiu okłamywano. Musi się nauczyć, że kiedy ktoś mu mówi teraz, że go kocha, to naprawdę ma to na myśli. Inaczej będzie dawać komuś szansę za szansą, aż w końcu nie zostanie tak skrzywdzony, że wytnie tę osobę ze swojego serca i umysłu. I pamiętaj, James, jeśli usłyszę, że coś mu zrobiłeś, to będziesz miał problem ze szczurami w domu.

Nie próbuj go zmusić do pogodzenia się z Lily. Nie musi. Już jej nie potrzebuje. Wiem, że ty ją kochasz, ale Harry nie musi.

Szanuj ludzi, którzy zdołali się przebić do niego – Snape'a, chłopaka Malfoyów, jego brata.

Pamiętaj, że porozmawiać z nim o Syriuszu. Nie mam nawet słów na to, jak koszmarne to było przeżycie, James. Ja też za nim tęsknię, za tym głupim, upartym sukinsynem. Poszedłem za niego do Azkabanu. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak Harry musi się teraz czuć. Syriusz był jego ojcem chrzestnym, a Harry nie dotarł z nim jeszcze do momentu, w którym wyciąłby go ze swojego serca i umysłu.

Podejrzewam, że najlepiej by było powiedzieć w tym momencie, że powinieneś podzielić swoją uwagę po równo pomiędzy swoich synów, ale naprawdę uważam, że Harry potrzebuje jej bardziej. Nie pozwól mu się zbyć, ani odwrócić twoją uwagę rozmową o Connorze. Widziałem, jak to robił kilka razy, jak zakradałem się do szkoły, żeby go przypilnować. Wiedział, że inni ludzie będą woleli porozmawiać o Connorze, bo był Chłopcem, Który Przeżył, albo dlatego, że go nie lubili, i że dzięki temu skłoni drugą osobę do myślenia o Connorze i nie poświęcania mu uwagi. Podejrzewam, że to relikt treningu Lily.

Nie wiem jeszcze, co myśleć o próbie odbudowania naszej przyjaźni. Póki co, wezmę te listy za gest dobrej woli, próbę porozmawiania o chłopcu, który, Merlin jeden wie, już dość przeszedł w swoim życiu.

Peter


23 lipca 1994

James,

Chcę zobaczyć chłopców. Proszę. Nie mogę z nimi po prostu z nimi porozmawiać? I z tobą też? Nie tęsknicie za Doliną Godryka? To był wasz dom od tak wielu lat. Kocham cię i ich, i tęsknię za tobą i za nimi.

Proszę, wróćcie do domu.

Kocham cię,

Lily


25 lipca 1994

Droga Lily,

Przykro mi. Nie odpowiedziałaś na żadne z pytań, które zadałem. Nie mogę ci pozwolić się z nimi zobaczyć. Myślę też, że najlepiej będzie, jeśli teraz przerwiemy tę korespondencję.

James