To tylko krótkie interludium, ale powinno Wam mniej więcej nakreślić, jaka burza nadciąga.
Interludium: Zaproszenie
Do: Petera Pettigrew
25 czerwca 1995
Drogi panie,
Nieczęsto ze sobą pisywaliśmy, więc niewątpliwie będzie pan zaskoczony listem ode mnie, ale mam wrażenie, że jednoczy nas wspólny cel, którym jest dobro Harry'ego Pottera i przypilnowanie, żeby Albus Dumbledore otrzymał to, na co zasługuje. Nie zemstę, nie łaskę, ale sprawiedliwość.
Widziałem zachowane z pańskiej rozprawy myślodsiewnie; dwa lata temu poprosiłem ministerstwo o udostępnienie mi ich i zobaczyłem, jak to się wszystko odbyło. Nigdy nie było we mnie odrobiny wątpliwości, że pańska rozprawa została celowo niewłaściwie przeprowadzona, a kiedy Harry mnie poinformował o pańskim losie, to tylko potwierdziło moje przypuszczenia. Teraz, kiedy wiem, że i pana pokrzywdzono w tej sprawie, uznałem za stosowne wysłanie do pana zaproszenia.
Albus Dumbledore niebawem zostanie wezwany przed oblicze sprawiedliwości, żeby odpowiedzieć za wszystkie swoje koszmarne pomyłki, jakie popełnił w stosunku do Harry'ego Pottera. Słusznym wydaje mi się, żeby odpowiedział za to, co przydarzyło się panu. Czy powróci pan ze swojego wygnania, żeby zeznawać przeciw niemu?
Nie proszę o to przez wzgląd na siebie, ani nawet na Harry'ego. Przez wzgląd na jego dobro w ogóle ośmieliłem się w ogóle do pana napisać, ale chcę przede wszystkim prosić o ostateczne zakończenie tego całego cierpienia. Mógłbym się powołać na inne, łączące nas więzi - ostatecznie obaj do końca życia będziemy nosili na lewych przedramionach piętno, które naznaczyło nas w oczach świata - ale wolałbym, żeby podjął pan tę decyzję, opierając się na swojej własnej wiedzy i doświadczeniu. Dowiedziałem się od Harry'ego o kilku sprawach, choć on raczej nie zdaje sobie z tego sprawy.
Pozostaję z uszanowaniem,
Severus Snape
