Rozdział 55: En Francais

W trakcie trwania związku Mycrofta z Gregory'm istniało wiele rzeczy, które go zaskoczyły. Wiedział wiele o koncepcji miłości i intymności (oczywiście, miał również w tym praktykę, nie urodził się przecież wczoraj) i znał bardzo dobrze starszego mężczyznę, zanim zaczęli się umawiać, ale inspektor wciąż go zaskakiwał. Przypuszczał, że był to częściowy powód ich wzajemnej atrakcji. Fascynacja, która z tego powstała, nieuchronnie zmierzała tam, gdzie teraz skończyli, jako prawdziwa para.

Pewnej nocy, gdy odpoczywał w salonie, czytając książkę, przeżył jedno z tych zaskoczeń. Nie był to powód do zdumienia, ale patrząc na to z perspektywy czasu, była to jedna z najmilszych niespodzianek, jakie doświadczył. Jego partner kręcił się po pokoju, będąc zirytowanym z powodu telefonu, który niedawno otrzymał od New Scotland Yardu. Dotyczył on postępowania, w którą Gregory był zaangażowany, ale nie jako główny śledczy. Mycroft nie był do końca świadomy, na czym polegała sprawa, ale nie musiał.

— Personne ne m'écoute et c'est ce qui arrive. C'est pourquoi je dois tout faire moi-même. On pourrait penser qu'un jour ils seraient simplement router* — mruknął nerwowo inspektor, pisząc pośpiesznie smsy.

Nie było w tym nic dziwnego, że Greg mówił płynnie po francusku, w końcu jego ojciec dorastał we Francji. Wciąż był mocno związany z tym krajem. Język francuski również nie był obcy dla Mycrofta. Mówił płynnie w sześciu językach, a francuski był drugim, który opanował.

Dlaczego, więc kiedy słuchał wkurzonego Grega mówiącego po francusku, Mycroftowi tak trudno było skoncentrować się na lekturze?

Czekał jednak cierpliwie na dogodny moment, by mu przerwać. Zamykając książkę, wstał i podszedł do swojej drugiej połówki, nie mogąc zignorować niewielkiego żaru narastającego w swoim brzuchu.

— Czy jest, aż tak źle? — zapytał miękko Mycroft, unosząc brew i wyciągając rękę, aby delikatnie chwycić biceps starszego mężczyzny.

Znał odpowiedź na to pytanie, inaczej nie zadałby sobie trudu, by ruszyć się z kanapy, ale to było coś, co robił czasami, aby zainicjować rozmowę. Greg zatrzymał się i otworzył usta, by odpowiedzieć, ale zauważył jego spojrzenie i zamarł na chwilę.

— Nie… — zaczął, ale Mycroft zbliżył się do niego, przyciskając smukły palec do jego ust.

— En francais — praktycznie mruknął.

Greg zamrugał, gdy dotarła do niego zaistniała sytuacja, a jego rozszerzające się źrenice, odzwierciedlały jego cielesną reakcję na ten rozkaz. Powoli, uśmiechając się przebiegle, zrobił krok do przodu, aby zmniejszyć dystans między nimi.

— Je pense que je peux faire un peu de temps** — szepnął, pochylając się, by przesunąć koniuszkiem nosa wzdłuż szczęki Mycrofta.

Mycroft natychmiast, drżąc lekko, pochylił głowę, dając partnerowi większy dostęp. Jego uścisk na bicepsie Grega zacieśnił się nieco. Boże, sposób w jaki odpowiadało jego ciało na starszego mężczyznę mówiącego po francusku… Dobrze, że miał tak dobrą samokontrolę.

— Vous me voulez?*** — zapytał niskim głosem Greg, przygryzając szyję Mycrofta w miejscu jego pulsu. Polityk przełknął ślinę, oblizując wargi.

— Tak — westchnął, przyciskając się do umięśnionego ciała kochanka.

— Je vais vous prendre**** — kontynuował Greg, pochylając się i ssąc obojczyk Mycrofta.

Polityk jęknął cicho, czując, jak jego nogi zaczęły drżeć, gdy ciała zaczęło ogarniać podniecenie.

— Kontynuuj — rozkazał. Chciał usłyszeć więcej. Musiał.

— Vous méchant homme. Je vais arracher vos vêtements et vous jeter sur notre matelas. Je vais vous laisser se tordant et en redemande. Et c'est seulement quand vous êtes hors de votre esprit avec l'excitation que je donnerai vous relâchez*****

Ręce Grega zaczęły wędrować po ciele młodszego mężczyzny, drażniąc go, gdy wsunął je pod jego ubrania. Chwycił Mycrofta za talię, przyciągając go, kołysząc biodrami i tworząc słodkie tarcie, które sprawiło, że obal niemal jęknęli.

Z desperacją Mycroft chwycił Grega za włosy i przyciągnął go do szorstkiego pocałunku, podczas którego używali zębów i języków, nagleni potrzebą. Rozstali się dopiero wtedy, gdy nie mogli już złapać tchu.

— Zrób to — warknął Mycroft, ciągnąc partnera w stronę sypialni.

*To się dzieje, gdy nikt mnie nie słucha. Dlatego muszę wszystko robić sam. Można byłoby pomyśleć, że w końcu pójdą po rozum do głowy.

**Myślę, że mogę to zrobić od czasu do czasu.

***Pragniesz mnie?

****Mam zamiar się z tobą kochać.

*****Taki niegrzeczny. Zerwę z ciebie ubrania i rzucę na łóżka. Sprawię, że będziesz się wić i błagać o więcej. Dopiero gdy będziesz tracił zmysły od przyjemności, pozwolę ci dojść.