Rozdział 78: Stare zdjęcia
— Wiem, że doskonale wiesz, w jaki teraz wygląda jego nagi tyłek, ale spójrz na jego nagi tył, kiedy… — powiedziała Annabeth Lestrade, gdy niemal upuściła album ze zdjęciami na kolana Mycrofta.
Siedzący obok niego na kanapie Greg jęknął i zakrył twarz dłońmi, będąc całkowicie zawstydzony.
— Mamo, proszę nie — narzekał, pocierając twarz, gdy rumieniec zagościł na jego policzkach.
To były ich pierwszy dłuższy pobyt spędzony w domu rodzinnym Grega, a jego rodzice całkowicie uwielbiali Mycrofta. Jego matka robiła to, co zwykle nazywała swoim macierzystym obowiązkiem, czyli zawstydzała niemiłosiernie swojego syna. Z drugiej strony Mycroft wyglądał na niesamowicie zachwyconego, gdy otworzył album i zaczął przeglądać zdjęcia.
— Wiem, że to macierzyński obowiązek, wciąż jednak… — zmarszczył brwi, patrząc na Mycrofta — nie musisz się, aż tak dobrze się bawić.
— Spokojnie, Gregory — powiedział Mycroft, szczerząc zęby, podnosząc zdjęcie, na którym Greg miał trzy lata i jeździł na trójkołowcu. — Zobacz, jaki byłeś słodki.
— Nawet w tym wieku chciał jeździć na rowerze — powiedziała Annabeth z westchnieniem cierpienia. — Powinnam była wiedzieć, że pewnego dnia zmieni się to na motor.
— Założę się, że byłeś złym chłopcem — mruknął Mycroft do Grega.
Starszy mężczyzna westchnął i przeczesał dłonią swoje srebrzyste włosy. Osunął się na kanapę, akceptując swój los i robiąc mentalną notatkę, aby zachęcić mamusię Holmes do odwdzięczenia się, gdy odwiedzą ją następnym razem.
Po kilku chwilach, gdy Mycroft z jego mamą siedzieli i rozmawiali o zdjęciach swojej młodości, Annabeth wstała i przeprosiła ich, aby udać się do kuchni, gdzie ojciec inspektora przygotowywał obiad. Greg westchnął, zerkając na swojego partnera, który nadal był dziwnie zafascynowany albumem. Usiadł bardziej prosto i pochylił się, by spojrzeć tam gdzie on. Ich ramiona dotykały się, gdy Greg zamknął przestrzeń między nimi.
— Ach, nastoletnie lata — skomentował, widząc swoje zdjęcie z motorem i grupką przyjaciół.
Co to był za czas. Na pewno sprawiał problemy. Zauważył, że Mycroft przesuwał opuszkami palców po jego wizerunku, który patrzył z promiennym uśmiechem na Harleya, którego właśnie dostał. Był ubrany w dopasowane dżinsy i czarno-czerwoną skórzaną kurtkę. Jego ciemnobrązowe włosy były nażelowane, a prawe ucho miał przekłute.
— Byłeś punkiem — powiedział cicho Mycroft.
Greg był zdziwiony. Młodszy mężczyzna wiedział, kim był w przeszłości, więc nie było to dla niego zaskoczeniem. Jednak nigdy nie widział jego zdjęć z tamtego okresu, więc…
— Z pewnością — przytaknął, uśmiechając się delikatnie. — Całkowicie nim byłem.
— Masz rację — mruknął Mycroft, wciąż wpatrując się w zdjęcie.
Greg ponownie czuł się zmieszany.
— Myc?
Kiedy ich spojrzenia spotkały się, zauważył, że źrenice Mycrofta były nieznacznie rozszerzone. Greg był zbyt dobrze zaznajomiony z tą reakcją i początkowo go to zaskoczyło. Zerkając szybko w stronę kuchni, sprawdzając, czy nadal byli sami, Greg pochylił się, by musnął wargami krzywiznę ucha Mycrofta.
— Wciąż mam tę kurtkę — wyszeptał głębokim głosem, drażniąc ucho partnera swoim ciepłym oddechem. Mycroft wciągnął gwałtownie powietrze i zesztywniał obok niego. — A Harley jest w garażu.
— Ale Gregory, twoi rodzice… — powiedział bez tchu Mycroft, już wiedząc, co sugeruje.
Uśmiechając się złośliwie, Greg chwycił ucho młodszego mężczyzny między wargi i delikatnie go ugryzł. Akcja spowodowała, że Mycroftowi uciekł najsmaczniejszy jęk pełen zdziwienia i podniecenia.
— Szykują obiad — dokończył za swojego partnera, przesuwając dłonią nad wybrzuszeniem w spodniach Mycrofta. To spowodowało kolejny jęk, gdy Mycroft zaczął tracić całą swoją przyzwoitość. — Zajmie im to trochę. Mamy mnóstwo czasu dla siebie.
— Gregory…
Greg warknął lekko, ssąc płatek jego ucha, chwytając erekcje Mycrofta i delikatnie ją ściskając. Młodszy mężczyzna przygryzł wargę, by powstrzymać jęk.
— Nie wstydź się — wyszeptał ochryple. Mycroft ponownie zadrżał, ale zamiast odpowiedzieć, złapał Grega za nadgarstek i ściągnął go z kanapy, kierując się na piętro do starej sypialni mężczyzny.
