Rozdział 159: Nauka korzystania z nocnika
Nauka korzystania z nocnika, to było coś, co Greg robił już dwa razy wcześniej ze swoimi dwiema córkami, a teraz miał z tym do czynienia po raz trzeci ze swoim synem. Miał na myśli metody, aby pomóc w zrobieniu tego kroku naprzód, ale uczenie korzystania z nocnika chłopca bardzo różniło się od uczenia dziewczynki.
Obserwowanie, jak Mycroft sobie z tym radzi było zupełnie innym doświadczeniem. Jak do większości rzeczy, podszedł do tego logicznie i bardzo rzeczowo oraz ogólnie był nieco nieśmiały. Greg mógł jako jedyny to zauważyć, ponieważ młodszy mężczyzna, starał się, aby ich syn tego nie dostrzegł. To była cholernie dobra rzecz. Gdyby Oliver wychwyciły z ich strony jakiekolwiek wahanie, cała sprawa byłaby jeszcze trudniejsza.
— Dalej, Oliverze — powiedział cicho Mycroft, gdy wszyscy stali przy wejściu do łazienki.
Greg oczywiście kupił mały, kolorowy nocnik dla dzieci, przed którym stanął Oliver patrząc na niego nieufnie. Greg nigdy nie zapomni spojrzenia, jakim obdarzył go Mycroft, kiedy przyniósł nocnik do domu. To było po prostu urocze.
— Nie — prychnął Oliver, lekko kołysząc się w tył i przód.
Ostatnio było to ulubione słowo ich dziecka. Wcale nie był zainteresowany nauką korzystania z nocnika, jak jego ojcowie. Wyraźnie był zadowolony, że chodził w pieluchach, ale miał teraz około półtora roku i nadszedł czas, aby z nich zrezygnować.
— Oliverze, kochanie, wszyscy musieliśmy się tego nauczyć — kontynuował Mycroft, kucając obok niego i opierając pięty o krawędź wanny. Greg milczał, patrząc z małym uśmiechem, słuchając, jak jego mąż rozmawiał z dzieckiem, jakby negocjował. Naprawdę jednak to robił. Ważne było, aby negocjować z dziećmi. — Tata i ja robimy to cały czas.
— Nie — powtórzył Oliver, kręcąc głową.
Greg obserwował jego ruchy i było jasne, że rzeczywiście musiał skorzystać z łazienki. Miał nadzieję, że zdążą to zrobił we właściwym czasie. Mycroft spojrzał na niego, wyglądając na zagubionego. Greg posłał mu współczujący uśmiech. Czas wkroczyć.
— Hej, Ollie — powiedział, robiąc krok do przodu, sięgając do małego plastikowego wiaderka z zabawkami do kąpieli stojącego na zlewie. Oliver zamrugał i odwrócił głowę, by na niego spojrzeć, szeroko otwartymi, brązowymi oczami. — Korzystanie z nocnika to świetna zabawa? Pozwól, że ci pokażę.
Mycroft uniósł brew, słysząc słowo "zabawa". Pozostał jednak cicho, a jego uwaga również skupiła się na Gregu. Starszy mężczyzna zaczął grzebać w wiaderku, aż znalazł paczkę miniaturowych, gumowych kaczuszek. No to jedziemy. Z uśmiechem otworzył paczkę i wyciągnął jasnoniebieską kaczuszkę.
— Widzisz tę kaczuszkę? — zapytał, klękając obok Olivera.
Chłopiec w odpowiedzi skinął głową i wyciągnął małą dłoń z szeroko rozstawionymi palcami, wyraźnie pragnąc pochwycić kaczuszkę.
Potrząsając głową, Greg odwrócił się i włożył kaczuszkę do plastikowego nocnika. Zakołysała się na miejscu w niewielkiej ilości czystej wody, którą wlali do niego. Oczy Mycrofta rozszerzyły się na ten widok, nieco zdezorientowany, bo nie do tego były używane zabawkowe kaczuszki. Oliver również wpatrywał się, ponownie zwracając się przodem do nocnika.
— Ta kaczuszka ci pomoże — powiedział Greg, delikatnie pocierając tył głowy syna. — Celuj w kaczuszkę.
— Gregory? — zapytał Mycroft, jego głos ledwo głośniejszy niż szept.
Greg przesunął na niego spojrzenie, wystarczająco długo, by ten dostrzegł wyraz jego twarzy, który mówił: "Zaufaj mi", zanim zwrócił z powrotem swoją uwagę na ich dziecko.
— Tatusiu? Kacka? — zapytał Oliver, wskazując na zabawkę.
— Tak, kaczka — potwierdził Greg z jasnym uśmiechem. — Jeśli skorzystasz z nocnika z kaczką, dostaniesz smakołyk!
Oliver spojrzał na Grega z promiennym uśmiechem. O tak, to było niesamowite, jak szybko dzieci zrozumiały słowa smakołyk i przekąska.
— Ta? — zapytał podekscytowany, śmiejąc się. Greg również nie mógł powstrzymać radości.
— Tak! Ale musisz skorzystać z nocnika. Dlatego jest tak kaczka. Jeśli to zrobisz, kaczka powie mi, że wykonałeś świetną robotę, a wtedy dam ci smakołyk. Ale musisz wykonać dobrą robotę, dobrze? — mówił Greg. Mycroft milczał, a jego usta były lekko rozchylone w szoku.
— Kej! — krzyknął podekscytowany Oliver, wyraźnie gotowy spróbować.
Tej nocy Oliver Lucas Lestrade-Holmes po raz pierwszy użył łazienki, by skorzystać z prawdziwego nocnika. Jego dwaj ojcowie byli z niego okropnie dumny i był to dopiero początek wielu zabawnych gier, które skłoniły go do kontynuowania trendu, aż do całkowitego wycofania się z pieluch. Mycroft był zdumiony, ponieważ nigdy nie pomyślałby o czymś takim. Greg tylko uśmiechał się z dumą.
