- Anne! Anne!
- Za późno!
- Co zrobiłaś z tym chłopcem?
- Z Białorusią? Ja go tylko zamroziłam!
- Ale..
- Ah, no tak - prychnęła Anne. - Jak ty tu jesteś panem, to tam, skąd jestem ja jestem Finlandią.
- Czyli to jest inna wersja Nathalie... Opowiedz mi o nim!
Anne zdziwiła wola Tino. Jednak postanowiła ją spełnić.
- Eh, no dobrze. To Alaksandar Dzierżyński...
- Dzierżyński? Jak ten działacz komunistyczny - zapytał zdziwiony Tino.
- Tak. Jak ten sam działacz, choć Alaksandar jest o wiele bardziej okrutny.
Tino przełknął ślinę. Pamiętał Feliksa Dzierżyńskiego. Oraz pamiętał, jak cierpiał Polska, kiedy Dzierżyński rozpoczął współpracę z Czeka.
"Kiedyś z Feliksem się rozumieliśmy. Był jednym z tych, którzy chcieli mojej wolności. Wiedziałem, że ma zapędy typowe dla komunistów. Ale zabolało mnie, kiedy stał się sławny za bycie katem. To będzie długo bolało." Może i Feliks powiedział to w dwudziestoleciu międzywojennym, ale Tino podejrzewał, że Łukasiewicz cierpi do dzisiaj. Tak samo, jak cierpiał po rozpadzie unii polsko - litewskiej.
- Anne - szepnął Tino - czemu... czemu...
- Czemu go zamroziłam? Nie wiesz nawet, jaki on był! Mściwy, krwawy... Własna siostra się go boi!
- Olena?
- Nie! Julia Chodorkowska! Rosja!
- A no tak...
- Polska Rywalizuje z Aleksandarem i Michaiłem o wpływy w "pasie wódki"
- Feliks?
- Nie! Felicja Brzęczyszczykiewicz!
- Zapomniałem... Inny wymiar...
Wtem rozległo się pukanie do drzwi. Dosyć mocne, ale te drzwi to antywłamaniówki z Ikei, tego nie ruszysz.
- Towarzyszu Finlandia, na wódeniunię przyszliśmy!
Tino poznał ten głos. W sumie tylko jedna osoba mogła mówić o sobie w pierwszej osobie liczby mnogiej. Oraz tylko jedna osoba mogła zdrobnić słowo "wódka". Iwan Bragiński. Rosja. Czyżby jego ratunek miał nadejść? W tym momencie Anne rzekła coś, co zmroziło krew w żyłach Tina bardziej niż sama obecność drugiej Finlandii.
- Świetnie. Zemstę czas zacząć!
- Anne! Anne!
- Za późno...
- Anne!
