Legenda o lustrze
Na początku ponoć był chaos. A z chaosu miało powstać czterech tytanów, którzy różnili się od siebie. Z jednego z nich narodził się świat, który znamy. Miał on też siostrę. Z niej powstało aura meris. Było to odbicie świata tego tytana. Ustalili między sobą, że żadne z nich nie będzie ingerowało w istnienie drugiego. Jednakże ludzie ze świata tytana i jego siostry śnili o alternatywnym świecie. Nie mogło z tego wyjść nic dobrego. Każda próba kończyła się śmiercią w dwie strony. Ginął podróżujący i ten, kto nie zamierzał podróżować. Z czasem okazało się, że aura meris i nasz świat są dualne. Każde z nich miało swój odpowiednik. Podróż między naszym światem i naszym odbiciem była możliwa. Ta sama sytuacja działa się w świecie aura meris i jej odbicia. Reguła ustalona przez tytana i tytanidę okazała się do przejścia. Wystarczyło podróżować zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Gdyby przedstawić ułożenie każdego z uniwersum nasz świat mieściłby się pomiędzy dziewiątą a dwunastą, a jego odbicie - od szóstej do dziewiątej. Drugą połowę zegara odpowiednio powinny zajmować aura meris i jej odbicie. Jednak czasy się zmieniają i coś się zaczęło dziać niedobrego w wypracowanej harmonii. Odbicia zaczęły przenikać przez siebie i próbować łączyć. Z czasem mogło dojść nawet do próby przejęcia władzy przez odbicia. Tytan i Tytanida postanowili wtedy podjąć działania. W ten sposób powstawały personifikacje późniejszych państw. Jednakże to, co zrobili oni miało przełożenie w drugim świecie. Państwa te nawet walcząc o granice hamowały przemieszczanie się ludzi między wymiarami, jednak nie miały wpływu na późniejsze powstanie własnych odbić. Jedyną wskazówką, którą dostali od Tytana i Tytanidy było lustro. Nikt się do niego nie przywiązał, nikt nie pytał. Po prostu to lustro z nimi było od początku. I prawdopodobnie miało zostać do końca.
