Zielone przedstawienie
Po ostatniej bitwie George szybko dochodzi do siebie. Nawet jeżeli jest poważniejszy i może trochę bardziej milczący, wciąż wydaje się najlepiej sobie radzić z całej rodziny. Nie dystansuje się, nie broni przed wspominaniem ani nie rzuca w wir pracy, choć pomaga wyłapywać ostatnich śmierciożerców.
Kiedy na jednej z akcji George spóźnia się o ułamek sekundy z rzuceniem zaklęcia, Molly na wpół świadomie myśli, że to tak bardzo bez sensu – teraz, gdy wszystko zaczynało się układać.
I nawet jeśli sprawdzono by dokładnie odesłane rzeczy, nie pozostał nikt, kto wiedziałby, że George potrafił na pierwszy rzut oka rozpoznać fałszywą różdżkę.
