Kochany Donny,
Przepraszam, że tak dawno nie pisałam ale szkoła, praca i jeszcze poszukiwania kompletnie mnie pochłonęły, a na dodatek Marlyn (moja współlokatorka, pamiętasz?) cały czas próbuje mnie wyciągnąć do klubu i nie chce zrozumieć, że wolę zostać w pokoju i poczytać, lub (co teraz robię znacznie częściej) pouczyć się. Idealnie pasowałaby do Rapha, nie? Czasem jak na nią patrzę czuję się jak w domu i chce mi się płakać, ale poza tym jakoś się trzymam. Semestr zaczął się dziesięć dni temu, a ja mam tyle roboty, że zasuwam jak głupia. Ubrania coraz bardziej na mnie wiszą, może dlatego, że przestałam jeść pizzę trzy razy dziennie? Żartuję! Tęsknię za naszymi wspólnymi posiłkami. Tu jak zdążę złamać w biegu batonik lub sałatkę to to jest sukces
Jeśli chodzi o rodziców to chyba mam jakiś ślad. Jednego wieczoru jak prawie zasypiałam nad kolejną kroniką podeszła do mnie bibliotekarka i spytała czego tak uparcie szukam. Skłamałam, że robię reportaż o ciekawych zaginięciach i delikatnie podpytałam o rodziców i mnie. A ona po długim milczeniu przypomniała sobie, że kiedyś o czymś takim słyszała! Obiecała mi poszukać w starych gazetach i kazała wrócić za kilka dni. Nie mogę się już doczekać, zbyt długo czekałam na poznanie prawdy! Kończąc chciałabym zapewnić Was, że wszystko u mnie w porządku i bardzo Was wszystkich kocham.
Zdziel ode mnie Rapha, ograj Mike'a w „Need for speed" i przywróć Leo do rzeczywistości.
Kocham i tęsknię
May
PS. Tak z ciekawości, kto gotuje?
PPS. Czyje to? „Mehr licht"
