Kochana bando palantów,
Zdaje sobie sprawę, że moja nieobecność podczas Świąt nie mogła pozostać bez echa, ale to już lekka przesada. Rozumiem że jesteście wściekli, ale żeby nawet nie wysłać siostrze życzeń świątecznych to chyba lekka przesada, nie uważacie? Szczególnie, że wyżej wspomniana siostra wielokrotnie już Was przeprosiła za to, że obowiązki zatrzymały ją w Nowym Jorku.
A właśnie, jak tam Wielkie Jabłko? Uspokoiło się choć trochę? Czy też dalej aż się roi od bandytów, Purpurowych Smoków i innych typów spod ciemnej gwiazdy? Szczerze powiedziawszy stęskniłam się za praniem ich żałosnych skór. Mam nadzieje, że wyrabiacie za mnie normę ;). Przez chwilę miałam nawet ochotę wyjść któregoś wieczora na ulice Nowego Orleanu i zobaczyć jak to tutaj wygląda, ale wyobraziłam sobie Wasze zawiedzione miny, gdyby coś mi się stało i mi przeszło.
O, zapomniałabym! Marlyn i Jannet zostawiły mi prezenty świąteczne pod łóżkiem. Znalazłam je dopiero dzisiaj jak szukałam zimowych butów przed wyjściem do pracy i odpakowałam od razu po powrocie. Nie zgadniecie co było w środku! Wyobraźcie sobie, że moje kochane przyjaciółki zorientowały się, że cierpię na jakąś dziwną obsesję na temat żółwi i postanowiły zakupić mi pluszowe papucie w ich kształcie!
Kapcie są wściekłozielone, mają wyłupiaste, plastikowe oczy i półotwarte pyszczki. Nie potrafię dobrze opisać ich powalającej szpetoty, ale sprawiają, że myślę o domu i dlatego nie zamierzam ich zdejmować w najbliższym czasie. Oczywiście nie zastąpią mi moich kochanych żółwików, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?
Oj, rozpisałam się, a miałam przecież tylko upomnieć się o swoje życzenia świąteczne i spytać jak Wam podobały się prezenty. Skrobnijcie coś, okay?
Kocham i się denerwuję,
May
Hej chłopaki,
naprawdę zaczynacie mnie martwić. To nie w waszym stylu żeby tak długo chować urazę, szczególnie, że są Święta Bożego Narodzenia. Odpiszcie, bo coraz bardziej się boję. To by było takie w Waszym stylu, wpakować się w jakieś monstrualne kłopoty akurat na Gwiazdkę i sprawić, że Wasza siostra będzie przez cały czas odchodzić od zmysłów…
No nic. Odpiszcie proszę, czekam niecierpliwie.
Na zawsze Wasza,
May
PS.: Teraz sobie myślę, że powinnam była przed wyjazdem kupić Wam po komórce. Pal sześć GPS i możliwość namierzenia aparatu, chcę Was mieć pod całodobową kontrolą.
PPS.: Nie żartuję.
