Kochane chłopaki,
Witam z powrotem w Nowym Jorku (i strasznie przepraszam, że nie robię tego we własnej osobie, tylko przez internet)! Założę się, że nasze kochane miasto bardzo się za Wami stęskniło. O ile procent wzrosła przestępczość jak Was nie było? 5? A może 10? Muszę poszukać statystyk i się upewnić.
U mnie wszystko w porządku, dzięki że spytaliście. Sesja już za mną i teraz tylko czekam na wyniki (trzymajcie kciuki żeby były pozytywne) w międzyczasie biorąc dodatkowe godziny w kawiarni żeby podreperować budżet. Wiem, zachowuję się jak kompletna wariatka, nie musicie mi tego mówić (zrobiły to już Marlyn i Jannet). Normalna studentka leżałaby do góry brzuchem i odmawiała ruszenia się z łóżka aż do rozpoczęcia następnego semestru, ale co robić? Zawsze wiedziałam, że jestem inna.
No nic, dość już o mnie. Wasze życie jest znacznie ciekawsze i doprowadza mnie do stałych palpitacji (wcale nie mam Wam tego za złe, ani trochę). Donny i Mikey, opowieść o Waszej przeprawie z tą walniętą Abigail Finn była arcyciekawa, ale gdybym nie przeczytała najpierw, że obaj jesteście cali i zdrowi (i gdyby nie to, że w mediach nie było nic o ogromnych żółwiach) to chyba dostałabym zawału w jej trakcie. Słowo daję, wy chyba torturujecie mnie celowo. To jakaś zemsta, czy co?
Całe szczęście, że już wróciliście do Nowego Jorku, tu przynajmniej żaden łowca potworów nie będzie na Was polował (a nawet jeśli to jestem o Was spokojna, w miejskiej dżungli jesteście jak w domu). Boję się tylko, że Shredder znów wpadnie na Wasz ślad. Proszę, uważajcie. Niebezpieczny z niego przeciwnik, co już chyba wiecie. Błagam, nie róbcie nic głupiego.
Kocham i mam nadzieję, że dożyjecie do Naszego następnego spotkania.
Na zawsze Wasza,
May
PS.: Ja na serio z tym nierobieniem głupstw. Gdyby coś Wam się stało…chyba bym tego nie przeżyła. Nie mogę Was stracić. Po prostu nie. Bez Was jestem nikim.
Cóż, wedle wszelkich prawideł jest jeszcze piątek, więc się nie spóźniłam. I powiem Wam, że rewitalizacja opowiadania idzie bardzo ładnie. Co nie zmienia faktu, że szybko to ja jej nie skończę. Ale powinna Wam się spodobać.
Dzięki za uwagę i zapraszam w niedzielę.
Ammaviel
