Na poczatek chcialabym przeprosic czytelnikow(tej story) za to ze tak dlugo kazałam im czekac na ten rodzial...kilka powodow bylo(jeden-brak neta)...druga sprawa to ze mam sprawe do Larysy. Sluchaj Twoj fick jest po prostu EXTRA ! czekam na dalszy ciag(sor ze nie napisalam Ci tego w komentach ale nie da sie 2 review do jednego rozdzialu)ok to na tyle...pozdro

Tala przyjrzał się bacznie srebrnowłosemu. Ubrania skrywały pięknie rzeźbione ciało. Silne ramiona, skryte pod czarno-granatową koszulką, dodatkowo osłonięte długim, białym szalem. Ten szal nadawał jego właścicielowi oryginalny wygląd. Ta część ubioru podobała się rudowłosemu najbardziej. Spełniała jednak jeszcze jedną ważną funkcję. Chroniła szyję rubinookiego przed jakimkolwiek dotykiem z zewnątrz. Tala wiedział, że słabym punktem Kai'a była szyja.

Uśmiechnął się do siebie.

Kai zamknął za sobą drzwi łazienki. Zaczął zdejmować z szyi biały materiał. Fakt, że był trochę ciężki, wcale mu nie przeszkadzał. W pewnym momencie spojrzał w lustro wiszące nad umywalką. Podszedł do niego powoli, rzucając szal na haczyk na drzwiach. Przejechał palcami po niebieskich trójkątach na policzku. Odkręcił kurek z wodą i umył twarz spłukując resztki farby. Wytarł buzię koszulką i znowu spojrzał w lustro. Oglądnął dokładnie czy wszystko zostało zmyte. Uśmiechnął się do swojego odbicia.

"Bez tych malunków wyglądasz zupełnie inaczej, Hiwatari." Pomyślał. Odwrócił się plecami do szklanej powierzchni i ściągnął z siebie koszulkę. Usiadł na krawędzi wanny i zaczął zdejmować buty. Po chwili cisnął nimi w kąt łazienki. Stanął stopami na zimnej posadzce. Zastanawiając się czy wpierw pozbyć się spodni, czy nalać wody do wanny, wybrał tę drugą opcję. Puścił strumień wody, a sam usiadł na podłodze. Oparł się o zimne kafle. Dreszcz przebiegł po jego nagich plecach.Powoli zamknął oczy i zaczął wsłuchiwać się w szum wody.

Tymczasem Tala słysząc hałas z łazienki, zdjął biało-pomarańczową bluzę i rzucił ją na krzesło stojące pod oknem. Położył się na chwilę na łóżku, przeciągnął się i spojrzał w sufit. Dziwne myśli w tym momencie przelatywały przez jego głowę. Nagle wstał raptownie, jakby przypomniał sobie o czymś ważnym i ściągnął szybko czarną koszulę. Ta też została rzucona na krzesło pod oknem. Kucnął przy łóżku i energicznym ruchem wyciągnął spod niego dwa koce. Rozłożył je i przykrył prześcieradłem. Sięgnął po poduszki leżące w rogu i ułożył je w miarę przyzwoicie. Na koniec wszystko nakrył kołdrą i usiadł na gotowym posłaniu.

Kai wstał z podłogi i zakręcił kurki. Ściągnął spodnie i ostrożnie wszedł do wanny. Powoli zanurzył się w gorącej wodzie. Oparł się plecami i zamknął oczy. Odprężony mruknął cicho. Relaksował się tak przez kilka minut, po czym zanurzył na chwilę całą głowę. Jego włosy po kontakcie z wodą prawie całkowicie się wyprostowały. Nie sterczały już we wszystkie strony, tak jak przedtem, tylko gładko opadały na ramiona i plecy. Rubinooki przyjrzał się swojemu odbiciu w wodzie. Zmrużył oczy. Pomyślał o czymś absurdalnym, ale zarazem realnym. Sięgnął po mydło i spienił je na dłoni. Zaczął namydlać swoje ciało.

W tym momencie rudowłosy wyciągnął ręcznik ze swojej szafy. Przerzucił go przez ramię. Podszedł w kierunku łazienki i oparł się plecami o ścianę. Zastanawiał się ile czasu może zabrać Kai'owi kąpiel. Nagle z ciszy wyrwał go krzyk zza drzwi.

Ivanov!

Czerwonowłosy natychmiast obrócił głowę w stronę łazienki.

Gdzie Ty do cholery trzymasz ręczniki!

Tala zdał sobie sprawę, że nie dał Kai'owi żadnego ręcznika. Automatycznie chwycił ręcznik z pleców i chciał otworzyć drzwi od łazienki, gdy znieruchomiał. Nie może tam wejść. Kai się kąpie i jest...nago... Hiwatari na pewno by go zabił, gdyby Tala zobaczył jego nagie ciało.

Kai nagle zdał sobie sprawę, że Tala nie poda mu ręcznika. Dobrze pamiętał ile razy groził rudowłosemu, że jeśli spróbuje tylko, nawet w żartach, wejść gdy on jest nago, to go zamorduje.

Niepewnie zawołał Tale.

Podasz mi ręcznik?

Tala lekko uchylił drzwi i wystawił rękę z ręcznikiem. Kai nie spodziewając się takiej reakcji, nie wiele myśląc rzucił do Tali :

Wejdź! przecież ja nie gryzę!

Tale wryło w ziemię. Kai i takie teksty! Coś mu się w głowę stało, czy co? Nie miał jednak wyboru, musiał jakoś dać mu ten cholerny ręcznik.

Niepewnie wszedł do środka, cały czerwony na twarzy. Starając się nie patrzeć w stronę Kai'a ostrożnie podszedł do wanny. Srebrnowłosy chłopak widząc zażenowanie Tali, podniósł się lekko z wanny chwytając mocno ręcznik. Rudowłosy czując mocne szarpnięcie, mimowolnie odwrócił głowę. Spojrzał na Kai'a. Poczuł uderzenie gorąca. Nawet nie widząc siebie, czuł, że się czerwieni.

Kai zdezorientowany podniósł głowę znad ręcznika. Zobaczył czerwonego Tale, wpatrującego się w niego bezwiednie.

Kai odruchowo cały zanurzył się w wodzie chcąc się osłonić, jakby woda była nie wiadomo jaką osłoną. Nie wiedząc co powiedzieć spojrzał prosto w błękitne oczy Tali. To spowodowało, że Tala natychmiast odwrócił głowę w drugą stronę. Teraz z kolei Kai się zaczerwienił. Spojrzał na odsłoniętą klatkę piersiową rudowłosego.

Czerwonowłosy chłopak nerwowo patrzył w ścianę, nie wiedząc co zrobić. Był zbyt ogłupiały, by cokolwiek wymyślić.

Kai mimo również dużego szoku, pierwszy oprzytomniał. Wybawiając ich oboje z głupiej sytuacji zwrócił się do Tali:

Chciałbym się ubrać, więc mógłbyś...

Tala gwałtownie odwrócił się i wyszedł z łazienki rzucając na odchodne :

Oczywiście.

Kai uspokoił się trochę. Szybko wyszedł z wanny i obwinął ręcznik wokół bioder. Wypuścił wodę z wanny. Stanął przed lustrem i rozgrzaną twarzą dotknął szklanej powierzchni. Zimno uspokoiło trochę jego nerwy.

Tala oddychał nerwowo myśląc nad tym co się stało. Pierwszy raz w życiu widział Kai'a nago. No może nie pierwszy, bo gdy byli mali często kąpali się razem. Ale to była zupełnie inna relacja. Byli dziećmi. Teraz Kai to prawie dorosły mężczyzna. Jego ciało jest zupełnie inne niż dziecka.

Tala opadł bezsilnie na łóżko. Po tym co się stało nie ma mowy by spokojnie spał z Kai'em w jednym łóżku. Spojrzał desperacko w sufit. Jęknął cicho.

O Boże...

Kai szybko wytarł się ręcznikiem i wrzucił na siebie niedbale ubrania. Posprzątał po sobie łazienkę i podszedł do drzwi. Zatrzymał rękę na klamce, bojąc się ją nacisnąć. Zamknął oczy starając się nie myśleć o tym co powinien zrobić, gdy wyjdzie z łazienki.

Przemógł się i nacisnął. Szybko otworzył drzwi i minął Talę, siadając na łóżku plecami do niego. Odetchnął w myślach. Uniknął kontaktu wzrokowego z rudowłosym. To już coś.

Tala widząc akcję rubinookiego szybko wyjął z szafy drugi ręcznik i wszedł do łazienki.

Kai odetchnął głośno z wielką ulgą. Opadł na poduszki, zamknął oczy i powoli uspakajał emocje.

Były kapitan Bladebreakers nie wiedział ile czasu minęło podczas kąpieli Tali ale zdawało mu się, że była to niekończąca się wieczność. Tala wyszedł rozgrzany z łazienki z ręcznikiem owiniętym wokół bioder, zostawiając uchylone drzwi, z których buchała para. Kai mimowolnie podążał za nim wzrokiem. Rudy wyjmując z szafy spodnie od dresu, poczuł na sobie wzrok właściciela Dranzera. Skrępował się trochę i zatrzymał na dłuższą chwilę przed meblem. Odwrócił się w końcu zażenowany i napotkał wzrok Kai'a.

No co! - prawie krzyknął do niego, wciąż czerwony na twarzy. Miał dziwne wrażenie, że srebrnowłosy przygląda się nie zasłoniętej części jego ciała. Kai natychmiast zripostował.

Nic!

Ale zaraz odwrócił głowę w inna stronę. Tala chwycił szybko ubranie i poszedł do łazienki. Za nim jednak wszedł zatrzymał się w drzwiach i odwrócił głowę by spojrzeć na srebrnowłosego. Ten jednak wciąż patrzył w inna stronę. Tala chciał coś powiedzieć ale zrezygnował. Zamknął tylko za sobą drzwi.

Kai powoli zamknął oczy z rezygnacją, czując jak mieszają się w nim uczucia. W głowie wciąż obijało się pytanie czerwonowłosego chłopaka.

Nic..., nic... - odpowiedział na nie szeptem.

Po kilku minutach rudowłosy wyszedł z łazienki ubrany w czarny dres. Kai odwrócił się do niego, by posłać mu jedno ze swoich morderczych spojrzeń. Zniknęło ono jednak szybko, na widok rozpiętej, czarnej bluzy, która odsłaniała umięśnioną klatkę błękitnookiego. Przez ciało Kai'a przebiegł dziwny dreszcz. Był taki sam jak wtedy w łazience. Rozgrzewał go ale jednocześnie wywoływał falę zimna. Tala starał się nie patrzeć w te przenikliwe rubinowe oczy feniksa, które bacznie obserwowały każdy jego ruch. Pierwszy raz w życiu czuł się tak skrępowany.

Położył się na pościeli, jak najbliżej brzegu łóżka, jakby Kai miał wściekliznę i gryzł. Zwrócił oczy na sufit. Uznał to za dobre wyjście, ponieważ uwalniało go to od tej niezręcznej sytuacji.

Co ze spaniem? - rzucił sucho Kai.

Jak to co?

No gdzie mam spać ciemnoto!

Talę wkurzyła ta odzywka.

NA PODŁODZE! Ciesz się, że Cię przez okno nie wywaliłem!

Kai wstał z łóżka.

Bez łaski - warknął. Położył się na podłodze, z dala od Tali, kładąc sobie pod głowę biały szal.

Rudowłosy spojrzał się na niego zszokowany.

Hiwatari! Przecież żartowałem...tym razem.

Kai odwrócił się do niego plecami.

Daj spokój! Kładź się obok mnie.

Teraz to się wypchaj. - burknął srebrnowłosy.

Tala ostentacyjnie chlasnął się ręka po twarzy.

Grrr... zaczynasz działać mi na nerwy! - Zero odpowiedzi. - Mam Ci wysłać listowne zaproszenie!

Nie musisz... nie ruszę się stąd.

Tala wiedział, że dalsza gadka nie ma sensu. Wstał więc i jednym susem znalazł się przy Kai'u.

Chwycił go mocno za rękę.

No i czego! - wkurzył się Kai.

Do łóżka! Jazda! - rozkazał Tala. Pociągnął go mocniej za nadgarstek. Kai wyszarpnął rękę z ucisku. Tala rzucił mu jadowite spojrzenie.

Skoro nie chcesz po dobroci...

Przygniótł kolanami jego nogi i jedną ręką przytrzymał ramię srebrnowłosego. Drugą, wolną dłonią podciągnął koszulę chłopaka i zaczął go łaskotać. Kai chciał szarpnąć się ale uniemożliwiał mu to ciężar napastnika. Starał się jak mógł wytrzymać tortury. Próbował nawet zrzucić z siebie kapitana Neoborga ale ten był trochę większy od niego. Na dodatek widząc Kai'a nieporadne próby wyswobodzenia się, Tala przygniótł go do podłogi jeszcze bardziej. Wciąż nie przestawał łechtać feniksa w brzuch.

Poddajesz się, czy nie?

Nigdy! - wydyszał Kai, któremu zabrakło już tchu.

Rudowłosy chwycił go szybko i rzucił na łóżko. Sam jednym skokiem znalazł się obok niego. Złapał go za ramiona i z całej siły przyciągnął go do siebie. Oplótł rękoma jego klatkę a kolanami ścisnął mu nogi, całkowicie uniemożliwiając mu drogę ucieczki.

Puszczaj zboczeńcu! - jęknął Kai

Ani mi się śni.

Puszczaj, bo...

Bo co! - Tala jeszcze mocniej przycisnął Kai'a do siebie. - Masz tu spać. - szepnął mu szyderczo do ucha. Kai szarpnął się mocniej, jednak nic nie odpowiedział.

... wtedy Cię puszczę. - dokończył swoją tyradę Tala. Kai przewrócił oczami. Jego srebrno-granatowe włosy rozsypały się w czasie tej szarpaniny w wielkim nieładzie po jego twarzy. Tala przyjrzał mu się uważnie. Wyglądał słodko, wręcz rozkosznie, zwłaszcza z tymi wypiekami od złości. Rudowłosy delikatnie odgarnął niesforne kosmyki z buzi rubinookiego chłopca. Kai zmrużył lekko powieki pod dotykiem błękitnookiego. Tala widząc reakcję Kai'a pogładził palcami policzek chłopca. Skóra Kai'a była tak gładka i delikatna, że czerwonowłosy chłopak nie mógł się powstrzymać. Pieszczotliwie przejechał wargami po jego policzku, kierując się w stronę szyi. Biały szal leżał bezwładnie na ziemi i nic nie chroniło już szyi srebrnowłosego przed pieszczotami Tali. Kai poczuł na swojej skórze ciepły oddech Tali. Serce zaczęło mu mocniej bić. Czuł na szyi usta Tali, które bezwstydnie przesuwały się po całym jego karku. W pewnym momencie emocje wzięły górę. Czerwonooki jęknął. Tala zatrzymał się na chwilę, przyglądając się bacznie Kai'owi. Do srebrnowłosego dotarło, że zrobił to pod wpływem pieszczot Tali. Nagle jakaś iskra strachu zagościła w jego sercu. Zdał sobie sprawę co się dzieje. Gwałtownie wyrwał się z objęć Tali. Kapitan Neoborga popatrzył się na niego zaskoczony.