Ok. 4 czesc mojego ficku. troche krotki, ale wynika to z tego ze kolejny rozdzial dodam w najblizszym czasie(najprawdobodobniej w sobote).ficka pisze na biezaca ,nie mam gotowego zakonczenia i z tego wynikaja te rzadkie update'y.sorka... a i oczywiście czekam na 3 czesc ficku Larysy!pozdro dla Ciebie
Feniks oddychał nerwowo próbując ochłonąć po tym, co się stało. Drżącą ręką odgarnął włosy z czoła. Tala przyglądał się temu ze spokojem. Trochę mu się nie podobało, że Kai wyrwał się tak szybko z jego objęć. Srebrnowłosy uspokoił się nagle i spojrzał oschle na starszego chłopaka. Tala wpatrywał się bez strachu w te rozgniewane karmazynowe oczy. Próbował powstrzymać ironiczny uśmiech ale ten odruch był od niego silniejszy. Przykrył ręką usta, by ukryć go przed Kai'em. Jednak ten zauważył rozbawioną minę Tali. Zeźlił się bardzo.
Bawi Cię to? - spytał cicho i spokojnie, jednak z nutą groźby w głosie.
Trochę. - odparł z przekąsem Yuriy. Starał się jak mógł opanować rozbawienie ale szyderczy uśmiech wciąż gościł na jego twarzy. Krew w żyłach Kai'a aż wrzała. Z wściekłością zaciskał zęby i morderczo wpatrywał się w czerwonowłosego. Ten najwyraźniej nic sobie z tego nie robił. Nagle ku niezadowoleniu Kai'a, skoczył na poduszki i usadowił się obok rozgniewanego chłopca. Założył ręce za głowę i zmrużył oczy. Kai zaskoczony obserwował poczynania Tali a z jego twarzy wciąż nie znikało niezadowolenie. Błękitnooki kątem oka przyglądał się srebrnowłosemu chłopcu. Bardzo go bawiły te wszystkie miny, jakie strzelał Kai. Rubinooki chyba nie zdawał sobie sprawy jaki ma wyraz twarzy. Cały czas szalała w nim niepohamowana złość, której nie był w stanie złagodzić. Wciąż widząc grymas na twarzy Kai'a, Tala postanowił trochę rozluźnić atmosferę.
Ej, Kai - zaczął od niechcenia. Kai nic nie mówiąc spojrzał gdzieś przed siebie. - Pamiętasz nasze dzieciństwo? - Kai wciąż patrzył pusto w jakiś martwy punkt ale tym razem odpowiedział.
Swoje owszem, ale po co miałbym pamiętać Twoje?
Oj daj spokój. Dobrze wiesz o czym mówię.
Kai spojrzał się na niego cierpko. Jakoś nie potrafił tak po prostu przejść do porządku dziennego. Tala nie zwracając uwagi na jego humory kontynuował.
Jak byliśmy mali, to prawie wszystko robiliśmy razem. - zamyślił się na chwilę. - To była nasza forma obrony przed Borysem i tym klasztorem. - Tala zapatrzył się w ścianę na wprost niego. Kolejne słowa już tak łatwo nie przychodziły. Kai, który bacznie obserwował towarzysza, również zaczepił wzrok na tym samym punkcie. Chociaż było mu ciężko przyznać się przed samym sobą, to miło wspominał chwile spędzone z Talą. Jednak nie wszystko było takie wyraźne. Miał wrażenie, że jakieś zdarzenia uciekły mu z pamięci. Czuł, że wielka pustka zagościła w jego głowie wraz z tymi wspomnieniami.
" A co z sercem? " spytał siebie w duchu. Sam bardzo zdziwił się tym pytaniem ale zaraz zaprzeczył " Nie, ja nie mam serca. Nie odczuwam żadnych pozytywnych uczuć. ". " Gdyby jednak … gdyby sprawdzić serce … to …ech." Kai westchnął, nie zdając sobie sprawy, że Tala widzi zmianę jaka zaszła w jego zachowaniu. Kontynuował w myślach monolog. "Odczuwam pustkę,… pustkę,…brak jakichkolwiek uczuć…" Zasępił się trochę. Tala zauważył znaczną zmianę w wyrazie twarzy Kai'a. Najwyraźniej Kai uspokoił się trochę. Nie mógł jednak wiedzieć z jakimi myślami bije się w tej chwili feniks. Ale te lata dzieciństwa spędzone razem nie poszły na marne. Tala dobrze wiedział kiedy z Kai'em było coś nie tak. Znał go najlepiej.
Kai? - wyrwał go z rozmyślań. Widząc, że czerwonooki nie może dojść do siebie, przysunął się do niego bliżej. Nagle poczuł dziwną chęć przytulenia chłopca. Tak bardzo chciał go dotknąć, wziąć w ramiona. Ale nie może nic robić wbrew woli Kai'a. Nie chce nic robić wbrew jego woli.
Jednak nikt nie powiedział, że nie może pomanipulować trochę jego zachowaniem. Kontynuował wypowiedź.
...jak byliśmy dziećmi, to razem się kąpaliśmy.
Kai popatrzył się na niego zdziwiony. Przypomniał sobie zdarzenie z dzisiejszego wieczoru. Lekki rumieniec pojawił się ma jego twarzy. Wzruszył ramionami i zakłopotany spojrzał gdzieś przed siebie.
Rudowłosy popatrzył się na niego łagodnie. Kai czując na sobie jego wzrok odwrócił lekko głowę w jego kierunku. Z twarzy Tali bił niezwykły spokój i opanowanie, ale także coś, co sprawiło, że Kai poczuł się pewniej i bezpieczniej niż dotychczas. Przez moment nawet, jego wargi chciały ułożyć się w przyjacielskim uśmiechu, ale Hiwatari szybko powstrzymał ten odruch. Nie dając Tali szans na dotarcie do sensu jego wypowiedzi, srebrnowłosy wślizgnął się pod kołdrę i położył głowę na poduszce. Ivanov spojrzał na niego zaskoczony.
Chce mi się spać. Dobranoc. - powiedział wyraźnie Kai.
Wsunął sobie ręke pod głowe. Tala doskonale odebrał aluzję. Przewrócił oczami i prychnął cicho. Po chwili wstał z łóżka i zgasił światło. Ciemność w pokoju rozświetlało światło księżyca wpadające przez okno. Rosjanin po cichu podszedł do niego. Obrzucił spojrzeniem zasypane ulice Moskwy. Teraz wydawały mu się takie puste i ciche. Wymarłe. Miały w sobie coś usypiającego. Kapitan Neoborga stał przy oknie kilka minut, po czym wolnym krokiem podszedł do łóżka. Usiadł i sennie spojrzał na zegarek. 23:52. Zamknął na chwilę oczy. To gapienie się przez okno całkiem go znużyło. Nagle z transu wyrwał go ruch za jego plecami. Oglądnął się za siebie przez ramię. Pościel była zmięta a cała kołdra leżała na jego połowie. Zdziwiony uniósł brwi i skierował swoją uwagę na Kai'a, który właśnie obrócił się na plecy.
Co Ty wyprawiasz? - spytał go półgłosem.
Właściciel Dranzera wciąż miał zamknięte oczy, ale odpowiedział.
Gorąco mi.
Dopiero, gdy to powiedział uniósł powieki i zdesperowany spojrzał w sufit. Tala obrócił się na łóżku. Przyglądał się Kai'owi z lekka zdegustowany, ale postanowił kompletnie ignorować jego zachowanie.
Kai zmęczonym wzrokiem spojrzał na błękitnookiego chłopca. Tym razem to Tala zachował się arogancko. Przykrył się kołdrą i udając, że śpi, mruknął:
Dobranoc.
