Ok. 5 rozdzial. troche trwalo nim go dodalam(eh to chyba typowe typowe dla mnie). tym razem nie mam nic na moje usprawiedliwienie(trudno...) nyo wiem ze krotki, ale nie mialam czasu nic dopisac, a juz dlugo nie dodawalam nic nowego. w kazdym razie pozdro dla Larysy-czekam na kolejna czesc Twojego ficka!

Przez dłuższy czas w jednym z pokojów w opactwie panował spokój. Oczywiście, dopóki Kai Hiwatari nie przerwał tego spokoju.

Jakoż, że Tala całkowicie zignorował tymczasowego współlokatora, rubinooki postanowił sam poradzić sobie ze swoim problemem. Od ok 2h nie mógł zasnąć z powodu gorąca, które rozpalało jego ciało. Leżał bez przykrycia, ale to nic nie dało.

Usiadł gwałtownie na brzegu łóżka. W ogóle się nie przejął, że mógł obudzić czerwonowłosego Rosjanina. Tala nigdy nie sypiał głębokim snem. Najprawdobodobniej była to zasługa Borysa i wieloletniego treningu w opactwie. Nie było mowy, by któryś z podopiecznych Borysa nie był aż nazbyt czujny. Tej nocy Tala musiał być bardzo wyczulony, zwłaszcza, że w jego pokoju spał Kai.

Srebrnowłosy szybkim ruchem ściągnął z siebie ciemnofioletową koszulę i położył ją na podłodze obok białego szala i granatowej kurtki. Obrzucił wzrokiem swój płaszcz, który leżał na krześle, położony tam przez Tale. Nie chciało mu się układać ubrań leżących w bezładzie przy łóżku. Przejechał ręką po karku ścierając z niego krople potu. Ciągle było mu za gorąco. Do zdjęcia zostały mu już tylko spodnie. Zmarszczył brwi. Tala nie powinien mieć nic przeciwko, by spał w samych bokserkach, zresztą Tala śpi. Wstał i odpiął ciężką klamrę. Po pokoju poniósł się dźwięk zamka błyskawicznego, a po chwili słychać było jak ciężki pasek uderza o podłogę wraz ze spodniami. Kai kopnął ubranie pod ścianę, ale niefortunnie uderzył się stopą o metalową klamrę. Usiadł szybko i przeklinając pod nosem, rozmasowywał obolałe palce. Nagle za jego plecami rozległ się śmiech. Kai znieruchomiał. Usłyszał ruch za sobą, ale wciąż nie ruszał się z miejsca. Po sekundzie ogłupiały odwrócił do tyłu głowę.

"Myślałem, że śpisz."- mruknął niezadowolony.

Tala podciągnął się na łokciach i oparł głowę na dłoni.

"Bo spałem. Ale mnie obudziłeś."-zamrugał.- Ty chyba to ze 100 kg ważysz, bo jak wstawałeś to całe łóżko trzeszczało.-Tala uśmiechnął się do siebie.

"Sam ważysz 100 kg!"-warknął Kai- A łóżko trzeszcy boś je rozwalił idioto!

Tala przewrócił oczami. Wciąż był zbyt senny by dać popalić Kai'owi za te odzywki.

"Niepozwalaj sobie. Łóżko jest dobre, tylko Ty zachowujesz się jak słoń w składzie porcelany. Specjalnie tak się po nim rzucałeś. - Kai rzucił Tali cyniczne spojrzenie. Czerwonowłosy dokończył swoją przemowę.

" I co? Zadowolony? Nie ma to jak budzić ludzi w środku nocy..."

Kai w milczeniu rozprostował nogi na łóżku. Kapitan Neoborga obrócił się do niego plecami.

"I nie rób striptizu."

Kai gwałtownie odwrócił głowę.

"Co!"

Tala dławiąc się po cichu ze śmiechu udał, że nie słyszał pytania. Kai zrobił się czerwony na twarzy; nie wiadomo czy bardziej ze złości czy z zażenowania.

"Nie robię żadnego striptizu niewyżyty rudzielcu!"

Tala odwrócił się do Kai'a.

"Kto tu jest niewyżyty! Nie dośc, że śpisz w moim łóżku, to jeszcze się rozbierasz! A od moich włosów się odwal!"

"Czuły punkt." - pomyślał Kai.

Właścicel Wolborga wpatrywał się groźnie w rubinookiego. Ten uniósł brwi i skierował swój wzrok na Tale. Ich spojrzenia spotkały się. Chłód błękitnych oczu przeszył ciało feniksa. Wnuk Voltaira poczuł się sparaliżowany pod lodowatym spojrzeniem kapitana. Tala odczuł miłe ukłucie w sercu. Patrzył w te płomienne oczy i czuł ciepło,choć ostre, to jednak tak błogie.

Nie mieli pojęcia jak odmiennie na siebie działają. Nagle Tala zrobił coś nieoczekiwanego. Ściągnął czarną bluzę i rzucił ją na podłogę. Przerwał kontakt wzrokowy. Położył się na boku.

Kai spojrzał na nagie plecy rosjanina. Nie umiał powiedzieć co właściwie o nim myśli. Tak jakby wbrew sobie pochylił nad nim głowę, ale szybko ją cofnął. Tak jak się spodziewał, miał zamknięte oczy. Jakaś jego cząstka chciała znów spojrzeć w te błękitne oczy, poczuć zimny dreszcz jaki przeszywa jego ciało, gdy zagłębia się w tej niebieskiej otchłani.

W końcu położył się zrezygnowany. Leżeli odwróceni plecami do siebie, ale obaj wiedzieli, że żaden z nich nie śpi. Tala smutnym wzrokiem patrzył gdzieś przed siebie, spojrzenie Kai'a przepełniała złość. Tala zawsze był smutny. Przynajmniej takie sprawiał wrażenie. Kai też zawsze miał niezadowoloną minę, ale nie z powodu przygnębienia, a arogancji i niechęci do otaczającego go świata. Jednak tym razem smutek Tali był spowodowany czymś innym. Było coś, co leżało mu na sercu. Co nie dawało spokoju od dłuższego czasu. Chciał przerwać tą okropną ciszę, ale nie potrafił. Nie miał odwagi zakłócić tej morderczej ciszy, która otaczała go nienawistnie. Leżał długi czas w bezruchu, zapatrzony w ścianę naprzeciw niego. Nie wiedział co zrobić. Jeśli zostawi to jak jest, to nigdy nie będzie wiedział. Teraz możliwe, że jest jedyna szansa, by się tego dowiedzieć.

"Powiedz mi coś Kai..."

Wciąż leżał bez ruchu. Kai również nie zmienił pozycji. Odpowiedział po dłuższej chwili.

"Co chcesz wiedzieć..."

Tala postanowił. Musi się tego od niego dowiedzieć. Usiadł na łóżku i patrzył na feniksa, chociaż ten wciąż leżał odwrócony pleacmi.

"Wtedy, na mistrzostwach świata, gdy znowu porzuciłeś Neoborga...by wrócić do Bladebreakers."

Kai spojrzał na niego kątem oka. Oczy Tali pociemniały. Spuścił głowę. Właściciel Dranzera podniósł się z poduszek. Poczuł ukłucie w sercu. Z jakiejś przyczyny widok smutnej twarzy czerwonowłosego chłopaka budził żal i smutek w sercu feniksa. Wyciągnął rękę w jego stronę. Delikatnie przeczesał palcami czerwone włosy Tali. Yuriy zareagował na tę delikatną pieszczotę. Spojrzał prosto w karmazynowe oczy Kai'a. Pociemniałe, błękitne oczy przepełniał smutek i gorycz. Kai'a uderzyły wyrzuty sumienia. Pierwszy raz w życiu poczuł się podle.

"Czemu...ciągle wracasz i odchodzisz...dlaczego?" - głos Tali drżał - Czy Neoborg Cię nie zadawala? Czy ja Cię nie zadawalam?

i...koniec-czesci 5-tej. pewno bedziecie chcieli mnie mordowac, ze koncze w takich momentach ale wyjasnienia podalam na samym poczatku. to teraz czas na czesc 6(kiedy bedzie ? nie wiem). ciao: