Kolejna drabułka- spekulacje na temat tego, co Teodor robił tej nocy gdy zginął Dumbledore.
-----------------------------------
Drabułka nr 4
Rozwiązana zagadka
-----------------------------------
Autor:
Sekhmet
Tłumaczenie: Dimrilla
Tytuł: Rozwiązana
zagadka
Tytuł oryginału: The
Puzzle Solved
----------------------------------
- Nie! - z ust Teodora wyrwał się cichy okrzyk. Jego oddech delikatną mgiełką pokrył chłodną taflę okna, przez które wyglądał.
Odcinając się ostro na tle nocnego nieba, ponad grupą zebranych poniżej uczniów, tkwił Mroczny Znak.
Teodor zdawał sobie sprawę z tego, że Draco coś knuł. Wszyscy Ślizgoni wiedzieli o tym od początku semestru, ale Malfoy nie chciał nikomu, nawet swoim najbliższym kompanom, zdradzić co. Dał im jasno do zrozumienia, że dotyczyło to Czarnego Pana, mimo iż nigdy nie wymienił jego imienia wprost. Na początku roku szkolnego Draco był jeszcze bardziej arogancki i przechwalał się jeszcze więcej niż kiedykolwiek przedtem, ale Teodor mógł zauważyć, że wraz z upływem czasu to poczucie wyższości ulotniło się.
Teodor trzymał oczy szeroko otwarte, zwracając uwagę na każdą wskazówkę mogącą zdradzić mu jaką misję wypełniał Draco. Kiedy Katie Bell padła ofiarą klątwy, zaczął podejrzewać, że misja musi być naprawdę złowroga. Wprawdzie Draco nigdy nie został o nic oskarżony, ale Teodor był pewien, że to jego robota. Również pewne inne wnioski związane z tym zdarzeniem nie uszły jego uwadze. Opierając się na przekazywanych z ust do ust plotkach mówiących, że Katie otrzymała podejrzany pakunek w damskiej toalecie w Trzech Miotłach, wywnioskował, że Draco musiał rzucić na kogoś klątwę Imperius. Po incydencie z Ronem Weasleyem, który połknął truciznę w gabinecie profesora Slughorna (incydencie, na który nikt inny nie zwrócił uwagi), Teodor dodał dwa do dwóch: pod działaniem Imperiusa była Madame Rosmerta.
Ponieważ nie chciał powiedzieć o tym nikomu, zanim nie rozwiąże zagadki do końca, jedyna pozostała niewiadoma- cel Dracona- stała się jego obsesją. Przez krótki czas rozważał oczywistego kandydata, czyli Harry'ego Pottera, ale szybko odrzucił ten pomysł. Jeśli dobrze pamiętał zasłyszane plotki, Harry znajdował się dostatecznie blisko Katie Bell wtedy, gdy otrzymała obłożony klątwą pakunek, by mogła po prostu odwrócić się i podać go mu.
Następnie pomyślał o Dumbledorze, ale jakoś nie mógł uwierzyć, że Czarny Pan powierzyłby Draconowi tak niebezpieczne zadanie. Niby jak Malfoy miałby zabić dyrektora, skoro nawet sam Czarny Pan nie był w stanie tego dokonać?
Mimo, że ślęczał nad tą zagadką przez wiele tygodni, nie udało mu się wytypować prawdopodobnego celu. Zdawał sobie sprawę z tego, że Draconowi musiał kończyć się czas- zbliżał się koniec semestru i Teodor wiedział, że czyjeś życie wisi na włosku, ale do szaleństwa doprowadzała go myśl, że nie potrafi odgadnąć czyje. Jak miał zapobiec śmierci, skoro nie wiedział kto ma być ofiarą?
Tej nocy nie mógł spać. Wiedział, że jest pod presją czasu, że musi jak najszybciej rozwikłać zagadkę. Ponieważ w lochach nie było okien, poszedł, by wyjrzeć przez swoje ulubione, wychodzące na szkolne błonia.
Tej nocy uzyskał odpowiedź, tyle, że było już za późno. Dumbledore był martwy a Teodora przygniatało poczucie winy.
-----------------------------
