Rozdział 263: Powolne składanie jest konieczne
Mycroft nigdy wcześniej nie pragnął nikogo tak bardzo. To było okropnie rozpraszające. Oczywiście znał pożądanie seksualne. Był funkcjonalnym, dorosłym mężczyzną, ale w przeciwieństwie do większości mężczyzn, miał zdolność segregowania tych rzeczy i nie myślenia o nich bez przerwy.
Dopóki nie pojawił się Gregory Lestrade.
Dość często angażowali się w intymne akty i było to absolutnie cudowne. Pozyskał nowe uznanie dla tej bardziej cielesnej części swojego człowieczeństwa, co pozwoliło mu o wiele bardziej cieszyć się tym doświadczeniem. Nie zaszkodziło również to, że mężczyzna, którego miał szczęście nazywać swoim partnerem, był nieodparcie atrakcyjny i znał wszystkie miejsca, które należy dotknąć i posmakować, aby palce u nóg Mycrofta zwinęły się w przyjemności.
To, co zaczęło się od prostych powolnych pocałunków na tylnych siedzeniach w samochodzie po kolacji, zaczęło się nasilać, gdy byli w połowie drogi do domu. Nie było to szokujące wydarzenie. Rzeczy, które Gregory mógł zrobić swoim językiem… To sprawiało, że Mycroft zadrżał. W niedługim czasie ich ciała napierały na siebie i byli bliscy zrobienia rzeczy, które w obecności kierowcy były wyjątkowo nieodpowiednie, czy to z ekranem prywatności czy nie.
Kiedy samochód się zatrzymał, obaj zaczęli pokazywać fizyczne dowody swojego pragnienia. Mycroft delikatnie przeprosił i podziękował kierowcy, który tylko potrząsnął głową z rozbawionym uśmiechem, gdy mężczyźni wypadli z samochodu i podeszli do drzwi. Gregory chwycił go za nadgarstek i delikatnie go szarpnął, wywołując śmiech, gdy Mycroft wpadł na niego, zanim weszli do środka. Odwracając się, Gregory pchnął go na drzwi i zaczął go całować z dużo większą intensywnością niż wcześniej, wyciągając z młodszego mężczyzny miękki jęk, gdy przyciskali się do siebie nieco szorstko.
— Łóżko, Gregory — sapnął w usta starszego mężczyzny, skubiąc jego wargę, zanim delikatnie popchnął swojego partnera w kierunki schodów.
Patrzył, jak Gregory już zaczął zdejmować marynarkę, którą miał na sobie podczas kolacji, co sprawiło, że Mycroft uśmiechnął się z rozbawieniem. Znaleźli się właśnie w sypialni, kiedy ten element garderoby został odrzucony na bok. To byłoby coś, co doprowadziłoby Mycrofta do szaleństwa, gdyby nie fakt, że jego umysł był zdecydowanie, gdzie indziej i wiedział, że Gregory podniesie ją zanim pójdą spać tej nocy.
Znów zbliżyli się do siebie, z rękami Mycrofta we włosach Gregory'ego, gdy ponownie zaczęli się całować. Cofnęli się o kilka kroków, tak że tył nóg Gregory'ego uderzyły o ich łóżko. Mycroft chwycił te miękkie, srebrne loki, by wydobyć z ich właściciela rozkoszne westchnienie.
— Zdejmijmy z ciebie ten garnitur — szepnął bez tchu Gregory.
Mycroft przygryzł jego dolną wargę, po czym odsunął się i zdjął marynarkę. Odwrócił się, chwycił wieszak i powiesił ją na nim, a wieszak zaczepił o tył ich drzwi. Smukłe palce, będąc bardziej niezdarne niż normalnie, zaczęły rozpinać kamizelkę. Poświęcił chwilę na jej prawidłowe złożenie i odłożenie jej na bok przed kontynuowaniem. Zrobił to samo ze swoją koszulą, zanim zajął się spodniami i skarpetkami.
Gregory już dawno rozebrał się do bielizny i po prostu stał, obserwując go. Gdy polityk zamierzał złożyć swoje spodnie, usłyszał sfrustrowany jęk. Uśmiechając się, uniósł brew i obejrzał się przez ramię.
— Coś nie tak? — zapytał, odkładając ubranie i kierując się w stronę łóżka.
— Uwielbiam twój nawyk składania ubrań, Myc, ale do cholery, wydawało mi się to teraz dziesięć razy wolniejsze — westchnął, chwytając Mycrofta, przyciągając go do siebie.
— To tylko twoje wzmożone emocje z powodu… ochhhhhh, Gregory — wydyszał, tracąc wątek, gdy starszy mężczyzna chwycił jego erekcję, obejmując ją delikatnie.
— Czego? — podpowiedział, pocierając i ściskając męskość Mycrofta, powodując, że ten przygryzł wargę. Jego biodra przesunęły się nieco, szukając większego tarcia.
— Z… z powodu twojego podniecenia — zdołał powiedzieć drżącym głosem.
— Pozwól, że pokażę ci, co jeszcze powoduje moje podniecenie — warknął Gregory, odwracając się i popychając Mycrofta na łóżko.
Polityk podparł się na łokciach, gdy Gregory wspiął się na materac i usiadł na nim okrakiem, pochylając się i pokazując mu dokładnie, co Mycroft myślał i czego tak bardzo pragnął.
