Dedykacje z rozdziału pierwszego obowiązują i w rozdziale drugim.

Ostrzeżenia: bluzganie. Jedno.

DUŻO łaciny! Co najmniej dwa słowa, ale jedno z nich po wielokroć... Tłumaczenie dostępne pod treścią rozdziału.

.

.

REPREZENTATYWNE EGZEMPLIFIKACJE WALKI Z NAŁOGIEM NIKOTYNOWYM

.

.

Rozdział 2

metoda poniekąd sokratyczna

.

.

Nie siedź po godzinach, mamy plany. SH

Znowu kociołek?

Kociołek był wczoraj. Zużył się. Dlaczego znowu chcesz się bawić kociołkiem? To nudne. SH

Nigdy nie chciałem się bawić kociołkiem. Jakie plany?

Jeśli nie chciałeś się nim bawić, trzeba było go nie dotykać. Rozległe plany. SH.

Dotykam teraz szpatułki, a wcale nie zamierzam się nią bawić. Jakie plany?

Ta twoja mania dotykania kiedyś cię zgubi, John. Przynieś szpatułkę, przyda się. SH

Nie mam manii dotykania. Jakie plany?

Wsadzenie ręki do kieszeni nie powstrzyma twojej manii dotykania. Tym bardziej, że drugą ręką dotykałeś w tym samym czasie telefonu. Nie możesz skrócić dyżuru? SH.

John? Poszedłeś załatwić sobie skrócenie dyżuru? Załatw też urlop na jutro. SH

John? Idziesz już do domu? SH

John?SH

Byłem zajęty.

Dotykaniem? SH

Niedotykaniem telefonu. Nie mam żadnej manii. Jakie plany?!

Co ze skróceniem dyżuru? SH

Wyczerpałeś mój limit skróceń akcją z nieletnim malwersantem. Jakie plany?

Pozwalasz, żeby jeden nieletni malwersant cię wyczerpał? Lepiej nie pisz o tym na blogu. Ten śmietnik post-nicotianum zajął moje miejsce na kanapie! Wracaj i zabierz to! SH

Mam plan: sam sobie posprzątaj.

Nic z tego, mamy już inne plany. A poza tym, ty przyniosłeś śmieci, ty je posprzątasz. Reguła jedenasta, sam ją wymyśliłeś. SH

Ja porządnie pochowałem wszystko, co przyniosłem. Ty to rozwłóczyłeś po kanapie. Sprzątaj. Jakie plany?

Skąd wytrzasnąłeś tyle pudełek po papierosach? SH

Jakie plany?

Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. Poprosiłeś znajomych w klinice, oczywiście. Cóż za diaboliczny plan. Kończ pracę i wracaj. SH

Jeszcze nie minęło południe!

Nieistotne. Mamy ważne rzeczy do zrobienia. SH

Jakie?

Niebezpieczne. SH

Ten numer już na mnie nie działa, geniuszu.

Więc skąd ta rozanielona mina? SH

Nie udawaj, że widzisz moje miny w telefonie. I wcale nie jestem rozanielony. Odczep się i idź sprzątać.

Nadal się uśmiechasz. SH

A teraz już się nie uśmiechasz. SH

Wiem, że się nie uśmiechasz. Co się stało? SH

John? SH

John? SH

John? SH

ZGŁOSZĘ NA POLICJĘ UTRUDNIANIE PRACY LEKARZOWI DYŻURNEMU POPRZEZ NĘKANIE WIADOMOŚCIAMI TEKSTOWYMI. ZBLUZGAŁAM JOHNA I TERAZ OBOJGU NAM GŁUPIO. I TO ZNOWU TWOJA WINA, HOLMES. ODCZEP SIĘ! ON MA PACJENTÓW! Sarah

A ja mam kociołek. Bluzgać na kolegę z pracy, jak nieprofesjonalnie! Chyba będę musiał to zgłosić na policję. SH

Musiałbyś wstać z kanapy.

Witaj z powrotem, John. A na kanapie są śmieci. Kiedy zamierzasz się tym zająć? SH

Sherlock, zarabiam na nasz czynsz! Odczep się!

Nie ma mowy, mam już plany. Pani Hudson da nam prolongatę. SH

Zalegamy z czynszem za trzy miesiące. A ona wciąż nam daje prolongatę. I szarlotkę. Jesteśmy krwiopijcami. Powiedziałeś Sarah o kociołku i teraz dziwnie na mnie patrzy.

Zawsze dziwnie na ciebie patrzyła. Nie piję krwi, to niehigieniczne. I smakuje jak woda z zardzewiałego kranu. Wracaj do domu. SH

Mnie tam zawsze smakowała piaskiem. I cynkiem. Odczep się.

A Sarah nigdy na mnie dziwnie nie patrzyła. Aż do teraz. Odczep się.

Zawsze to robiła, zapewniam cię. Znam się na tym. SH

Tak, jasne. Na ciebie ludzie zawsze dziwnie patrzą.

Dziękuję za to oczywiste spostrzeżenie, John. Do widzenia. SH

Teraz powinieneś zapytać „dlaczego tak uważasz, John".

Pewnie nie wiedziałeś, że powinieneś zapytać. Zawsze zapominam, że jesteś socjopatą.

A ludzie się gapią na ciebie, bo masz zygomatica jak dziewczyna.

WCALE NIE! SH

Naprawdę uważasz, że ludzie się na mnie gapią, bo mam zygomatica jak dziewczyna? SH

Nie mam zygomatica jak dziewczyna. SH

Naprawdę myślisz, że to dlatego? Wszyscy? I Anderson też? SH

Anderson raczej patrzy na twoje hyoideum. Masz zygomatica jak taka ostra dziewczyna. Znam się na tym.

Na ostrych dziewczynach? Nigdy bym się nie domyślił. Więc uważasz, że jestem ostry? SH

Uważam, że masz zygomatica jak dziewczyna.

Wcale nie. SH

Wcale tak.

Odczep się. SH

To znaczyło „odczep się od moich zygomatica". Nie imputowałem powszechnego odczepienia. SH

Nie musisz się aż tak odczepiać. SH

John? SH

Sherlock, JESTEM W PRACY! Przyjmowałem pacjenta.

Czy miał lepsze zygomatica niż moje? SH

Nie było ich widać spod grzybicy. Zajmij się czymś, Sherlock. Zadzwoń do Mycrofta. Albo do Grega. Albo do pogodynki.

Zirytowałeś mnie. Teraz muszę zapalić. To twoja wina. SH

Dobrze, do pogodynki nie musisz dzwonić. Pal sobie, mięczaku.

Ten numer już na mnie nie działa, John. SH

To nie numer, to stwierdzenie faktu.

To była kiepska prowokacja, którą zamierzam zignorować. Znalazłem papierosy. Może nawet wypalę dwa? SH

Może jesteś podwójnym mięczakiem? Pa.

Czy „pa" oznacza „przyszedł kolejny natręt z grzybicą"? SH

Pa" oznacza „Pa, mięczaku".

Znowu mnie zirytowałeś. Czy ja sprawiam wrażenie podatnego na takie niewydarzone manewry? SH

Naprawdę chce ci się stukać „niewydarzony" w telefon?

Tobie się chciało. SH

Ale ja jestem idiotą. Sam tak powiedziałeś.

A ty powiedziałeś, że ja jestem idiotą. SH

Więc obaj jesteśmy idiotami i stukamy w telefon idiotyczne słowa.

John. Chichoczesz w miejscu pracy. SH

Ty też chichoczesz, nie myśl, że nie wiem. Zresztą, chichotaliśmy w gorszych miejscach.

Kończ już z tą grzybicą i wracaj. Mamy plany. SH

Jakie plany?

Nasze. SH

Oddaj papierosy pani Hudson. Kupię dżem wracając. Pa.

Dlaczego muszę oddawać jej papierosy? Ona nawet ich nie lubi! A jeśli je zgubi? SH

Wtedy wynajmiemy detektywa, żeby je odnalazł. Pa.

Ha, ha, ha. SH

Pa. SH

.

koniec

.

Łaciny nie konsultowałam z branżą medyczną, więc z góry proszę ekspertów o wyrozumiałość, jeśli nastąpiła błędna interpretacja atrybutów anatomicznych.

Zygomatica to kości jarzmowe, czyli to, co Sherlock ma tam, gdzie John go nie walnął w „Skandalu".

Hyoideum to kość gnykowa, czyli to, co Sherlock ma między żuchwą a kołnierzykiem Sami-Wiecie-Której koszuli, a Anderson na pewno chciałby go za to złapać.