Obudziły ją promienie słońca. Odwróciła głowę w lewą stronę. Zobaczyła znajomą twarz Roberta. Uśmiechnęła się sama do siebie. Oczy Chase'a powoli się otwierały.
- ,, Hej piękna. '' – Wyszeptał i pocałował ją. Remy wyciągnęła dłoń po telefon. Osiem połączeń nieodebranych. Wszystkie od House'a. Nie była tym faktem zdziwiona. Wczoraj urwali się z pracy, - ,, Świetnie '' – pomyślała
- ,, Musimy wstawać. '' – Powiedział niepocieszony Chase.
- ,, Wcale nie. '' – Powiedziała Trzynastka. Uśmiechnęła się do niego szeroko i ich usta znów się połączyły. Dłoń Chase'a podążała w dół. Pieścił ją, całując po brzuchu. Jego usta wędrowały w dół. W końcu dotarły do ud Remy. Ta cicho jęknęła. Dawno nie zaznała takiej rozkoszy. Chwilę potem ich ciała złączyły się w jedność. Usta Trzynaście szalenie wędrowały po szyi Roberta. Oboje byli już bardzo podnieceni, kiedy zadzwonił telefon. - ,, Akurat teraz? '' – Pomyślała. Sięgnęła po telefon i rozłączyła połączenie. Telefon znów zadzwonił. Tym razem Trzynaście wyłączyło go. Wróciła do całowania Chase'a. Wtedy usłyszała naciskanie na klamkę. Właśnie uświadomiła sobie, że drzwi były otwarte.
- ,, O cholera '' – zdążyła tylko powiedzieć. Przed oczami ukazał im się House.
- ,, Trzeba było odebrać telefon. Dałem wam dwie szanse. '' – Powiedział z szelmowskim uśmiechem.
