Czarny Lotos
Pomóżcie nam ! - w kierunku głównej bramy Wioski Ukrytej w Liściach biegło dwóch shinobi z ciężko rannym kolegą u boku - Potrzebny jest medyk ...natychmiast! Genma i Kotetsu zauważyli rannych ninja i krzyknęli do nich:
- Oi ! Chłopaki co się stało?
- Nie najlepiej wyglądacie ktoś was zaatakował?
- Czcigodna wysłała nas na misję zwiadowczą, żebyśmy rozejrzeli się po terenie...-zaczął jeden z rannych -w pewnej chwili zaatakowała nas grupa shinobi z Kraju Trawy...walka była wyrównana do chwili gdy Izumo został zaatakowany znienacka i dostał w bok zatrutym kunajem...nie wiemy co to za trucizna , a broni nie znaleźliśmy,więc jak najszybciej wróciliśmy do wioski.
- Izumo! Nie ma czasu natychmiast zabieramy go do szpitala! - powiedział Kotetsu - Genma biegnij po Czcigodną!
- Dobra! - i zniknął w kłębie dymu.
W tym czasie...w biurze Tsunade
- Tsunade-sama proszę przejrzyj dane na temat nowych uczniów akademii, a tu są świeże raporty z misji i...
- Shizune...powiedz mi jedną rzecz...- przerwała jej Tsunade
- Tak
- Kiedy zgodziłam się zostać Hokage nie było mowy o tym, że mam się zajmować papierkową robotą! Chcigodna uderzyła pięścią w masywne biurko na którym leżały sterty dokumentów, raportów i książek.
- Tsunade-sama...- zaczęła Shizune -być Hokage to nie tylko przydzielanie misji i zajmowanie się dobrem wioski, ale są też inne obowiązki...
- Wiem Shizune...wiem... - Tsunade powoli traciła cierpliwość - ale ciekawi mnie fakt jakim cudem Trzeci nie dostał cholery od tego wszystkiego!
- Był cierpliwy i ...-zaczęła znowu Shizune
- A ja niby nie jestem...- Tsunade spojrzała na nią z zabójczym spojrzeniem
- No chyba...trochę
- Shiiizuuune!
- A... Tsunade-sama , a co z tymi zwojami ...część z nich trzeba przejrzeć i odnowić...
- Fakt , a kiedy niby mam to zrobić, kiedy bez przerwy tonę w stercie papierów?!
- No tak , ale znalazła by się chwila...
- .... Może ,kiedy miałabym na to czas, a poza tym dawno tego nie robiłam, tylko Trzeci miał do tego smykałkę i jeszcze jedna osoba...
- Czy to nie przypadkiem...
- Tak
- No więc , kiedy już przejrzysz te dane to mam...
-Grrr....Shizune wyjdź!
- Taak...już,już - i wyszła biegiem za drzwi.
Po tym jak Shizune wyszła za drzwi Tsunade nadal myślała o tej rozmowie
- Hmm ...Ciekawe co się z nią teraz dzieje...
Potem spojrzała z powrotem na swoje biurko.
- Jak ja nie cierpię papierkowej roboty!
W tym czasie Genma biegł w kierunku biura Tsunade, kiedy na korytarzu zatrzymała go Shizune
- To nie najlepszy moment
- Nie mam wyboru Shizune to sprawa życia i śmierci
- Nie o to chodzi ona nie jest w najlepszym...- Nie dokończyła , kiedy Tsunade ją zawołała
- Shizune ! Chodź tu!
Genma zwątpił
- O tym właśnie próbowałam ci powiedzieć...
Wszedł do biura razem z nią
- Genma? Co jest?!
- Czcigodna jesteś natychmiast potrzebna w szpitalu!
- Co się stało? Mów!
- Nasi shinobi zostali zaatakowani podczas misji zwiadowczej przez ninja z Kraju Trawy, Izumo został dźgnięty zatrutym kunajem i leży w stanie bardzo ciężkim w szpitalu Konoha...
- Rozumiem, do roboty Shizune- idziemy!
- Tak jest!
- Genma prowadź!
- Tak jest! ( w głębi ducha: Uff- westchnął - co za nerwowa kobieta.
I drzwi od biura zamknęły się z trzaskiem.
W Szpitalu...kilka minut później
- Co to za trucizna...- powiedział lekarz -nigdy wcześniej jej nie widziałem. Co ty na to Czcigodna?
- Hmmm...z wieloma truciznami miałam styczność w swoim życiu, ale ta nie przypomina mi żadnej o ,której była mowa w podręcznikach medycznych. Chyba że...
- Tak?
- Podczas trzeciej Wielkie Wojny Ninja, niektórzy skrytobójcy stosowali rzadką i bardzo silną truciznę do usuwania niepotrzebnych świadków i wyższych głów...nazywana była Czarnym Lotosem.
- Czarny Lotos? Przecież to mit, po wojnie ninja zniszczyli tego cały zapas ,a twórców zabili ,żeby receptura nie dostała się w niepowołane ręce...
- Jeżeli to prawda...-zaczęła Hokage- to dlaczego teraz ten człowiek tu leży z identycznymi objawami.
-?
- Zwykła trucizna ma jakieś charakterystyczne właściwości : kolor, smak, zapach,konsystencje ,a Czarny Lotos nie posiada żadnej z tych wymienionych. Jest przezroczysta,bez zapachu,smaku,a wyglądem i konsystencją przypomina wodę. Jest niedobrze...
- Czcigodna? Co możesz mu pomóc?
- Trudno powiedzieć...dawno o niej nie słyszałam,a teraz mamy pierwszy przypadek od tamtego czasu. Ale problem jest w tym,że nie wiem jak sporządzić odtrutkę,nie wiem z jakich składników jest zrobiona...jakby to było co innego nie było by najmniejszego problemu.
- Czyli on umrze?!
- Jeżeli mu nie pomożemy w ciągu czterech dni to tak.
-Cholera...- Kotetsu uderzył ręką w ścianę - naprawdę nie ma żadnego sposobu?!
Tsunade zastanowiła się przez chwilę.
-Chyba,że...odtrutkę sporządzi osoba , która wie jak zrobić samą truciznę!
-?!
-Tsunade-sama może...
- Czy masz tę samą osobę na myśli co ja?
Shizune kiwnęła twierdząco głową
- Powinna być w Wiosce ukrytej w Wietrznym Lesie na terenie Kraju Trawy. Ona zna się równie dobrze na truciznach jak ja...
- No to na co czekamy!
- Shizune!
- Tak Tsunade-sama!
- Masz natychmiast wysłać jednego członka ANBU do Wioski ukrytej w Wietrznym Lesie niech znajdzie Kuroshi Zukumori i wróci z nią jak najszybciej do Konohy na pewno się zgodzi.
- Tak jest! Shizune wyszła z pokoju i wezwała ANBU.
- Jakie rozkazy?
- Udaj się do Wioski ukrytej w Wietrznym Lesie znajdź osobę o imieniu Kuroshi Zukumori i wróć z nią jak najszybciej się da do wioski to sprawa życia i śmierci.
- Zrozumiałem! - i zniknął tak szybko jak się pojawił
Shizune weszła z powrotem do pokoju w tym czasie Tsunade rozmawiała z Kotetsu.
- Mam nadzieje, że jest w wiosce ...- powiedziała po cichu
- Masz na myśli tą kobietę?- spytał Kotetsu
- Tak jako jedyna...może uratować twojego przyjaciela przed niechybną śmiercią.
CDN.
