KEIRA + RODZINA
Keira nacisnęła klamkę i weszła do klasy.
- Dzień dobry. Nazywam się Kate Land – zaczęła nieśmiało.
- Oczywiście. – Nauczycielka posłała jej uśmiech. – Zapraszamy.
Z trudem ukryła zdenerwowanie, wychodząc na środek klasy. Miała nową, krótszą fryzurę i piwne soczewki kontaktowe. Kobieta wskazała jej wolne miejsce. Czuła na sobie spojrzenia. Ruszyła między ławkami na drżących nogach. Usiadła, kładąc torbę na ziemię. Dziewczyna siedząca przed nią, odwróciła się.
- Masz super buty. – Usłyszała.
- Dzięki.
Szare, wysokie trampki ozdobiła razem z Gabe'em. Cyborg podłączony do komputera znalazł najmodniejszy design i razem przerysowali wzory na materiał butów.
- Jestem Michelle – powiedziała dziewczyna przed nią.
- Kei... Kate. – Wymieniły uścisk dłoni.
Nagle drzwi otworzyły się i zobaczyła Gabe'a.
- Przepraszam za spóźnienie – powiedział wesoło.
- Pan...?
- Gabriel Land, moja siostra już tutaj jest, prawda? – Uśmiechnął się, błyskając idealnymi zębami.
Keira poczuła radość. Nie było w planach, że będzie chodził z nią do szkoły!
Chris i jego nadgorliwość.
Rozległy się szepty. Gabe usiadł na końcu klasy. Wszystkie przedstawicielki płci pięknej zaczęły się kręcić. Ale ku zdumieniu Keiry, po tym, jak rozległ się dzwonek, to ją otoczyły ciasnym łańcuszkiem i zasypały pytaniami. Odpowiadała z uśmiechem, pamiętając o wersji, którą ustalili z Chrisem i Ericą.
- Jutro urządzam imprezę – powiedziała Mary Stone, kiedy skończyły wymieniać się numerami komórek i adresami mailowymi na schodach szkoły. – Wpadniesz? Możesz wziąć brata.
- Wezmę. – Uśmiechnęła się szeroko.
- Dziewczyny – zaczęła nagle Michelle Diesel – widzicie to ciastko tam?
Keira powędrowała za jej wzrokiem.
- To mój drugi brat, Chris – rzuciła. – Obiecał, że mnie zgarnie ze szkoły.
- Kate, słuchaj. – Dominique Wright ścisnęła jej ramię. – Masz jeszcze jakiegoś brata dla mnie?
Wybuchły śmiechem.
- Jego też możesz wziąć – szepnęła Mary, kiedy Chris pomachał im.
- Wezmę – obiecała, biegnąc w stronę auta.
Zadzwoniła do Alex i Erici, wszystko im opowiadając. Potem usiadła przy toaletce i odsunęła szufladę w poszukiwaniu szczotki do włosów. Między jej kosmetykami zobaczyła pistolet.
- Chris Land! – krzyknęła, biorąc guna jakby był zdechłą myszą. – Co ja mówiłam o broni palnej w moim pokoju, co?! Słuchałeś mnie w ogóle, wariacie!?
Z głębi mieszkania dał się słyszeć śmiech Gabriela.
KONIEC
