Rozdział 10 (Pamiętnik Gina #1).

Nie wiem, od czego mam zacząć, jaką datę wpisać w górnym rogu. Nawet nie wiem, czy to w Twoje ręce trafią te zapiski. Ale chcę się tym podzielić. Chcę, byś poznała mnie i mój plan. Chcę, byś wiedziała, że to wszystko robię dla Ciebie. Że odzyskam to, co Ci zabrał...

Na tekście, który widać nad tym komentarzem, widać było gwałtowne przekreślenie, ale bez większego problemu szło go odczytać. Natomiast poniżej, niektóre litery i wyrazy bywają nieczytelne, jakby rozmazane. Widocznie spisując, kamienne serce Ichimaru zadrżało, a na papier spadło parę łez. A może po prostu pisał w deszczu? Tak, tak właśnie by to wyjaśnił, jakby ktoś pytał.

Od nowa...
Rangiku... gdybyś tylko wiedziała, co dzieje się w mojej głowie... Oszalałem. Zbzikowałem. Postradałem zmysły.
Chciałbym zdradzić Ci, co planuję, ale nigdy bym sobie nie wybaczył, jakby coś Ci się stało przez moją głupotę. Nie chcę widzieć, jak cierpisz. Nie chcę być powodem Twoich łez. Nie chcę, byś zadręczała się przeze mnie.
Nawet, jeśli wiem że właśnie tak się dzieje... i że najpewniej płaczesz, kiedy czytasz te słowa. Chciałbym móc cię przytulić, powiedzieć, że nie musisz się o nic martwić i nie ma powodu do strachu. Ale, skoro skoroszyt trafił w Twoje ręce, jestem daleko stąd.
Nie szukaj mnie. A już na pewno wybij sobie z planów poszukiwania na własną rękę. Sam Ci wyjaśnię wszystko, jeśli znowu się spotkamy. Jeśli...
Wybacz.
Nie zasługuję na Ciebie.
A kocham Cię jak wariat.

Chciałbym złożyć obietnicę w słowach, które tylko my rozumiemy.
Nigdy nie chciałbym opuścić cię.
I choć nasze duchy kiedyś porwie wiatr. Serce wciąż do serca gna.
Więc teraz unieś głowę, no i spójrz w to bezkresne niebo.
Nawet jeśli pada, otrzyj swoje łzy.
Przecież wszystko będzie dobrze... przecież wszystko będzie dobrze.
Jeszcze przyjdzie dzień, że uśmiechniesz się...

Po wyżej wymienionym wierszu spory kawałek kartki pozostał niezapisany. Widocznie autor wpisu nie wiedział, co miałby do niego dodać. Albo wiedział, albo bał się tego, co kotłowało się mu w głowie i wolał po prostu tego nie uzewnętrzniać. A przynajmniej nie teraz.

_
[Tekst "wiersza" - moje tłumaczenie kawałka RMB2011 Mendley (fragmentu śpiewanego przez Rukię). Dziwnie mi tutaj pasował.]