Harry zupełnie zaniemówił. Czy on naprawdę usłyszał to, co mu się zdawało, że usłyszał? Czy Draco Malfoy naprawdę właśnie zaproponował, by stworzyli związek?
- Jakiego typu związek masz na myśli? – wykrztusił po dłuższej chwili, wciąż niedowierzając.
Draco nie wyglądał na wyprowadzonego z równowagi i jego spokój jeszcze bardziej denerwował Harry'ego.
- To chyba jasne. Bylibyśmy kochankami, wszyscy troje. W tych okolicznościach problem wychowania dziecka znika, bo skoro i tak bylibyśmy razem, to oczywiste, że każdy z nas byłby jego rodzicem.
Harry nic nie rozumiejącym wzrokiem spojrzał na Severusa, który również wyglądał na opanowanego. Nagle nabrał ochoty, by zacząć histerycznie się śmiać, bo tego nie przewidziała żadna z jego wizji. Chyba jednak powinien był więcej sypiać, byłby na to lepiej przygotowany. Choć nawet gdyby zobaczył taką możliwą wersję zdarzeń, za nic by w nią nie uwierzył. Przecież to był absurd. Kompletny, niewyobrażalny absurd. On i Malfoy mieliby się dzielić Severusem? Nie, zaraz, to brzmiało bardziej jakby on i Malfoy też mieliby być razem. Spytał więc:
- I nie masz nic przeciwko dzieleniu się mężem? A tym bardziej sypianiu ze mną? - Harry wciąż nie mogąc uwierzyć w to, jak nieoczekiwanie rozwinęła się ta sytuacja.
Draco odpowiedział cierpliwie:
- Przez ostatnie dni wiele się działo i nie sądź, że nie przemyślałem tego dobrze, czy że jest to spontaniczna decyzja. Gdyby nasze położenie było inne, pewnie nigdy bym się nad tym nie zastanawiał – mężczyzna skrzywił się. - Jednak przy obecnych warunkach to rozwiązanie jest najkorzystniejsze dla nas wszystkich.
Dla Harry'ego brzmiało to tak, jakby dyskutowali o jakiejś prawnie wiążącej umowie, a nie o możliwości bycia razem. Stwierdził więc z dozą ironii:
- Nie brzmisz, jakbyś był zainteresowany mną seksualnie. Ani tym bardziej romantycznie.
- Sądzę, że to kwestia czasu. Zarówno dla mnie jak i dla ciebie. Choć nawet jeśli nie, to jakoś sobie poradzimy.
Draco nie powiedział nic więcej, tylko wstał i podszedł do Harry'ego. Usiadł obok tak, że ich kolana stykały się, a Harry natychmiast poczuł lekki dyskomfort.
Draco uśmiechnął się złośliwie i spytał:
- Strach cię obleciał Potter?
Harry odpowiedział automatycznie:
- Chciałbyś Malfoy.
I wtedy mężczyzna pochylił się i go pocałował. Jego wargi były gorące i suche, a Harry poczuł wstrząsający nim dreszcz i w jednej chwili zapomniał, gdzie się znajduje i z kim jest. Wyciągnął ręce i zanurzył je w miękkich włosach Malfoy'a. Ich pocałunek robił się coraz bardziej namiętny, dopóki Harry nie uświadomił sobie, co dokładnie robi. Odsunął się gwałtownie, a w głowie mu szumiało, co zrzucił na brak snu w ostatnich dniach. Spojrzał najpierw na Malfoy'a, który dyszał lekko i patrzył na niego w sposób, jakiego nigdy wcześniej u niego nie widział. Było w jego oczach nowo powstałe zainteresowanie i pożądanie.
A potem Harry przypomniał sobie o Severusie i odwrócił głowę. Wzrok mężczyzny zaparł mu dech w piersiach. Było w nim ogromne pragnienie.
Harry zerwał się z kanapy i wycofał o kilka kroków, zwiększając dzielący ich dystans. Nie mógł się skupić i nic nie rozumiał z tego, co się właściwie dzieje.
Draco powiedział łagodnie:
- Potter, nie robimy sobie z ciebie żartów. Jak mówiłem, pewnie nigdy bym się nie zastanawiał nad takim rozwiązaniem, ale ze względu na Severusa, chciałbym chociaż spróbować. Zasłużył sobie na tę szansę.
Harry zmarszczył brwi i spytał:
- Dlaczego robisz to ze względu na niego?
Poczuł ramiona obejmujące go w pasie i pierś, która oparła się o jego plecy. Zadrżał lekko, gdy jego kark i ucho owiał gorący oddech, a głęboki głos powiedział cicho:
- Draco ma na myśli moje uczucia do ciebie.
Świat zamarł. Harry bał się oddychać, bał się, że to tylko kolejna wizja jakiejś niemożliwej do spełnienia przyszłości. Nie mógł uwierzyć w to, co właśnie usłyszał. Mężczyzna kontynuował:
- Zdałem sobie sprawę, że cię kocham, gdy już byłem z Draco. Ale jego też kochałem i nie potrafiłem sobie wyobrazić, że miałbym go zostawić. Nie, wiem, że nie mógłbym go zostawić. Ukrywałem to sam przed sobą, ale kiedy ostatnio do nas przyszedłeś i zaproponowałeś, że dasz nam dziecko… nie potrafiłem się z tym pogodzić, z tym że tak bardzo cierpisz przez cały czas. Że zrobiłbyś dla mnie wszystko.
Harry wciąż ani drgnął i stał sztywno w objęciach Severusa. Draco podszedł do niego i patrząc mu w oczy powiedział:
- Na początku byłem wściekły, ale potem zrozumiałem, że nie ma powodu, by którykolwiek z was musiał się tak męczyć. Kocham go i chcę mu dać to, czego pragnie. A skoro to ciebie pragnie, to mu ciebie podaruję w prezencie – uśmiechnął się z widoczną pewnością siebie. - Sądząc po tym pocałunku, jest szansa, że przynajmniej w łóżku będzie nam ze sobą dobrze, nawet jeśli uczucia pomiędzy tobą, a mną nigdy się nie pojawią. Więc co ty na to, Potter?
Harry poczuł jak coś głęboko w nim pęka. Odwrócił się i pocałował Severusa. W głowie mu wirowało. Chciał zatracić się w tych uczuciach.
Nigdy nie sądził, że coś takiego jest w ogóle możliwe. Severus poruszał się w nim gwałtownie i mocno, dokładnie tak, jak Harry teraz tego potrzebował. Mężczyzna lizał, ssał i podgryzał jego uszy i kark. Harry tak bardzo za tym tęsknił. Z kolei od przodu przesuwały się po nim, pieściły go także obce ręce, a ich dotyk podniecał go jeszcze bardziej. Otworzył oczy akurat w momencie, gdy Draco pochylał się, by go pocałować. Jego dłoń przesuwała się po ich ściśniętych razem członkach. Harry miał wrażenie, że oszaleje, jeśli zaraz nie dojdzie. Oddech Malfoy'a na jego policzku, jego intensywny wzrok wbity w niego…
Severus jęknął, ugryzł go w szyję i doszedł.
Harry poczuł jeszcze, że Draco przyspiesza ruch dłoni, zanim świat eksplodował, a wykończony Harry stracił przytomność.
Harry zbudził się. Spojrzał nieprzytomnie na ramię, które na nim leżało. Severus. Podniósł się powoli do pozycji siedzącej i ujrzał Draco śpiącego z drugiej strony mężczyzny. Harry delikatnie podniósł rękę kochanka i cicho wstał, przechodząc do salonu. Otworzył okno i wyjrzał na zewnątrz, słuchając kojących odgłosów morza.
Nie mógł w to uwierzyć. Uprawiał seks… z nimi i było mu fantastycznie. Severus go kochał. Jednak jego umysł zaprzątała jeszcze inna kwestia. Gdy spał, nawiedziły go wizje.
Czy od samego początku ta chwila istotnie tak wyglądała? Nie oglądał jej nigdy więcej, poza tym jednym jedynym razem, kiedy objawiła mu się we śnie. Ta sama sypialnia, to samo łóżko. Draco i Severus, śpiący, rozluźnieni i leżący pomiędzy nimi chłopczyk. Wtedy ten obraz wywołał w nim rozpacz, spowodował, że cała jego nadzieja na przyszłość z Severusem umarła.
Ale w tej wizji Harry był z nimi, stał w drzwiach. Nie czuł już smutku patrząc na nich. Uśmiechał się czule, bo przyglądał się swojej rodzinie.
Czy to on zmienił ich wspólną przyszłość, czy może od samego początku wyglądała w ten właśnie sposób? Nie miał pojęcia.
Poczuł ramiona oplatające go w pasie.
- Nigdy bym nie pomyślał, że coś takiego może się zdarzyć. Długo nie zdawałem sobie sprawy, nie wiedziałem, jak drogi mi się stałeś. Poza tym Draco zaskoczył mnie swoim altruizmem, nigdy bym go o to nie podejrzewał, choć znamy się już tyle czasu.
Harry zaśmiał się.
- Zawsze uważałem go za zapatrzonego w siebie i samolubnego.
Severus uśmiechnął się i odpowiedział:
- Bo taki właśnie jest. Mój mąż zawsze stawia siebie i własne dobro nad innymi. Jednak najwyraźniej jest kilka osób, dla których jest w stanie się poświęcić. Ma też swoje dobre cechy.
- Draco bardzo cię kocha – odparł Harry miękko. - Nie sądziłem, że kiedykolwiek zobaczę taką jego stronę. Nie miałem pojęcia, że jest zdolny do takich wyrzeczeń.
- Oczywiście, że jestem w stanie się poświęcić Potter, ale nie dla byle kogo. Poza tym, po tym jak się kochaliśmy, co okazało się być satysfakcjonującym doświadczeniem, to moje poświęcenie zdecydowanie nie wydaje mi się już aż tak okropne.
Harry zarumienił się i odwrócił w objęciach Severusa, by spojrzeć na Malfoy'a. Wyglądał pięknie w świetle księżyca, blady, nagi i z potarganymi włosami. Podszedł do nich i pocałował męża, który z chęcią mu się poddał. Ten widok nie sprawił, że Harry poczuł się zazdrosny, raczej chciał do nich dołączyć.
Draco odsunął się i uśmiechnął drapieżnie, biorąc Harry'ego za rękę.
- Może jednak wrócimy do sypialni? Zaczyna mi być zimno i bardzo chętnie podgrzałbym atmosferę.
Harry nie mógł doczekać się, co przyniesie im przyszłość.
To jeszcze nie koniec! Będzie 3 część serii :)
