Alexander zasiadł na stole. Sam był niejadkiem, ale dra Tubimury, który właśnie wrócił z Opończą Cieni, przygotował masę jedzenia.
Potrącił to z jego wypłaty.
-Powinieneś bardziej uważać.- Powiedział ninja jedząc jakiś siódmy posiłek, gotowane prosię na żywym ogniu. Alfred przyniósł coś do popicia. Alexander uzgodnił wcześniej z służącym, że nie będzie wlewał w Tubimurę litrów wina.
-Dlaczego?- Zapytał anglik kończąc pierwszy posiłek, zupę.
Ninja podniósł do góry nóż i rzucił go w stronę jabłka.
-Masz potężnych wrogów, Xiaoli i Heylin. Razem mogę cię pokonać.
Alexander uśmiechnął się na swój dziecinny i niewinny sposób.
-Razem? Nie sądzę.

Klasztor Xiaolin. Mistrz Fung, Omi, Clay, Dojo, Raimundo i Kimiko byli w pomieszczeniu ze Zwojem Xiaolinu. Wszyscy siedzieli po turecku.
-To wszystko co się wydarzyło, jest dla nas bardzo groźne.-Powiedział Fung. –Naya, siostra Wuyi, pod pewnymi względami jest nie tylko równie groźna jak ona, ale i groźniejsza.
-Dlaczeg, mistrzu?­- Zapytał Omi
-Naya i Wuya to bliźniaczki. Obydwie opanowały Helinską magię do perfekcji, ale Wuya jest teraz duchem i nie może korzystać z magii. Jednak Naya może korzystać z swej magii do kontroli umysłów.
-Mojego umysłu nie opanuje żadna zła wiedźma!- Wykrzyczał Omi.
Fung pokręcił głową.
-To nie takie proste, Omi. Naya jest zła, ale nie w taki oczywisty sposób jak Wuya. Jej cel, zaprowadzić pokój na świecie, jest szlachetny.
-To dlaczego się z nią nie sprzymierzyć?- Zapytała Kimiko.
-Bo Naya chce osiągnąć swój cel, poprzez całkowitą kontrolę ludzkich umysłów.- Wyjaśnił Fung.-Wszyscy staliby się jej niewolnikami. Gdyby Wuya zwyciężyła, ludzie przynajmniej zachowaliby wolność myśli.
Wszyscy zamilkli. Dopiero po dłuższej chwili Omi przerwał milczenie.
-To może poprosimy Jacka o pomoc?- Zapytał.
­-A co Jack potrafi, czego nie możemy zrobić my?­­­- Zapytał Clay.
-W dodatku zapomniałeś, jak ukradł nasze Oko?- Dodał Rai-Ten gad na pewno zechce na tym zyskać po wszystkim. Może nawet nas zdradzić w trakcie tego wszystkiego.
-Jest jeszcze coś, o czym musicie wiedzieć.- Powiedział Fung.- Ostatnie Shen Gong Wu, Amulet Złotego Smoka, jest dopiero pierwszym elementem z zestawu Złotego Smoka.
­
-Co to znaczy?- Zapytał Clay.
-Jest jeszcze Zbroja Złotego Smoka, Rękawice Złotego Smoka i Głowa Złotego Smoka.- Powiedział Dojo.
-Ten, kto zdobędzie te trzy Shen Gong Wu, będzie mógł je połączyć i zrobić z nich Złotego Smoka. Albo założyć je na siebie i stać się Wojownikiem Złotego Smoka. Jednak Amulet potrafi kopiować trzy Shen Gong Wu i dzięki niemu można być Wojownikiem Złotego Smoka i mieć Złotego Smoka.
-Zgaduję.- Powiedział Raimundo.-Jeżeli ktoś nieodpowiedni zdobędzie to wszystko, to będzie koniec naszego świata?
­-Nie tylko.­­- Dodał zdenerwowany Dojo.-Wojownik Złotego Smoka jest absolutnie niezniszczalny, a Złoty Smok potrafi niszczyć gwiazdy.
Wszystkim czterem wybrańcom opadła szczęka.
­-Jack i Alexander nie mogą tego mieć tych Shen Gong Wu!- Powiedział Omi.-Niedopuszczę do tego!
-To co zrobimy?- Zapytała Kimiko-Współpraca z Jackiem odpada definitywnie, Alexander też nie...
-Może naślemy dwa byki na siebie?- Zapytał Clay.
-Czyli stać i czekać, aż Jack i Alexander zajmą się sobą i wkroczyć na końcu?- Zapytał Omi.
-No co ty, Alexander nawet nie zmęczy się po walce z Jackiem.- Roześmiał się Rai.
Jack Spicer obserwował ich z ukrycia razem z Wuyą.

-I co teraz?- Zapytała Wuya.
-Pokażę im.- Odpowiedział Młody Geniusz Zła­-I Xiaolinowi, i Alexandrowi.
Alexander uśmiechnął się szerzej. Ten szeroki uśmiech przypominał uśmiech rekina.
-Nie potrafią ze sobą współpracować uczciwie i o tym dobrze wiedzą. Wszyscy polegną.