✰ ON
Wciąż słyszał te słowa w jego głowie…
- Tsukino?
- Hai! Wydaje się panu znajome moje nazwisko?
- Nie jestem pewien…, ale już gdzieś chyba słyszałem..
Tsukino… Poczuł wtedy takie ciepło. Musiał znać. Jeszcze nie zdarzyło mu się tak zareagować na słyszane w radio, telewizji czy ulicy imiona jak teraz na to jedno słowo… Tsukino.
- Może znał pan moją córkę – kobieta nie przestawała się uśmiechać– byłoby cudownie!
Przecież on nie zna nikogo. Nie zna nawet siebie. Ale ta sympatyczna pani dała mu nadzieję, że odkryje w końcu swoją tożsamość.
Po powrocie do domu wyjął przemokniętą kartkę z kieszeni. Był tam adres tej kobiety. Zaprosiła go do siebie na jutro.
- Przedstawię panu moją nierozsądną córkę. A i niech się pan nie obawia ciasteczka upiekę sama.
- Przyjdę na pewno.
Spojrzał przez szybę wystawową. Stał tam przystojny mężczyzna w ciemnych okularach.
Okulary – pomyślał – też kiedyś nosiłem ciemne okulary.
✰ ONI
- Rei-chan daj spokój Usagi! – próbowała nadaremnie rozdzielić kłócące się koleżanki Ami – Eh. – westchnęła do stojącej z boku Minako –niestety już doszło do rękoczynów.
- One nigdy nie dorosną – dodała załamując ręce Makoto
- Nie wiem, czemu Rei-chan jest taka zazdrosna, że to Usagi wystąpi w tym programie z Minako.
- Rei! Bo odbiorę ci twoją wejściówkę za kulisy – krzyknęła Minako i ku zdziwieniu wszystkich udało jej się zaszantażować koleżankę na tyle by przestała ciągnąć za długie włosy Usagi.
Minako odkąd odkryto w niej talent wokalny śpiewa w każdy weekend w klubie, który niedawno otworzyli rodzice Naru. Zauważył ją tam jeden z ważnych impresario i zaproponował występ w telewizji. Dziewczyna wypadła świetnie i dostała kolejną propozycję. Miała zaśpiewać w bardzo popularnym programie i udzielić w nim wywiadu. Aby była większa oglądalność producent zaproponował również rozmowę z jakąś dobrą znajomą młodej wokalistki. Po bardzo krótkim zastanowieniu Minako wybrała Usagi.
Gdyby tylko wiedziała, że Rei tak zareaguje wzięłaby ze sobą Makoto. Albo Michiru. Przecież ona zna się doskonale na muzyce.. Ale cóż mądra Mina po szkodzie.
- Czy ktoś może mi powiedzieć, co tu się dzieje? – dziewczęta zwróciły wzrok w kierunku znajomego głosu
- Mamo-chan! – ucieszyła się Usagi, gdy nagle spostrzegła, że nie przyszedł sam
- Michiru-san! Haruka- kun! Co was sprowadza do świątyni? – zapytała zawstydzona sytuacją, na której została przyłapana Rei.
Wypuściła z uwięzi Usagi, otrzepała się z kurzu po bijatyce z przyjaciółką i pobiegła się przywitać z gośćmi.
- Troszkę się posprzeczałyśmy z Usagi – rumieńce oblały jej twarz
- Troszkę? – pyzata koleżanka pokazała język w całej jego okazałości
Mamoru pomógł wstać Usagi z ziemi.
- Mogę cię zabrać na resztę popołudnia? – pogładził ją czule po potarganych włosach
- Zabierasz mnie na randkę?
- Coś w tym rodzaju.
Kiedy wszyscy patrzyli na opuszczających ich zakochanych Haruka szukała słów by w jak najlepszy sposób przestrzec pozostałe senshi przed ewentualnym nowym zagrożeniem dla świata.
- Michiru nie powiesz mi chyba, że znalazłyście się tu przypadkiem? – spytała po chwili Mako - Chyba nie macie jakichś złych wieści?
- No cóż..- uśmiechnęła się
Ciężko określić jak dziewczęta odebrały opowieść Haruki o obawach Mamoru.
- Czy to możliwe? – najbardziej zszokowana była Ami – Przecież nigdzie nie ogłoszono powrotu ThreeLights.
- Nie musieli tu wracać jako gwiazdy. –Mako posmutniała na dźwięk swoich własnych słów. Tak strasznie lubiła zespół – Poza tym minęły już prawie trzy lata, nie są na topie.
- Może powinnyśmy ich poszukać ! To przecież nasi przyjaciele! – rozradowała się jak małe dziecko Minako
Haruka drgnęła.
- Nie sądzę żeby to był dobry pomysł. Ostatnim razem ich przybycie na naszą planetę nie przyniosło nic dobrego.
- Ale…- dziewczętom nie podobało się podejście starszej senshi
✰ ONA
Ma moru zostawił Usagi przed domem. Jego wizyta u niej, podczas gdy są jej rodzice wciąż nie była najlepszym pomysłem. W związku z tym miała wystarczająco dużo czasu na przewrócenie szafy w poszukiwaniu odpowiedniej sukienki na wieczorny wywiad.
Ostatnim razem szykowałam się tak na randkę z …. Baka Usagi!
Wciągnęła na siebie śliczną niebieską sukienkę. Przewiązała odango wstążkami w tym samym kolorze i wsunęła zgrabne czółenka na małe stopy.
- Może być – uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze
Zbiegła szybko po schodach wydając z siebie coś przypominającego stwierdzenie „wychodzę" .
Było ciemno. Pomyślała, że mogła się umówić z Minako jakoś bliżej. Nie musiałaby teraz sama iść przez przerażające miasto.
Spojrzała na niebo by milion pięknych gwiazd mogło się odbić w jej źrenicach. Przez wiecznie złą pogodę już zapomniała jak piękne może być niebo w Tokio. Podziwiając ten piękny widok zawieszony nad miastem wspomniała chłopca, z którym ostatni raz oglądała rozgwieżdżone niebo.
„Każdy ma swoją gwiazdę."
Jego słowa wracały do niej bardzo często. Słyszała je również teraz, zupełnie jakby tu był, szedł z nią tą ponurą ulicą…
„Twoja gwiazda jest wyjątkowo piękna"
Ciekawe gdzie teraz jest. Co robi… Pewnie się teraz dobrze bawi z przyjaciółkami…
To jedno z takich wspomnień, które chciałaby wyrzucić z pamięci. Za każdym razem jest jej tak samo ciężko.
Chciała powiedzieć o tym Lunie, jednak zdrowy rozsądek odradził jej ten krok. Na pewno wszystko by wygadała dziewczętom i wtedy już na pewno musiałaby to wszystko zapomnieć. Doskonale wie, jaka jest jej opiekuńcza kotka. Kiedy Usagi przyznała się, że chce studiować za granicą zwołała nadzwyczajne zebranie wszystkich senshi żeby grupowo wybić jej ten pochopny pomysł z głowy.
Niedaleko studia, w którym miał być nagrywany wywiad zauważyła szarpiących się ludzi. Nie zastanawiając się pobiegła zobaczyć, co się dzieje.
Czy to możliwe… Yuma!
Złapała za broszkę. Nie mogła czekać…
- Moon Eternal, Make up!
Nani…?! Nie działa!
- Moon Eternal Make up!
Bezskutecznie próbowała się zmienić w Eternal Sailor Moon. Łzy popłynęły jej do oczu. Upadła na kolana…
- Dlaczego? – zapytała samą siebie
Yuma w tym czasie spostrzegł dziewczynę. Zostawił swoją ofiarę i ruszył w kierunku Usagi.
- Venus Love Me Chain!
Usłyszała znajome zaklęcie. Atak Sailor Venus poskutkował na tyle by demon wycofał się i uciekł. Minako po retransfromacji podbiegła do przyjaciółki.
- Nic ci nie jest Usagi? –
Usagi nie wstawała jednak z ziemi, podniosła zapłakane oczy i wykrzyczała jedynie:
- Gdzie się podziała moja moc?!
