2.
Narratorem tego i następnych rozdziałów będzie Lily.
25.09.81
Wczoraj cały dzień przesiedziałam w domu! Mam już tego dosyć! James nie rozumie, że ja i Harry potrzebujemy ruchu! Mamy siedzieć w domu i nic nie robić? co to to nie! nie jestem zkobietą z tego typu! tłumaczyłam mu, że dzieci potrzebują ruchu! ale on mnie nie słucha. Dziś nie mam zamiaru siedzieć bezczynnie! biorę Harry'ego i idę na spacer.
Na samym początku nie wiedziałam gdzie mam iść! Ubrałam Harry'ego kłócąc się przy tym z Jamesem. Wyszłam z domu cała w nerwach! Nie wiedziałam do kąd mam iść. Wszystko na ulicy wydawało mi się obce, nieprawdziwe, domy, drzewa, niebo! Wszystko na co patrzyłam! Tylko nie mój mały Harry, on był taki prawdziwy! Gdy patrzyłam na jego oczka czułam, że on mnie rozumie, że myśli to co ja. Przyjrzałam na jego bujne, czarne loczki i już wiedziałam do kąd mam iść! Do osoby, która zawsze mnie wysłucha, przy której dziecko czuje się jak w domu! Pędziłam ulicami jak szalona, mogłabym się teleportować, ale po co! Doszłam do wielkiej pięknej kamienicy, w której często bywałam w dzieciństwie. Spojrzałam na okna. Światło się pliło. Byłam uratowana! Niepewnym krokiem ruszyłam w stronę domu. Zapukałam, po kilku minutach za drzwi wychylił się dobrze zbudowany, wysoki mężczyzna. Uśmiechnął się krzywo i wpuścił mnie do środka. Uśiadłam z małym na lekko zdartej kanapie.
- Znów się z nim pokłóciłaś? - Spytał Severus przynosząc herbatę.
- Tak, a skąd wiesz? - Spytałam.
- Zawsze kiedy się z nim pokłócisz przychodzisz do mnie. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale powinnaś mu powiedzieć.
- Ale co?
- To, że się ze mną widujesz!
- Ale przecież to nic nie znaczy!
- Lily! Ile razy mam Ci to tłumaczyć? James mnie nienawidzi! Co by powiedział gdyby wiedział, że jego żona spotyka się z Smarkerusem?
- Severusie... Proszę...
- Lily! Nie mów mi, że mam tak nie mówić! Od zawsze mnie nie nawidził! i myślisz, że nagle się zaprzyjaźnimi? Nie!
- Severusie proszę!..
Harry zaczął płakać. Severus podszedł do małego i wziął go na ramiona. Wstała i podeszłam do przyjaciela, przytuliłam go i zalałam się łzami.
- Severusie...proszę... wiesz, że jesteś najważniejszą osobą w moim życiu... nie chce Cię stracić! nie mam zamiaru mówić Jamesowi! właśnie dla tego!
- Lily co dziennie mówisz mi to samo. Nie chcę być powodem rozpadu twojego małżeństwa.
W tym momencie nie mogłam wytrzymać, rozpłakałam się jak bóbr.
- A jeśli ja chcę?! Co byś zrobił gdybyś wiedział, że kochasz dwie osoby na raz! A z tą bliższą nie możesz być?!
- Mam taką sytuację!
- Severusie! ja Cię błagam nie odtrącaj mnie! proszę! Ja tego nie zniosę! on może przyjść w każdej chwili i mnie zabić!
- Lily nie mów tak!
- Ale jest taka możliwość! I co zrobisz?! To mogą być ostatnie chwile naszego życia! A ja chcę je spędzić z wami!
Severus patrzył na mnie a jego oczy były czarne ze smutku. Podszedł i szepnął mi do ucha.
- Lily wiesz, że Cię kocham...
- A ty wiesz, że ja kocham Ciebie - Odpowiedziałam.
Staliśmy tak przez chwilę i patrzyliśmy sobie w oczy.
- Sev... - Zaczęłam nieśmiało.
- Słucham Cię?
- Mogę dziś u Ciebie zanocować?
- Co?!
- Mogę?
- A Harry? A James?!
- James o niczym się nie dowie. A Harry Cię bardzo lubi.
- Ale Lily...
- Proszę!
- No dobrze.
- Dziękuję.
Usiedliśmy na kanapie i przez resztę wieczoru wspominaliśmy stare czasy.
Kilka słów od autora:
Mam nadzieję, że rozdział się podobał ;)
