Krótko o tym, jak Gray odchodził od Juvi
„Juvia" – jedno imię przemknęło Grayowi przez myśl, szybko i niepostrzeżenie, zostawiając jednak za sobą ślad. Była niczym letnia burza, która szybko przemija, ale kałuże po jej przejściu utrzymują się jeszcze do końca dnia. Postąpił kolejny krok, oddalając się od ich małego domku, wspólnych posiłków, treningów i długich wieczorów. „Poradzi sobie" – pomyślał, stawiając kolejny krok. Kolejny metr, oddalający go od wodnej dziewczyny, a przybliżający do ciemności. Zostawiał za sobą to, co dobre i jasne, zostawiał za sobą ducha Fairy tail i kroczył ku ciemności. „Jest silna" – powiedział sobie, jeszcze jeden krok, trochę pewniejszy mocniejszy. Poczuł, jak na jego klatkę piersiową spadają pierwsze krople deszczu. Było w tym deszczu coś, czego dawno nie rozpoznawał, był w nim smutek. Podniósł głowę, przymykając lekko oczy, czuł jak krople spływają po jego twarzy, niczym łzy i wiedział już, czym był ten deszcz. To były łzy Juvi. Chłopak zacisnął zęby i poczuł, jak krople zamarzają na jego nagle zlodowaciałej skórze. „Jest silniejsza ode mnie" – pomyślał jeszcze, czyniąc kolejny krok. Zatrzymał się nad przejrzystą kałużą, w której zobaczył swoje oblicze. Przejechał ręką po mokrych włosach, zaczesując je do tyłu. Jeden tylko niesforny kosmyk opadł mu z powrotem na czoło, co upodobniło go do Silvera. Spojrzał na prawą część swojego ciała, była tam czerń, czerń która tak naprawdę zawsze była w jego sercu, a teraz pozwolił jej nad sobą zapanować. „Jest coś co musze zrobić" – pomyślał, robiąc kolejny krok teraz już stanowczy. Miał zadanie i ono jest ważniejsze niż wszystko inne. Cokolwiek by robił, bez tego kroku ku ciemności, nie wykona ostatniej misji powierzonej mu przez ojca. „Cena jest nieważna" – Gray nie myślał już o tym co zostawia, ale co jest przed nim. Nie zwracał już uwagi na lodowe kwiatki tworzące się na jego piersiach, zasłaniające znak gildii. Teraz liczyły się już tylko kroki, jeden za drugim, coraz szybsze. Kroki nie oddalające od czegoś, co nie miało już dla niego znaczenia, ale przybliżające do zadania. Miał już przed oczami tę książkę, której pragnął, a w głowie pozostała już tylko jedna myśl – „Zabiję cię, E.N.D
