Zapraszam na rozdział 6 'Wszystkiego po trochu''

*Adam*

Ludzki pęcherz jest mało pojemny- tak ostatnio zauważyłem.(no bo co się robi w łazience? Załatwia potrzeby fizjologiczne czy jak to tam się nazywa...:D)

- Więc, co Cię do nas sprowadza? - spytałem się naszego gościa.

- A tak wpadłam, w odwiedziny. Od czasu zakończenia Glam Nation coraz rzadziej się widujemy. Wiem, że jesteś zajęty bardzo ważnymi sprawami - tu spojrzała znacząco na Sauliego - ale nie zapominaj o nas...

- Przecież nie zapominam.

- Uhm...

- Udowodnię. Co powiesz na imprezkę? Dzisiaj. Tutaj. O 8 wieczorem. Co?

- No... Nie wiem...

- Patrzcie jaka mądra, najpierw narzeka, że nie mam dla niej czasu a jak proponuję imprezę to kręci nosem.

- Ostatecznie może być. Miałam co prawda plany ale poświęcę je dla wspólnej imprezki na której główną atrakcją będą całujący się mężczyźni.

- Nie będzie żadnych całujących się facetów, przecież musimy zostawić energię na staranie się o dziecko bo Neil jak na razie nie ma zamiaru się wiązać a mamie znudziło się bycie mamą i teraz chce być babcią. Ehh...

- A wy myśleliście tak na poważnie o adopcji?

- Nie wiem. - Sauli odezwał się pierwszy raz od czasu mojego powrotu z łazienki - Naprawdę nie wiem. Boję się, że mała nie będzie miała z nami dobrze, że nie będę dobrym rodzicem.

- Na pewno będziesz. Wiele par właśnie tego się obawia ale zobaczycie wasze baby będzie najszczęśliwszym dzieckiem na ziemi... Mieć za ojców takich przystojniaków, Uh lala.

- Tak, rozmawialiśmy o adopcji - Wtrąciłem - ale musimy też wziąć pod uwagę moją pracę, przecież ja non-stop podróżuję - koncerty, trasy, wywiady, przez większość czasu jestem poza domem.

- Tak, to też trzeba wziąć pod...

Dalej już ich nie słuchałem, odpłynąłem w natłoku myśli.

Naprawdę bardzo chcę mieć dziecko, wychowywać je z mężczyzną którego kocham, być za nie odpowiedzialnym, dzielić się z nim szczęściem ale (Kurwa! dlaczego zawsze musi być jakieś cholerne ''ale'' ?)

czy dziecko gdy dorośnie zaakceptuje, że ma dwóch ojców? Czy będzie tolerancyjne? Umiem obojętnie przechodzić koło obcych

ludzi którzy wyzywają mnie od 'pedałów' ale czy wytrzymam gdy będzie mnie tak nazywało moje własne dziecko? Które wychowałem z miłością ale bez mamy...

Czy będzie miało nam to za złe, że w jego życiu nie było pewnej kobiety którą jego koledzy nazywają mamą?

- Adam? Adam? Hej! Obudź się Śpiąca Królewno!

- Mówiliście coś?

- Yhm... Od trzech minut próbujemy Cię obudzić a Ty zachowujesz się jakbyś wpadł w odrętwienie zimowe.

- Przepraszam, Zamyśliłem się.

- A może ta impreza nie jest dobrym pomysłem? Odpocznijcie dzisiaj, wyśpijcie się.

- I tak właśnie zrobimy.

- A wolelibyście dziewczynkę czy chłopczyka?

- Ja dziewczynkę - Sauli uwielbiał przebywać z kobietami dlatego nie rozumiałem jego orientacji.

- A ja chłopczyka, zawsze chciałem mieć syna. Nauczyć go majsterkowania i jeździć z nim na ryby.

- Na ryby? Chyba do sklepu!

- Lisa, czemu ty we mnie nie wierzysz ? Co?

- Ależ wierzę tylko trudno mi jest wyobrazić sobie Ciebie stojącego na brzegu jeziora i łowiącego ryby!

- No fakt - Sauli, kocham Cię ale w tym momencie mógłbyś się zamknąć - Adam, ty i ryby... Nie, nie potrafię sobie tego wyobrazić...

- A odczepcie się ode mnie. Idę spać. Dobranoc.

- Dobranoc kotku...

Lisa już trzęsła się ze śmiechu. Dlaczego? Co jest dziwnego w moim hobby? No dobra.

Nigdy nie byłem na rybach- naprawdę ale czytałem, że to super zajęcie...

Można się wyciszyć i pobyć sam na sam z myślami. Ehh... ONI MNIE NIE ROZUMIEJĄ!