ROZDZIAŁ 1
Edward POV
- Co się stało do cholery? - Powiedziała Alice, zrywając się z łóżka.
Alice była moją jedyną przyjaciółką, jedynie przyjaciółką i nikim więcej. Zwykle przychodziła do mnie po swoich treningach. Jej rodzice prowadzili interesy, a jej mama zawsze nalegała, by przychodziła właśnie do mnie. Nigdy do tej pory nie miałem nic przeciwko, ale dziś chciałem być sam.
Edward Cullen:
- przewodniczący szkoły,
- mistrz sportu,
- kapitan drużyny futbolowej,
- średnia 4.0.
Zostałem rzucony. To było naprawdę złe. I to na dodatek przez dziewczynę, którą kochałem. Moją pierwszą prawdziwą miłość. Jak miałem wytłumaczyć Alice, że ja i Tanya zerwaliśmy ze sobą? Wymamrotałem, więc to w poduszkę. Leżałem brzuchem na łóżku.
- Hmm. Daję wam 48 godzin. - Zachichotała.
- Nie. Tym razem to jest prawdziwe. Powiedziała, że nie dojrzałem do poważnego związku. Uznała, że nie jestem dobrym materiałem na chłopaka. - Powiedziałem z głową w poduszce.
- Od kiedy to jest dla niej najważniejsze? Serio, musisz dać jej trochę czasu by się uspokoiła. Na pewno wróci do ciebie. Zawsze to robi. - Zaczęła mnie głaskać po plecach.
- Huh. Żeby było jeszcze bardziej zabawnie, podobno umawia się z nowym chłopakiem. Powiedziała, że on chodzi do naszej szkoły.
- Naprawdę? Jak się nazywa? - Zapytała.
- Czemu się pytasz? I tak to na pewno było fałszywe imię i nazwisko. - Mruknąłem, bo nie obchodziło mnie to jak się nazywa. Jak dla mnie mogliby na niego mówić nawet Spunk Ransom1. Ona mnie okłamywała. Alice milczała i wciąż czekała na moją odpowiedź. Byłem przewodniczącym szkoły i na pewno znałbym taką osobę, jeśli żyłaby w Forks. Tanya przecież to wiedziała. - Jacob Black. - Mruknąłem. Ciekawe dlaczego wybrała akurat takie imię?
- Ohh. Ymm.. Naprawdę? Jacob? - Wzruszyła ramionami. Chwila, czy ona go znała? Zerwałem się i szybko usiadłem na łóżku. Alice otworzyła szeroko oczy, zdziwiona moją nagłą reakcją na jej słowa.
- Znasz go? - Może mieszkał poza Forks czy coś takiego.
- Ummm.. Myślę, że chodzi z Emmettem do klasy. Ten metal? - Tak naprawdę to sama sobie zadała to pytanie. Co? Więc istniał ktoś taki? Dlaczego o nim nigdy nie słyszałem? - Jest typem silnego, ale milczącego chłopaka. Trzyma się raczej na uboczu. Widziałam jak umawia się z .. hmm.
- Co? - Chciałem się dowiedzieć więcej informacji na temat Blacka.
- Może to nie ten sam facet. Może jego imię albo nazwisko brzmi podobnie. Sama już nie wiem. - Lekko się zirytowała, wstała z łóżka i ruszyła do drzwi w moim pokoju.
- Dlaczego teraz tak mówisz? - Najpierw była nastawiona pozytywnie względem niego, a teraz? Zatrzymała się przy moich drzwiach, odwróciła się i spojrzała na mnie.
- Ponieważ Jacob Black, ma dziewczynę. - I wyszła.
Ma dziewczynę? A może miał dziewczynę? Muszę się dowiedzieć. O co w ogóle tutaj chodzi? Tanya i ja przecież darzyliśmy się miłością. I nagle przychodzi sobie jakiś Joe Black i zabija nasze uczucie. Jutro jest poniedziałek. Będę mógł z nią porozmawiać i zobaczyć kim jest Black. Ukradł ją mi, ale zamierzam ją odzyskać. Nic nie stanie mi na przeszkodzie!
Bella POV
- Co do cholery się stało? - Krzyknęła Leah, wchodząc do mojego pokoju. Prawda jest taka, że ledwo co ją słyszałam, ponieważ słuchałam naprawdę głośno muzyki.
Leżałam na łóżku, a moja głowa spadła z krawędzi. Wszystko było do góry nogami. Spojrzałam na swoje okno, chciałam zobaczyć jego dom z mojej sypialni, lecz zasłony mi wszystko zasłaniały. Jego okno do pokoju była naprzeciwko mojego. Chciałam się z nim zobaczyć, ale wiedziałam, że nie mogę. Nie chciałam by moje serce pękało znowu na miliony kawałków, gdy tylko go zobaczę.
It's been seven hours and fifteen days
Since you took your love away
I go out every night and sleep all day
Since you took your love away
Since you been gone I can do whatever I want
I can see whomever I choose
I can eat my dinner in a fancy restaurant
But nothing ...
I said nothing can take away these blues,
'Cause nothing compares ...
Nothing compares to you.2
- Oh, ty chyba sobie ze mnie żartujesz. - Usłyszałam jej krzyk przez piosenkę. Mogłam się domyślić, że przewraca oczami.
It's been so lonely without you here
Like a bird without a song
Nothing can stop these lonely tears from falling
Tell me baby where did I go wrong.3
Muzyka nagle się zatrzymała. W ogóle się nie ruszyłam. Cały czas obserwowałam moje ciemno-fioletowe zasłony, na których widziałam jego twarz. Jaki błąd popełniłam?
- Boże. Pachnie tutaj jakby ktoś umarł. - Stwierdziła Leah.
- Wszystko w porządku, Bells? - Zapytał Seth. Nawet nie zdałam sobie sprawy, że on był w moim pokoju. Jeszcze chwila, a Sue zaraz się tutaj pokaże. Nadal trzymałam głowę do dołu i widziałam wszystko do góry nogami. Nie mogłam zobaczyć ludzi, którzy znajdowali się w moim pokoju. Leah przeszła obok mnie i chciała odsłonić zasłony.
- Musi wpaść trochę światła do tego pokoju i przede wszystkim trochę świeżego powietrza. Można się tutaj przecież udusić. - Zaczęła ciągnąć za materiał.
- NIE! - Poprosiłam. Opuściła ręce, wzruszyła ramionami i mruknęła "dobrze".
Leah powróciła do miejsca, gdzie stała wcześniej. Seth obszedł łóżko, klęknął przed nim i uśmiechnął się do mnie nieśmiało. Trzymał coś w rękach.
- Kupiłem ci loda. - Uśmiechnął się ponownie.
- O proszę. Zjesz teraz połowę, pójdziesz się umyć i zjesz resztę. - Zdecydowała dziewczyna. Znowu się zaczyna.
- Ale się roztopi! Musi to zjeść, bo inaczej zamieni się to w jakiś koktajl czy coś. - Krzyknął na nią.
- Dobra, nie ważne. Jesteś tak..
- Jaki smak? - Zapytałam. Nie chciałam tak naprawdę teraz lodów, ale wolałam już to niż słuchać ich krzyków.
- Twoje ulubione. Śmietankowe. - Uśmiechnął się Seth. Spojrzałam jeszcze raz na zasłony, nie komentując odpowiedzi chłopaka. Jake nie lubił śmietankowych. Jego ulubionymi były miętowe i czekoladowe. Ja nienawidzę miętowych. Może to dlatego?
- Charlie już wariuje. Wezwał nas i naszą mamę, byśmy przyszli do ciebie. Co się stało? - Spytał cicho.
- Jake.. złamał.
- Co on do cholery znowu rozwalił? - Słychać był gniew w głosie Leah. Ona nigdy nie lubiła Jake'.
- Moje serce. - Szepnęłam bardziej do siebie niż do nich.
- Co? - Zapytali oboje w jednym czasie.
- Ja... On ze mną zerwał. - Płakałam. Dlaczego? Co źle zrobiłam? To dlatego, że nie lubiłam mięty?
- Co? - Leah chwyciła mnie za nadgarstki i pociągnęła mocno, bym usiadła na łóżku. Strasznie płakałam.
- On powiedział... "Musimy porozmawiać".. A potem... Potem.. On powiedział, że my... Nie jesteśmy sobie przeznaczeni. - Starałam się im wszystko dokładnie powiedzieć, lecz przez całe zdanie płakałam. Płakałam jak jakieś dziecko, a to tylko dlatego, że mnie opuścił?
- Oh Bella. - Powiedział Seth, siadając na łóżku i głaszcząc moje plecy.
- Co to znaczy " Oh Bella"? Mam nadzieję, że go mocno kopnęłaś. Co się stało? Jest ktoś inny? Zabiję tę sukę! No powiedz mi! - Leah chwyciła mnie za ramiona i zaczęła mną potrząsać.
- Nie. Pytałam go czy ma kogoś innego. Powiedział, że nie. Zapytałam się go czy coś zrobiłam, a on odpowiedział " To nie ty, tylko ja". Powiedział mi, że jestem bardziej jak jego przyjaciółką. Znaczę dla niego dużo, ale jestem lepszą przyj.. - Nie dałam już rady dokończyć.
Co to wszystko znaczyło? Znaliśmy się od dzieciństwa. Był moim sąsiadem. Często ja spałam u niego, a on u mnie. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Co się stało, że był dla mnie kimś więcej? Byliśmy razem na moich trzynastych urodzinach. Wtedy po raz pierwszy się pocałowaliśmy. Chciałam go wtedy, chciałam, żeby tylko on mnie całował. Kogo ja oszukuję? Chciałam by był dla mnie kimś więcej. Płakałam. Dlaczego tak się stało?
- Oh.. - Powiedział Seth jakby wszystko rozumiał.
- Co? Seth, czy ty wiesz o czymś? - Odwróciłam się do niego całym ciałem. Czekałam. Może on coś wie.
- Nie, nic. Naprawdę nic nie wiem. Szczególnie nie wiem, nawet, dlaczego Jake z Tobą zerwał. - Położył się na łóżku. Trzymał ręce na głowie i potrząsnął nią.
- No mów już ty homo! - krzyknęła Leah na młodszego brata. Seth wziął głęboki oddech.
- Okay... W zeszły piątek byli u mnie chłopacy i oglądaliśmy Miss Universe, gdy występowały w kostiumach kąpielowych...
- Co za niespodzianka. - Leah przewróciła oczami.
- Hej! Nie oglądałem tego tak naprawdę ,więc się zamknij. Jesteś po prostu za..
- Seth. - poprosiłam.
- Ok. Więc gadaliśmy sobie z chłopakami i wywiązała się pewna rozmowa.. - Zatrzymał się i na mnie spojrzał.
- Jaka? - Zapytałam szeptem.
- Um, wiesz... Jake powiedział, że jeśli.. Zobaczył by Cię w kostiumie lub.. No wiesz bez niego.. - Mruknął, wciąż nie patrząc mi prosto w oczy. Czułam jak rumieniec pokazuje się na moich policzkach.
- No i.. Jeśli by cię zobaczył to uznał...
- Że? - Zapytałam go, bo już za długo się jąkał.
- Nie jesteś zbytnio ładna.
- A to świnia! Jak on mógł tak powiedzieć podczas rozmowy z tobą? Ciekawe jak to by było gdyby rozmawiał tak ze mną, lub mamą?
- Nie. To tak naprawdę aż tak nie brzmiało. My tylko sobie tak gadaliśmy. Wiesz, jesteśmy w końcu chłopakami. Tak naprawdę, to ja dobrze nie słuchałem...
- Co on powiedział? - Wyrwało mi się. Chciałam się dowiedzieć, co on myśli na temat mojego ciała. Nigdy nie nosiła nic aż takiego, by dużo odkrywało, może on miał na myśli to. Zaczęłam się rumienić coraz bardziej.
- Bella nie sądzę, byś chciał to wiedzieć. - Spojrzał na mnie nerwowo.
- Mów. - Rozkazała Leah.
- Powiedział, że ty z nim nigdy nie byłabyś w ten sposób. Powiedział, że nigdy nie założysz niczego, co bardziej odkryje twoją skórę, nawet przed nim. Że on nigdy.. No wiesz, nie będzie mógł. Lubi z Tobą wychodzić, lubi się z Tobą umawiać, wiesz, może poczuć się jak chłopak. Powiedział, ze jesteś naprawdę słodka, ale.. Nie jesteś.. Sexy. Stwierdził, że ma potrzebę ochraniania Cię, ale... Nie może być z Tobą. Nie pasjonujesz go tak samo, jak na początku. Jesteś po prostu jego najlepszą przyjaciółką.
Zamarłam. Tylko, dlatego, ze mną zerwał? Nie byłam seksowna. On chciał seksowną dziewczynę. Myślałam, że on mnie lubił właśnie, dlatego, że jestem jaka jestem. Wygląda na to, ze Renée miała rację. Wygląd jest naprawdę ważny.
- Nie mogę uwierzyć. Dlaczego jej to powiedziałeś? Wiesz jak się czuje a jeszcze teraz to?
- Powiedziałaś, że mam je powiedzieć.
- Tak, tak samo jak powiedziałam, żebyś skoczył ze skały, a ty nadal tego nie zrobiłeś. Powiedz swoim znajomym, że są..
- Jestem zmęczona. - Stwierdziłam monotonnie.
- Bella, zostaniemy z tobą. - Próbowała mnie uspokoić Leah, klepiąc mnie delikatnie po ramionach.
- Tak, Bella. Rozmawialiśmy po prostu o jakiś głupotach. Prawdopodobnie to nic nie znaczyło.
Najwidoczniej dla Jake'a znaczyło.
- Jestem zmęczona. - Opadłam z powrotem na łóżko i znowu widziałam wszystko na odwrót. Chwyciłam loda i zaczęłam go jeść. W jakiś sposób mnie to trochę pocieszyło. Chwyciłam pilota i włączyłam muzykę.
C:\Users\Ania\Desktop\opowiadania\tł\Users\Ania\Desktop\opowiadania\tB\IWYTWM\1,2,
I know you think that I shouldn't still love you
Or tell you that
But if I didn't say it
Well, I'd still have felt it
Where's the sense in that?
I promise I'm not trying to make your life harder
Or return to where we were.4
- Co to za radio? Samotne serca FM? - Zapytała Leah i wyszła z pokoju. Lody były naprawdę dobre. Wzięłam kolejną porcję i wsadziłam ją do ust.
Well, I will go down with this ship
And I won't put my hands up and surrender
There will be no white flag above my door..
- Idziesz jutro do szkoły? - zapytał ostrożnie Seth. Ale wiedziałam, o co naprawdę się pyta.
Idziesz jutro do piekła?
Idziesz jutro i co, zobaczysz się z Jakiem?
Idziesz jutro do szkoły, czy może twoje serce nie wyzdrowieje jeszcze do jutra?
Idziesz jutro, tak jakby nic się nie stało?
Odpowiedź na wszystkie pytania były taka sama.
- Tak. - Powiedziałam.
I'm in love and always will be..5
1 / - jest to brytyjska strona na temat Roberta Pattinsona.
2 Sinead O'Connor "Nothing Compares to You"
To już siedem godzin i piętnaście dni
Odkąd odebrałeś mi swoją miłość
Wychodzę każdej nocy i śpię cały dzień
Odkąd odebrałeś mi swoją miłość
Odkąd ciebie nie ma, mogę robić co zechcę
Widuję kogokolwiek mi się spodoba
Mogę jadać kolację w wytrawnej restauracji
Lecz nic
Powiedziałam - nic nie może odegnać tego smutku
Ponieważ nic nie jest równe
Nic nie jest równe tobie
3
Jest mi tak tu samotnie bez ciebie
Jak ptakowi bez piosenki
Nic nie może powstrzymać płynących łez
Powiedz, skarbie, gdzie popełniłam błąd?
4
Dido - White Flag
Wiem, że uważasz, że nie powinnam cię nadal kochać
Ani mówić tego.
Ale gdybym nie powiedziała, cóż, wciąż bym to czuła
Jaki to ma sens?
Obiecuję, że nie próbuję utrudnić ci życia
Ani wracać, gdzie byliśmy
Pójdę na dno z tą łodzią
A nie opuszczę rąk i nie poddam się
Nie będzie białej flagi u moich drzwi
5
Jestem zakochana i zawsze będę
