Przyszłość Aelity
Napisane z okazji Wszystkich Świętych.
Chłodny, listopadowy wiatr głaszcze siwe włosy Aelity, gdy ta siedzi na ławeczce przed granitowym nagrobkiem. U jego stóp leży wiązanka świeżych chryzantem i tli się kilka zniczy.
Jej zgarbiona sylwetka odbija się w gładkiej powierzchni kamienia pod inskrypcją, pustym miejscu, które czeka, aż umieszczą tam jej imię. Smutek wypełnia serce Aelity, gdy uświadamia sobie nieuchronność swego losu. Mimo lat nie czuła, że czas na nią.
Wtem powiew wiatru strąca deszcz żółtych, klonowych liści wprost na nią. Aelita spogląda do góry i na widok czystego, błękitnego nieba uśmiech gości na jej pomarszczonej twarzy. Jej chichot dołącza do szeleszczących odgłosów pustego cmentarza.
