Powroty

Herve westchnął, gdy przekroczył bramę Kadic pierwszy raz od sześciu lat. Długo szykował się psychicznie na potkanie klasowe, lecz i tak znów poczuł się tym pryszczatym, mało pewnym siebie dzieciakiem.

Poczuł mocniejsze ściśnięcie jego ręki. Jego dziewczyna Taelia uśmiechnęła się do niego, przypominając, że wiele się zmieniło, odkąd oboje skończyli gimnazjum. Herve poczuł się lepiej.

Gdy para przybyła na wewnętrzny dziedziniec, znaleźli tam wiele znajomych twarzy.

Wtem, w oddali, zobaczył ją, na niebotycznie wysokich obcasach, w towarzystwie jej ojca. Poniosła wzrok i zmierzyli się spojrzeniami. Jej twarz zdradzała zdziwienie i zaskoczenie.

Herve mógł uznać swój powrót do Kadic za udany.