Rozdział 3
Miałem w głowie gotowy scenariusz, jak mógłbym ją nauczyć wszystkiego. To był plan doskonały: chciałem rozbudzić jej zmysły i pozwolić się przez nią przekonać, że nie jestem gejem. Słyszałem, że dziewczyny lubią takie misyjne gówno.
Ale zanim zdążyła odpowiedzieć, zadzwonił jej telefon. Westchnęła, spoglądając na numer, i zanim odebrała, przeszła do swojego pokoju. Utknąłem z moją zabójczą erekcją i nie pozostał mi nic innego, jak pójść do siebie pod prysznic. Bella nie wychodziła ze swojego pokoju już od godziny, więc zadzwoniłem do Emmeta, byśmy poszli poćwiczyć. Spotkaliśmy się na siłowni i ostrzegłem go, żeby mówił teraz do mnie Tony. Był zmieszany i zdezorientowany, dopóki nie powiedziałem mu, że muszę być gejem, jeśli chcę tu mieszkać.
- Nie chcę cię osądzać, stary, ale wychodzisz ze mną? – zapytał.
- Cholera, nie. Tak bardzo chcę być w tym doskonałym miejscu, że muszę być Tonym, aby móc to osiągnąć.
- Więc, co zrobisz, jeśli ludzie cię zobaczą i będą krzyczeć za tobą: Edward? Co w tedy zrobisz? – dociekał.
- Pomyślę nad tym później, tylko nie zapomnij i nie powiedz do mnie: Edward, okej?
- Cokolwiek, Tony – powiedział i roześmiał się głośno. – Nie wyglądasz na Tony'ego, do ciebie pasuje bardziej Sebastian albo Montague.
- Zamknij się – odciąłem się i wróciłem do ćwiczeń na ławce w momencie, by zobaczyć Bellę, jak przechodzi przez basen, mając na sobie tylko ręcznik, a pod nim strój kąpielowy. Zerwałem się i powiedziałem Emmetowi, że muszę lecieć i pobiegłem szybko się przebrać. Wszedłem na basen i udawałem zaskoczonego, widząc Bellę siedzącą w jacuzzi w niebieskim bikini. Rozejrzałem się dookoła z zadowoleniem, bo było pusto, i uśmiechnąłem się do niej.
- Wielkie umysły myślą podobnie – powiedziałem, a ona poklepała miejsce obok siebie.
- Jacuzzi wieczorami jest wypełnione parami, więc jedynie w dzień czuję się tutaj komfortowo – odpowiedziała.
- Kończysz już? – zapytałem, umierając z pragnienia, by zobaczyć ją w mokrym kostiumie kąpielowym.
- Właśnie nad tym pracuję – zaśmiała się i stanęła na schodku. Pozwoliłem moim oczom patrzeć na jej ciało i zapragnąłem wyciągnąć je takie rozgrzane z wody i postawić obok siebie. Usiadłem i oparłem głowę o ścianę, dopóki ona nie podeszła do mnie. Usiadła obok i głośno jęknęła, powodując, że znowu byłem twardy.
- Naprawdę tego potrzebowałam – powiedziała z zamkniętymi oczami. Odwróciłem głowę i podziwiałem jej urodę. Miała długie, gęste rzęsy i delikatny nosek, który nadawał jej dziewczęcego wyglądu. Doskonale bladą karnację na idealnej figurze. Wędrowałem oczami po jej szyi i klatce piersiowej. Kostium przylegał do jasnej skóry, tworząc kontrast, który zapierał dech w piersiach. Moje oczy dotarły na twarz Belli, by móc dostrzec, że ona mi się przygląda.
- Lubię kolor twojej skóry – powiedziałem szczerze. Spojrzała w dół na siebie, po czym powiedziała:
- Dzięki, jestem obrzydliwie biała.
- Raczej piękna – powiedziałem, a mój głos zabrzmiał tak uwodzicielsko. Nie mogłem powiedzieć, czy była zaczerwieniona, ponieważ wyszła z wody, czy zawstydziła się z powodu mojego komplementu, ale i tak usiadła naprzeciwko mnie i bezpośrednio na mnie patrzyła.
- Co robisz dla zabawy, Tony? – zapytała ni stąd ni zowąd.
- Hmm... Muzyka i piwo – zaśmiałem się, ona odpowiedziała uśmiechem i skinęła głową. – A co z Tobą? – byłem ciekawy.
- Jestem kurą domową. Lubię ciche noce, muzykę i naiwne filmy. Nie wychodzę zbyt często – przyznała.
- To dlatego, że twój facet jest nadal w Forks? – dopytywałem.
- Prawdopodobnie – powiedziała i spojrzała na mnie. – Jeżdżę tam często, więc jeśli będziesz chciał zobaczyć się z twoimi...
- Nie, w porządku – szybko przerwałem. Wiedziałem, że moi znajomi nigdy nie zaakceptowaliby tego 'Tony' scenariusza na dłuższą metę. – Nie układa się nam zbyt dobrze – skłamałem.
- Ponieważ jesteś gejem? – spytała smutno, a ja skinąłem głową. – Przykro mi – podniosła i położyła swoją dłoń na moim ramieniu. – Jestem zdziwiona, że Jasper jeszcze nie przyszedł.
- Dlaczego? – zapytałem zdziwiony.
- Ponieważ jest sobota i większość par zawsze spędza wtedy czas razem – wytłumaczyła i wiedziałem, że muszę z tego jakoś wybrnąć. Naprawdę chciałem powrócić do naszej wcześniejszej rozmowy, więc postarałem się zabrzmieć teraz smutno.
- Mamy trudny okres. On nie jest zadowolony z moich.. postępów – Przechyliła głowę i spojrzała na mnie. Starałem wyglądać żałośnie, ale moje oczy nie mogły się oderwać od jej góry bikini. Wzięła głęboki oddech i powiedziała:
- Myślę, że jesteśmy w takiej samej sytuacji. To jest do bani, co nie Tony? – zaśmiała się i dodałem „ To rzeczywiście jest do niczego". Wskoczyłem na nowy poziom, kiedy powiedziałem:
- Bello, czy mógłbym cię pocałować, a ty byś powiedziała mi co źle robię?
- Pewnie – odpowiedziała bez wahania i przygryzłem wargę. Czuła moje wahanie i pewien wstręt do tego, że jej to zaoferowałem. – Po prostu przybliż się, zamknij oczy i udawaj, że jestem Jasperem.
Nie powiedziałem jej, że przez to mógłbym uciec od niej z krzykiem, więc skinąłem tylko głową i zamknąłem oczy. Przybliżyłem się do niej, ona sięgnęła po moją dłoń i położyła ją na swoim policzku i przybliżała się do moich ust. Odwróciłem się i chciałem dać jej wszystko, co mogłem.
Dotknąłem delikatnie jej ust, a następnie powoli oblizałem je językiem. Powtórzyłem to kilka razy, zanim stałem się bardziej stanowczy. Mój język był w jej ustach i czułem, jak kierował się głębiej i głębiej. Przeniosła ręce z mojej twarzy na moje włosy, chcąc byśmy byli jeszcze bliżej siebie. Jej usta odpowiadały na moje w każdy możliwy sposób, pozwalając bym to ja prowadził. Poczułem pod palcami sznurki od jej kostiumu, kładąc dłonie na jej szyi i zmusiłem się, by się odsunąć, ponieważ nie chciałem Belli teraz rozebrać. Powróciłem do normalnej pozycji, gdy odsunąłem się od jej ust. Przemówiła, gdy ja nadal byłem w transie.
– Świetnie całujesz, Tony. Nie wiem jaki Jasper może mieć problem..to znaczy, właściwie z czym on ma problem? – Czy ona naprawdę oczekiwała ode mnie, że teraz będę w stanie z nią o tym rozmawiać? Pocałowała mnie i oczekiwała, żebym jeszcze to krytykował. Odsunąłem się od niej, siadając po drugiej stronie, bo nie chciałem by zobaczyła, jak trudno mi teraz zebrać myśli.
- On nie jest tak wyrozumiały jak ty – wypaliłem, co w ogóle nie miało żadnego sensu. Myślała przez chwilę i w końcu powiedziała:
- Ludziom całowanym w taki sposób na pewno to się podoba. W jaki sposób pocałunek Jaspera różni się od twojego?
- Um... myślę, że jest bardziej agresywny – powiedziałem, mając pewien plan. Wstała i stanęła naprzeciwko mnie, pochyliła się i powiedziała:
- Tak...? – Jej usta zaatakowały moje. Całowała mocno i praktycznie pożerała moje usta. Wciągnąłem powietrze, kiedy się odsunęła, lecz nie mogłem nic powiedzieć.
- Myślę, że twoim problem jest to, że szukasz czegoś innego. On chce gorącego sexu, a ty oczekujesz pełnego czułości i miłości. Musisz z nim o tym porozmawiać i przedstawić mu swoje potrzeby – powiedziała i wróciła na swoje wcześniejsze miejsce w jacuzzi. Ona bawiła się ze mną i postanowiłem, że dwoje może grać w tą grę. Wstałem, przeszedłem na jej stronę i pociągnąłem ją w górę z ławeczki. Odwróciłem Bellę do mnie tyłem i przycisnąłem ją do swojej klatki, wiedząc że będzie mogła poczuć moją erekcję na swoich plecach. Obejmowałem ją jedną ręką, a druga przesuwała się po jej brzuchu, kierując się do jej intymnego wzgórka.
- Robi tak i chwyta mnie pomiędzy nogami - powiedziałem, kiedy silnie ją dotknąłem. Zaczęła dyszeć, jakby była zszokowana naszą bliskością.
- Czujesz się teraz źle i tanio, czy źle go zrozumiałem? – zapytałem i mogłem poczuć drżenie jej rąk na mojej głowie.
- Myślę, że źle to zrozumiałeś – powiedziała niepewnym głosem. – Jestem pewna, że on chce, żebyś ty wiedział, że on cię pożąda. Spróbuj zrobić to tak – powiedziała i poruszyła plecami, ocierając się o moją erekcję.
- Ja pierdolę! – krzyknąłem, a ona szybko się ode mnie odsunęła.
- Przepraszam – powiedziała i szybko wyskoczyła z jacuzzi.
- Czekaj – krzyknąłem za nią. – Nie gniewaj się, po prostu nie jestem przyzwyczajony, że to kobiety mnie dotykają – dodałem już delikatniej.
- Postawiłam cię w tej samej sytuacji, jak ta z twoim chłopakiem i naprawdę za to przepraszam. Proszę, nie wspominaj mu o tym – poprosiła i skinąłem głową, patrząc za nią, gdy wychodziła z basenu. Uderzyłem ze złością w wodę, przez co wychlapałem ją na podłogę poza brzegi jacuzzi. Niby wszystko zaczęło się między nami układać, ale czułem się sfrustrowany. Czekałem schowany w wodzie, dopóki moje ciało się nie uspokoi, a potem poszedłem się przebrać do mieszkania. Belli nie było i bałem się, że pojechała się odstresować do Forks. Ubrałem się i poszedłem spotkać z Emmetem i Jasperem. Umówiliśmy się w barze, ale ja byłem w kiepskim nastroju. Piłem i słuchałem muzyki, a oni próbowali mnie pocieszać.
- Jazz, daj mu wielkiego buziaka – Emmett drażnił się z Jasperem. Nie było dziewczyn, a my byliśmy mocno wypici. Zbliżał się czas zamknięcia, zaczęliśmy się zbierać i wychodząc, potknęliśmy się o chodnik, przewracając na siebie. Ja z Jaspeem polecieliśmy na plecy, a Emmett na brzuch. Moje mieszkanie było najbliżej, więc wybraliśmy je w pierwszej kolejności. Nie byłem w stanie chodzić, kiedy znaleźliśmy się przed apartamentem. Upadłem na trawę, więc Japser i Emmett podnieśli mnie i pomogli mi dojść do drzwi. Jasper zadzwonił domofonem, a Bella otworzyła szybko drzwi.
- On jest pijany – powiedział Jasper.
- Ohhh, wnieście go, zostaniesz dziś z nim w nocy? – zapytała, na co Emmett głośno się roześmiał.
- On zostaje u mnie – stwierdził Emmett. Bella spojrzała na Jaspera i pokazała mu drzwi do mojego pokoju. Rzucił mnie na łóżko, przewróciłem się na drugą stronę i wymamrotałem:
- Hej, Jazz?
- To ja – powiedziała Bella. – Jasper... umm... wyszedł.
- Cholera – jęknąłem.
- Przykro mi – powiedziała cicho. Usiadłem na łóżku i spojrzałem na nią. Była ubrana do wyjścia, więc zapytałem:
- Jedziesz do Forks?
- Nie – zaśmiała się. – Miałam iść do kina.
- Sama? – spytałem z niedowierzaniem, a ona się uśmiechnęła i skinęła głową.
- Chciałbym pójść z Tobą – powiedziałem. – Jesteś taką miłą dziewczyną.
- Jesteś miłym facetem. Jasper ma szczęście, że ma ciebie – stwierdziła cicho.
- Jazz? – krzyknąłem.
- Po prostu się połóż i zaśnij – powiedziała i mnie popchnęła. To była ostatnia rzecz, jaką zapamiętałem, zanim promienie słoneczne nie wpadły przez okno, a ja za wszelką cenę chciałem ochronić moje oczy przed nimi. Przekręciłem się na łóżku i szeroko otworzyłem oczy. Zastanawiałem się, czemu Bella śpi w moim łóżku, ale nie, to ja byłem w jej pokoju. Zesztywniałem, wziąłem głęboki wdech i patrzyłem na tył jej głowy. Starałem się rozpaczliwie przypomnieć, co się stało w nocy i byłem przerażony, że mogłem jej wyznać, że nie jestem gejem. Ale wszystko musiało pójść dobrze, skoro wylądowaliśmy razem w łóżku. Obudziła się i odwróciła, aby spojrzeć na mnie.
- Dzień dobry – powiedziała beznamiętnie. Próbowałem odczytać coś z jej reakcji, ale jej twarz nic nie wyrażała.
- Cześć – powiedziałem ostrożnie, choć nie byłem pewien, czy powinienem teraz ją pocałować, czy nie. Jeśli byliśmy ze sobą intymnie, to powinienem coś powiedzieć, albo coś zrobić, a jeśli nie byliśmy, to co w takim razie robiłem w jej łóżku?
- Czujesz się lepiej? – zaczęła ostrożnie.
- Mam małego kaca – odpowiedziałem.
- Nie, mam na myśli Jaspera – powiedziała. – Pokłóciliście się?
- Um.. nie jestem pewien – zastanawiałem się co powiedzieć, biorąc pod uwagę poprzednią noc. Nie powiedziała bym się wynosił z jej łóżka, więc nie byłem pewien, co powinienem teraz zrobić. Zdawała się być zrelaksowana i czuła się komfortowo, więc w nim zostałem. Odwróciła się i spojrzała mi prosto w oczy.
- Tony, nie wiem jak powinnam ci to powiedzieć, ale myślę, że jesteś lepszy od Jaspera. Wydaje mi się, że on nie ma dla ciebie szacunku – powiedziała niepewnie.
- Mówiłem ci, że mamy problemy w naszym związku – tłumaczyłem, nadal próbując rozgryźć wczorajszą noc.
- Tak, ale zostawił cię dla innego faceta, stojąc obok ciebie – zwróciła uwagę, a ja, myśląc o Jasperze i Emmecie jako parze, głośno się roześmiałem. Bella spojrzała na mnie w szoku, więc musiałem jej to wyjaśnić.
- Emmett mieszka z kobietą – zacząłem, a Bella sama się zaśmiała na swoją wcześniejszą uwagę. – Jest moim starym przyjacielem i mieszkał po sąsiedzku, kiedy poznałem Jaspera. Jest z Rosalie i niedługo może się pobiorą.
- Teraz to ja czuję się głupio - powiedziała i usiadła na brzegu łóżka. Uniosłem się łokciach i spojrzałem na nią, kiedy zaczęła mi tłumaczyć. - Pozwoliłam ci tu zostać, ponieważ myślałam, że straciłeś faceta.
- Szczerze mówiąc, nie wiele pamiętam z wczorajszego wieczoru – powiedziałem. – Mam nadzieję, że nie powiedziałem nic, ani nie zrobiłem nic zawstydzającego, myśląc że jesteś Jazz'em.
Bella nic nie powiedziała, lecz szeroko się uśmiechnęła.
- No co? – zapytałem z wahaniem.
- Mówiłeś całkiem śmieszne rzeczy. A właśnie, kim jest Edward?
