Rozdział 12

Jechałem całą noc, a mój gniew nadal we mnie buzował. Musiałem zobaczyć Bellę, musiałem się dowiedzieć czy wychodziła, za Jake z miłości czy tylko, dlatego, że jest to mężczyzna, który ją kocha. Nie byłem pewien, jakimi uczuciami ją dążyłem, ale wiedziałem, że jestem gotowy na związek, nie mogłem wyrzucić jej ze swoich myśli.

Mogłem sobie wyobrazić jej uśmiech, który wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Mogłem sobie przypomnieć jak cudownie pachniała, kiedy ją przytulałem. Słowa Alice, które wypowiedziała na temat filmu nadal jak echo odbijały się w mojej głowie, a ja wiedziałem, że muszę spróbować dowiedzieć się, czy kocham Bellę czy nie.

Zatrzymałem się w Wyoming, aby przespać się i być przytomnym na następny dzień. Moi rodzice byli naprawdę zdziwieni, kiedy przyjechałem do domu w samym środku nocy, dzięki temu byłem w domu jeden dzień wcześniej niż planowałem. Położyłem się na moim łóżku i zasnąłem na dobre dziesięć godzin.

W końcu po południu, wstałem i zszedłem do kuchnia, po jakieś jedzenie. Stanąłem koło lodówki, zamarłem, gdy zobaczyłem uśmiechniętą twarz Belli, która patrzyła się prosto na mnie. Wziąłem zaproszenie i spojrzałem na szczęśliwą parę. Chciałem zobaczyć coś innego w jej twarzy jakiś smutek, żal, ale oboje byli szczęśliwi.

– Obudziłeś się – powiedziała moja mama, weszła do kuchni i mocno mnie przytuliła. Pocałowałem ją w policzek, cieszyłem się z jej obecności.

– Świetnie wyglądasz mamo – powiedziałem z uśmiechem.

– Usiądź, a ja zrobię ci coś do jedzenia – powiedziała, a ja poszedłem usiąść na stołku przy barze. Zauważyła, że trzymam zaproszenie w ręku. – No tak, znasz ją.

– Subtelnie, mamo – powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej. – Więc, jaki jest ten facet, Jake?

– To świetny facet, Bella ma szczęście – powiedziała, a moje serce przestało bić.

– Lepszy ode mnie? – wyszeptała, a moja matka odwróciła się do mnie z otwartymi ustami. Spojrzała mi prosto w oczy i zapytała się:

– O kochanie, jesteś w niej zakochany, tak?

– Nie wiem mamo, a teraz nie mam szansy, by się o tym przekonać. Ja chyba chce po prostu, by była szczęśliwa – powiedziałem. Mój ojciec wszedł do pokoju, przytuliłem go. Spojrzał na mnie rozczarowany, a następnie oddał uścisk.

– Chciałbym zapytać się, co tutaj robisz, ale widziałem program.

– Przynajmniej mogę ci potwierdzić, ze nie jestem gejem – powiedziałem, starając się poprawić nastrój.

– Wolałbym mieć syna geja, niż syna bez skrupułów. Gdyby stało się to dawniej, zdecydowanie kazałbym ci zmienić miejsce zamieszkania.

– Carlise, zostaw go w spokoju, chłopak ma złamane serce – powiedziała moja matka, która robiła mi właśnie kanapkę.

– Moje serce nie jest złamane – powiedziałem, potrząsając głową.

– Zakochał się w tej dziewczynie, która wychodzi za Jacoba Blacka – wyjaśniła, jęknąłem i wyszedłem z pokoju. Ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebowałem to użalanie się mojej matki i ojca nad moim losem i myśleniem, co teraz powinienem zrobić. Włączyłem telewizor i usiadłem na fotelu. Ojciec przyniósł mi kanapkę i usiadł obok.

– Przepraszam tato, byłem głupi i nie dojrzały, to wszystko wydarzyło się pięć lat temu. Wiele nauczyłem się i nie wydarzy się to ponownie – machnął ręką, bym przestał go przepraszać, zmarszczył czoło i odezwał się do mnie.

– Synu…, jeśli czujesz coś do tej kobiety.

– Tato, wszystko ok., naprawdę. Jestem po prostu trochę nostalgiczny1 - stwierdziłem i ugryzłem kanapkę.

– Chciałem po prostu powiedzieć, że może ty bardziej do niej pasujesz – powiedział, skrzywiając się.

– Dlaczego, jest coś nie tak z tamtym facetem? – zapytałem.

– Nie, tego nie powiedziałem – powiedział biorąc głęboki oddech. Miałem dziwne wrażenie, że wiedział on coś o Jake'u, ale nie mógł tego powiedzieć. Czekałem aż na mnie spojrzy.

– Tato, czuję się jakbyś dawał mi jakieś ostrzeżenie, Bella jest w niebezpieczeństwie?

– Nie, nie wygłupiaj się – powiedział, ponownie potrząsając głową.

– Cóż, miałem do niej zadzwonić – powiedziałem, choć tak naprawdę nie planowałem tego, ale zachowanie mojego ojca spowodowało, że zrobiłem się ciekawski. Wyglądał teraz na zrelaksowanego, zaczął oglądać coś na temat polityki czy czegoś. Udawałem, że słucham muzyki, ale tak naprawdę cały czas myślałem o Belli. Gdy zjadłem, poszedłem opróżnić rzeczy z samochodu i zanosiłem wszystko do mojego pokoju, w którym mieszkałem w dzieciństwie. Ułożyłem wszystko i umieściłem w szafie wszystkie moje ubrania. Położyłem się na łóżku i napisałem do Belli.

Jestem w Forks. Chcę się z tobą spotkać.

Usiadłem na materacu, telefon położyłem obok siebie i czekałem z zamkniętymi oczami. Odpowiedziała mi miej więcej dziesięć minut później.

Nie mogę, jestem u Jake'a.

Poczułem przypływ zazdrości, który kotłował się w moim ciele i odpowiedziałem jej.

Bądź kreatywna, to nie potrwa zbyt długo. Przyjdź do domu moich rodziców.

Nie odpowiedziała mi i miałem jedynie nadzieję, że Jake o nic ją nie zapytał, ani że nie pokazała mu moich wiadomości. Musiałem wymyślić jakieś alibi, więc założyłem swoje buty do biegania. Ruszyłem w stronę pojazdu, a potem w kierunku pustej ulicy, na której czekała Bella. Siedziała w samochodzie, podbiegłem do jej okna, a ona po mału je otworzyła. Miała na sobie krótkie spodenki i koszulkę, włosy miała związane w kucyk. Wyglądała na o wiele młodzą niż w programie. Położyłem ręce na ramie jej drzwi, gdzie wcześniej była szklana szyba i uśmiechnąłem się do niej. Uśmiechnęła się, popatrzyła na moje palce, gdy powiedziała:

– Jak podróż?

– Długa, miałem dużo czasu na myślenie – powiedziałem, skinęła głową, nie zadając żadnego więcej pytania. – Może chcesz wejść? – zapytałem, wskazując dom.

– Wejść – powiedziała. Znam miejsce, gdzie będziemy mogli porozmawiać. Przeszedłem na drugą stronę i usiadłem na siedzeniu pasażera. Pojechała po górskiej ścieżce i zaparkowała na jakimś parkingu i udaliśmy się w stronę szlaku. Bella zaprowadziła nas kilka metrów w las, doszliśmy do dużej łąki. Kilka dużych skał leżało po bokach, podszedłem i usiadłem na jednej. Nie byłem pewien, co powiedzieć, więc przeprosiłem ją ponownie.

– Przykro mi, że straciłaś pracę.

– Wszystko w porządku, to rozwiązało mój problem, mieszkam, z Jakie'iem, a moja praca była w Seattle.

– Więc, zostałaś zwolniona, co zamierzasz teraz robić? – zapytałem.

– Na razie od poniedziałku do czwartku jestem w Seatlle, a od piątku do niedzieli tutaj – powiedziała wzruszając ramionami. Popatrzyłem na nią, ona nie patrzyła na mnie. Nie musiałem pytać ją już o nic. Jej ostatnie zdanie powiedziało mi wszystko, co chciałem usłyszeć. Wziąłem głęboki oddech, wstałem i odeszłam kilka kroków od skały.

– Edwrad, to nie jest zwykły związek, sama się zgodziłam na ślub z nim – powiedziała ze smutkiem.

– Więc, możesz mi odpowiedzieć na pytanie? Czy on jest wspaniały?

– Czasami twoja wspaniałość, może przemienić się w prawdziwe gówno – powiedziała i otarła łzy, które spadły z jej oczu.

– Tylko jeśli o nic nie walczysz – powiedziałem i stanąłem przed nią. – Chcesz mieć dobre życie? Zasługujesz na coś o wiele lepszego. Powiedz mi tak.

– A co jeśli ta wspaniałość nie jest dla mnie, dlaczego nie miałabym wtedy wybrać zwykłego dobra? – próbowałem się dowiedzieć, czy ona naprawdę w to wszystko wierzyła. Żyję w tym samym mieście, co ona, będę lekarzem, co było ze mną nie tak? Czułem, że moje zaufanie opadło i zacząłem zakopywać je głęboko pod ziemią.

– Edward, zostałam upokorzona w telewizji. Wysłałam już wszystkie zaproszenia, możesz sobie wyobrazić co będzie się działo, jak odwołam ślub? – spojrzałem na nią zezłoszczony.

– Chcesz się z nim ożenić, by ponownie się nie ośmieszyć?

– Zostałam już ośmieszona dawno temu – powiedziała głośno. – Jestem zrujnowana pod względem profesjonalnym i ekonomicznym. A Jake nadal mnie chce, a ty jesteś po prostu facetem, który dał mi nieźle popalić. Nie zrobiłeś nic, okłamałeś mnie.

– Obydwoje kłamaliśmy – krzyknąłem. – Jestem facetem, który kochał się z tobą, a ty odpowiedziałaś na wszystko. Jestem facetem, który nie zadawał ci zbędnych pytań i nauczył cię wszystkiego. Wróciłaś do mojego łóżka, ponieważ do niego należysz. Kłamałaś również w łóżku, w to mam uwierzyć?

– Jesteś po prostu facetem , który jest niesamowity w łóżku – powiedziała, nie patrząc na mnie. Zastanawiam się, czy naprawdę w to wierzyła i był tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać. Wyciągnąłem rękę, złapałem jej, która wisiała bezwładnie obok jej nogi. Pochyliłem się, by ją pocałować, odwróciła głowę. Nie chciałem pozwolić jej by udawała, pozwoliła mi trzymać się za rękę, nie zabrała jej. Czekałem aż całkowicie się do mnie odwróci, wtedy moje usta dotknęły jej. Nie odpowiedziała na początku, pozwoliła mi jedynie się pocałować, stałą nieruchomo, aż w końcu znalazła się w moich ramionach. Jej usta odpowiedziały, a potem jej ciało. Rękoma dotykała moich włosów, a jej noga owinęła się wokół mojej łydki.

– Chcę ciebie – szepnąłem do jej ucha.

Pociągnęła mnie w stronę kamienia, posadziła mnie na nim, stanęła naprzeciwko mnie i przeniosła się w dół mojego ciała. Pociągnęła moje szorty w dół i zaśmiała się, gdy zobaczyła moją erekcję. Czkałem aż zacznie wykonywać ruchy, których ją nauczyłem, robiła wszystko dobrze, bez żadnych instrukcji, chciała mi coś udowodnić.

Nie było żadnej gry wstępnej ani nic, trzymała moje penisa w ręku, a potem wzięła go całego do buzi, prosto do gardła. Płakałem, nic nie mogłem zrobić, waliłem jedynie pięścią w twardy granit.

Bella chwyciła mnie za biodra i przybliżyła do siebie, czułem jak jej usta pracowały coraz mocniej. Za każdym razem, kiedy próbowałem się uspokoić, ona ciągnęła mocniej. Zrobiłem to szybko, a ona się nie zakrztusiła. Kiedy moje nogi stały się słabe, wyciągnąłem siebie z jej, musiałem usiąść ponownie na skałę i złapać oddech. Nie powiedziała ani słowa i zaczęła wracać do samochodu. Założyłem szybko swoje majtki, szorty i pobiegłem za nią.

– Hej – chwyciłem ją za ramię. – Nie odchodź.

– Muszę wracać, mam przymiarkę sukni dzisiaj – powiedziała i wyrwała swoją rękę. Popatrzyłem, gdy siada za kierownicą. Nie miałem pojęcia, co się stało, wszystko, co się wydarzyło było takie surrealistyczne.

Wszedłem do jej samochodu, spojrzałem na nią, zaczęła odpalać silnik, kiedy zatrzymałem ją.

– Co się do cholery dzieje? – zapytałem, a ona spojrzała na mnie.

– Co masz na myśli?

– Zrobiłaś mi loda i wracasz do Jake'a? – zapytałem z niedowierzeniem.

– Czego nie rozumiesz, Edwardzie? Jestem zaręczona z facetem, któremu ufam, a jestem zakochana w facecie, który jest zwykłym dupkiem. Ja to tak widzę, nie mogę mieć obydwu – powiedziała, zauważyłem, ze łzy zaczęły spływać jej po policzkach. Z naszej rozmowy wywnioskowałem, że nie oferują jej niczego poza sexem. Chciałem by porzuciła Jake, ale nie powiedziałem jej tego, chciałem jej, a ona jechała dalej.

– Bello, kocham cię, chcę byś była ze mną – odwróciła się, naciskając hamulce, zatrzymała samochód.

– Czy myślisz, że jestem głupia? – wrzasnęła. – Zrujnowałeś moje życie, od kiedy przeszedłeś przez moje życie. Jesteś nieetyczny, egoistyczny, jesteś narcyzem. Jedynym powodem dla którego tutaj jesteś, to tylko dlatego, że jestem zaangażowana w związek, a ty nie możesz znieść tej myśli.

– Nie mogę tego znieść, ponieważ ty należysz do mnie – krzyknąłem.

– Naprawdę?

– Tak, naprawdę?

– Jakie jest moje drugie imię? Kiedy są moje urodziny? Czego się boję? – wiedziałem, o co jej chodzi, tak naprawdę nie znaliśmy się dobrze, a ja prosiłem ją o wiele. Byłem taki głupi, kurwa, zamiast porozmawiać z nią, dowiedzieć się więcej, to ja zwyczajnie popchnąłem penisa w jej usta. Skinąłem głową, przełknąłem ślinę i otworzyłem drzwi od samochodu. Wystawiłem jedną nogę z samochodu i powiedziałem delikatnie:

– Chciałbym mieć szansę poznać te odpowiedzi, a jeśli wyjdziesz za Jake'a to będziesz zwykłą zamężną kobietą, ponieważ nie sądzisz, że zasługujesz na coś lepszego, a się mylisz.

– Czyli mam przypuszczać, ze jesteś kimś lepszym?

– Nie, wcale – wyszedłem z samochodu i udałem się w stronę domu, nie oglądając się za siebie. Odjechała, a ja poczułem się jakbym był po prostu zwykłym cieniem. Poszedłem do domu i trzasnąłem drzwiami.

– Edward – zawołała moja mama. – Twoje spodenki są całe brudne.

– Wiem mamo – powiedziałem, weszłam po schodach tak głośno, jak absurdalne było moje życie.

1 Nostalgiczny – tęskniący za czymś, za kimś, za czymś/kimś, co zapadło głęboko w pamięci.