Rozdział 15

Wyszła przez moje drzwi, odeszła na zawsze.

Leżałem na łóżku zszokowany, poczułem pustkę. Znałem tylko jedną stronę tej dziewczyny, stronę seksualną. Mówiłem, że ją kocham, a nie byłem pewien, czy przypadkiem nie ma kolekcji lale lub nie będzie chciała wytatuować sobie całego ciała. Nie pobiegłem za nią. Musiałem wszystko przemyśleć jeszcze raz, zanim podejmę decyzję. Następnego ranka, moja matka zapukała do drzwi, przyszła, by ze mną porozmawiać. Usiadła, przetarłem swoje oczy zanim poświecę jej pełną uwagę.

– Bella tutaj była, poprzedniej nocy? – zapytała i zdałem sobie sprawę, że naszym głośnym krzykom mogli przysłuchiwać się moi rodzice, kurwa.

– Tak. – powiedziałem.

– Kochanie, nie możesz pozwolić jej wyjść za Jake'a. Na pewno chciałaby odwołać ten ślub, ale nie może zrobić tego sama.

– Tej decyzji nie mogę za nią podjąć, mamo. – powiedziałem ze smutkiem.

– W nocy, dzień przed ślubem nie mogłam zasnąć, ponieważ cały czas myślałam o twoim ojcu. Moim marzeniem było kochać się z nim, a Bella marzyła o tobie. Podjęła już decyzję, ale to ona chce, byś ty do tego doprowadził.

– Próbowałem mamo, naprawdę próbowałem. Powiedziałem jej, że ją kocham, a ona poprosiła mnie, bym nie przychodził na jej ślub.

– Wiesz, dlaczego? – zapytała mnie.

– Jestem pewna, że czuje się niewierna wobec Jake'a, ponieważ to nie o tym myślała. – powiedziałem w gniewie.

– Nie, synu, nie potrafi ona kochać tego człowieka, gdy naprawdę kocha innego. Ona nie będzie wstanie wyjść za niego, kiedy ty przy tym będziesz obecny. – przemyślałem dokładnie jej słowa i zastanawiałem, czy moja matka może mieć rację.

– Czy ty i tata idziecie na ślub? – zapytałem, na co skinęła z uśmiechem. – Będę gotowy. – powiedziałem, wstałem z łóżka i miałem nadzieję, że Bella wybierze mnie. Ubrałem się w ciemny garnitur, ogoliłem się. Kiedy zszedłem na dół po schodach, moja mama spojrzała na mnie z uśmiechem.

– Wyglądasz przystojnie, synu. – pocałowałem ją w policzek i czekałem, aż stąd pójdziemy. Nie miałem pojęcia, co miałem zamiar zrobić, ja po prostu wiedziałem, że muszę tam być. Weszliśmy do zatłoczonego kościoła, a moi rodzice zdawali się szukać kogoś znajomego. Nie poznałem nikogo, ale to było do przewidzenia.

Jake pracował dla mojego ojca, a ja dostałem zaproszenie od panny młodej, więc nie byliśmy pewni, gdzie usiąść. Byłem nieco zaskoczony, kiedy zostaliśmy zaprowadzeni prawie na sam początek. Każdy spojrzał na mnie, usiadłem na samym końcu. Zdałem sobie sprawę, że Bella będzie musiała przejść obok mnie, przez co ledwo przełknąłem ślinę. Moi rodzice rozmawiali cicho, a ja starałem się schować moje ręce, by ukryć, że się trzęsą. Minęło piętnaście minut, kiedy muzyka w końcu zaczęła grać, wszyscy odwrócili swoje głowy, by móc zobaczyć wchodzącą Bellę. Zauważyłem, że kilka ludzi mi się przygląda i czułem się, jakby wszyscy wiedzieli, co wydarzyło się wczoraj wieczorem.

Mała dziewczynka weszła jako pierwsza. Trzymała koszyk z płatkami róż, a za nią szło kilka kobiet ubranych, tak samo, w sukienki w kolorze lawendy. Rozpoznałem Angelę, spojrzała mi prosto w oczy i szybko odwróciła wzrok. Jake wszedł na podium i skierował się w kierunku przejścia. Bella szła po woli do ołtarza, patrzyła przed siebie, a ja natychmiast zacząłem rozglądać się za jej ojcem. Wydawało mi się, że to dziwne, iż nie odprowadza jej do ołtarza, ale może on wiedział, że ona nie kocha Jake'a.

Uśmiechała się promienie do różnych ludzi, cała procesja szła bardzo wolno. Wyglądała niesamowicie. Miała na sobie sukienkę bez ramiączek, która była bardzo długa, miała też welon. Jej włosy były pofalowane, a w jej lokach były powkładane delikatne kwiatki. Moje serce biło dziko, a kiedy w końcu spojrzała na mnie, myślałem, że moje postanowienie nie powiedzie się. Szybko poczochrałem swoje włosy i miałem nadzieję, że nikt tego nie zauważył.

Twarz Belli zmieniła się całkowicie, jej uśmiech zamienił się w nerwowy uśmiech, który spowodował, że zaczęła iść szybciej. Gdy jej oczy spojrzały w moim kierunku jeszcze raz, uśmiechnąłem się. Zauważyłem, jak zaciska swoje usta, a jej głowa delikatnie opadła. Minęła mnie i stanęła obok Jake'a. Nawet nie spojrzałem w prawo, bo nie chciałem widzieć, jak na mnie patrzą inni. Przestali grać, a ja się uśmiechnąłem. Zaczął mówić o małżeństwie, o zaangażowaniu, o miłości i o wzajemnej pomocy w małżeństwie. Popatrzyłem na Bellę, która patrzyła na klatkę piersiową Jake'a, nie patrzyła w jego oczy, co mówiło za siebie.

Ten ślub był farsą, ponieważ wiedziałem, że Bella powinna teraz leżeć w moim łóżku. Miałem zamiar kręcić się obok żonatej kobiety. Musiałem to wszystko powstrzymać. Musiałem stawić temu czoło, musiałem się upokorzyć publicznie, aby dać jej powód, by nad wszystkim pomyślała jeszcze raz. Wziąłem głęboki oddech i wyszedłem z ławy kościelnej.

– Bella! – zawołałem, odwróciła głowę i spojrzała na mnie. Cały kościół zamilkł, nawet ministrant się odsunął, byśmy mogli na siebie spokojnie patrzeć.

– Proszę, kochanie. – poprosiłem. – Nie rób tego. Jestem w stanie ci potwierdzić to pisemnie, upokarzam się publicznie, ponieważ popełniłem błąd. Kocham Cię i myślę, że ty mnie też kochasz.

Puściła rękę Jake'a, westchnęła naprawdę głośno, a on zdjął swój smoking, jakby było w nim gorąco. Cały kościół zaczął klaskać, a ja rozejrzałem się dookoła zdezorientowany. Facet, który filmował ślub, skierował kamerę prosto na mnie, a ja usłyszałem znajomy głos.

– Doktorze Cullen, witamy w drugiej części programu. – powiedziała Mary Gentry. Rozejrzałem się dookoła nadal nic nie rozumiejąc, poczułem jak ktoś daje mi do ręki mikrofon.

– Ja nie rozumiem. – powiedziałem zakłopotany.

– Książka, którą przeczytałeś miała spowodować, że przyjesz do programu i pokażesz, że teoria jest prawdziwa. Mężczyźni, playboy'e zrobią wszystko, aby dostać to, czego pragną, nawet wstrzymają ślub. – powiedziała Mary z uśmiechem i nagle zrozumiałem. Udawała po raz kolejny. Po prostu nie mogłem uwierzyć, że Alice pomogła to zorganizować.

– Gdzie jest Alice? – zapytałem rozgniewany, rozglądają się dookoła.

– Była problemem. – stwierdziła Mary. – Więc przydzieliłam jej, co innego. Ona nigdy nie była częścią całego przedsięwzięcia. Książka Dr. Swan, The Dangerous Single Man1, która właśnie została opublikowana, a teraz… mamy materiał na drugą część. – teraz zrozumiałem dlaczego moi rodzice nikogo nie rozpoznali i dlaczego. Charliego tutaj nie było. Cały ślub i wesele było fałszywe. Spojrzałem na Bellę, nawet na mnie nie spojrzała. Zasłużyła sobie na wszystko, musiałem coś powiedzieć, więc podszedłem do niej.

Chciałem na nią krzyczeć, chciałem ją spoliczkować, chciałem powiedzieć jej, że jest zwykłą dziwką i pasuje do swojego zawodu, wszystko to zaplanowała. Kiedy spojrzałem prosto w jej oczy, wiedziałem jak będę mógł ją zranić. Nie dbałem o to, że aparat jest skierowany prosto na mnie, a przy ustach trzymano mi mikrofon. Spojrzałem prosto w jej oczy i wzruszyłem ramionami.

– Chciałem, żeby to wszystko przeminęło. Czułem do ciebie miłość przez tyle lat, przykro mi, że jednak się myliłem. – odwróciłem się i odszedłem, kiedy zawołała do mnie, zatrzymałem się, by móc na nią spojrzeć.

– Nie chciałam cię skrzywdzić. – krzyczała, ze łzami w oczach. – Po prostu pracowałam, wykonywałam rozkazy, badania rozpoczęły się rok temu, nie mogłam tak po prostu odejść. – skinąłem głową.

– Cóż, mam nadzieję, że dostaniesz podwyżkę.

W kościele panowała cisza, odszedłem od ołtarza i skierowałem się w stronę drzwi. Moi rodzice i ja wróciliśmy jak najszybciej do domu. Szedłem za nimi, a moja matka mocno mnie przytuliła.

– Nie wiedziałam o tym, synku. Tak bardzo mi przykro, nie powinnam cię budzić.

– Wolałem się tam pojawić, nie martw się o wszystko.

Jednak mój ojciec nie był tak wyrozumiały, zaczął chodzić i mamrotał coś o dzwonieniu do prawnika i zwolnieniu Jake'a.

– Wiedziałem, że ten chłopak jest gejem. – powiedział mój ojciec, westchnąłem i spojrzałem na niego.

– W szpitalu chodziły plotki, szkoda, że nie podszedłem do niego i nie zapytałem się o to. – roześmiałem się, potrząsając głową i zdałem sobie sprawę, że gra byłą zakończona. Byłem Edward'em Cullenem, byłem nadzwyczajnym playboy'iem i teraz była moja kolej. Miałem wszystko zorganizowane i chciałem to wreszcie wszystko zakończyć. Nie przejąłem się opinią, teraz byłem po prostu facetem o urażonej dumie, który musiał się odpłacić mściwej kobiecie.

Wiedziałem jedno, wiedziałem, czego pragną kobiety, nie ważne nawet jak bardzo udawały, że tego nie chcą. Chciałem by serce Belli biło, a ta myśl spowodowała, że automatycznie się roześmiałem. Opowiedziałem o wszystkim moim rodzicom, może straciłem umysł, ale tak musiało być. Wziąłem telefon i wybrałem numer Belli. Nie odebrała, więc zostawiłem jej telefon.

– Chcę z tobą porozmawiać, tylko ty i ja bez żadnych kamer, tylko my. – ojciec spojrzał na mnie zmartwiony, poczułem jego rękę na swoim ramieniu.

– Edward, muszę myśleć o reputacji szpitala, proszę powiedz mi, że twój pobyt tutaj nie będzie później zagrożeniem.

– W ogóle. – powiedziałem z uśmiechem. – W rzeczywistości nikt tak naprawdę nie będzie o tym wiedział.

Wróciłem do swojego pokoju, przebrałem się zanim zeszedłem powrotem na dół, chciałem udać się na łąkę, powiedziałem to rodzicom i wyszedłem. Wziąłem koc, leżałem, promienie słońca padały na moją skórę mając nadzieję, że wszystko pójdzie z planem. Usłyszałem kroki, które wszystko mi powiedziały. Usiadłem szybko na ziemi, wziąłem patyk i na błocie zacząłem patykiem rysować literę B. Kiedy Bella powiedziała moje imię, podskoczyłem udając, że jestem zaskoczony tym, że tutaj jest.

Zachowywałem się tak, jakby chciał zamazać to, co napisałem, ale chciałem by to zobaczyła. Uśmiechnęła się delikatnie, a następnie usiadła obok mnie na kocu.

– Nie chciałam, żeby tak się stało. Ale wiesz jak reagują mężczyźni. Ja tylko chciałam pokazać niektórym kobietą, że mężczyzna nimi manipuluje.

– Chwila, ja tobą manipulowałem? – zapytałem zszokowany.

– W Chicago tak, ale tutaj byłeś ty. Edward doskonale wiesz, że nie dajesz kobietą nic oprócz seksu i niczego od nich nie chcesz. – skrzywiłem wargi i chciałem wyglądać, jakbym był zraniony.

– Skąd wiesz, że nie chcę?

– Nie chciałeś nic ode mnie innego niż sexu. Kobiety używając jedynie sexu, chcą zatrzymać zainteresowanie mężczyzny, mężczyźni tak samo robią.

– To natura ludzka Bello, musiałaś to naprawdę udowadniać?

– To była praca na rzecz człowieka, dla uniwersytetu, który dał mi na to pieniądze, to był bardzo ważny projekt, Edwardzie. Jest mi naprawdę przykro, że ty byłeś osobą, która odpowiedziała na moje ogłoszenie. – powiedziała szczerze. Stałem patrząc w las, jakby moje myśli mnie dręczyły. W końcu na nią spojrzałem i zapytałem się:

– Bella, to wszystko za siebie mówi. Co jeśli ci powiem, że nadal cię kocham i chcę… nie tylko dzielić z tobą łóżko, ale też życie?

– O czym ty mówisz? – zapytała, wyglądała na trochę nerwową. Popatrzyłem jej w oczy, poczekałem chwilę, aż zaczęło się jej robić niekomfortowo. Uśmiechnąłem się do niej, więc ona zrobiła to samo.

– Możesz coś dla mnie zrobić? – zapytałem.

– Oczywiście. – powiedziała i mogłem stwierdzić, że jej serce zabiło o wiele mocniej, gdy spojrzała w moje oczy.

– Pocałuj mnie, prawdziwie. Pokaż mi, co czujesz do mnie. – powiedziałem i spojrzałem na jej wyraz twarzy. Uklęknąłem przed nią i czekałem, aż zrobi pierwszy krok, w końcu położyła dłoń na moim policzku i nachyliła się by mnie pocałować. Cofnąłem się trochę do tyłu, przesłała mnie całować. Popchnąłem ją na koc zaryłem swoim ciałem, zgięła swoje kolana, aby pozwolić mi zapanować nad jej duszą.

Czułem, że jestem twardy, przycisnąłem ją do siebie powodując, że jęknęła prosto w moje usta. Czułem, jak jej ciało wije się pode mną. Nadal trzymała moją szyję, więc nie mogłem dać jej tego, co potrzebowało jej ciało. W końcu odepchnąłem się od niej dłońmi, trzymała moje ramiona, mogłem na nią spojrzeć. Polizałem swoje usta, popatrzyłem jej głęboko w oczy.

– Bello. – powiedziałem ledwo co oddychając. – Wyjdziesz za mnie?

1 Niebezpieczny wolny mężczyzna