Rozdział 2

Chłopiec – Który - Przeżył zniknął!

We wtorek, 31 lipca, Albus Dumbledore, dyrektor Hogwartu, Szkoły Magii i Czarodziejstwa, dowiedział się, że Harry Potter, pozostawiony w domu swoich krewnych 10 lat temu, zniknął. Dumbledore osobiście zaniósł tam chłopca i zostawił na progu, lecz następnego ranka Harry'ego tam nie było.

- Ten chłopiec nie był w naszym domu nawet przez sekundę – powiedział mugolski wujek Harry'ego.

– Być może Dumbledings czy jak mu tam było, nawet go tu nie przyniósł – stwierdziła zadumana ciotka Harry'ego.

Więc, co się stało tamtej nocy, gdy Albus Dumbledore, miał oddać chłopca, przetransportowanego z Doliny Godryka, do domu jego wujostwa? Gdzie zniknął ten chłopiec? Magiczny świat żąda odpowiedzi! Ale kto może ją dać?

Rita Skeeter, dziennikarka Proroka Codziennego


- Ten stary głupiec! - powiedział Lucjusz Malfoy uśmiechając się lekko. – Nie potrafi nawet zaopiekować się dzieckiem przez kilka godzin!

- Co masz na myśli, ojcze? - zapytały bliźniaki z ciekawością podczas śniadania.

- Okazuje się, że Harry Potter zaginął, Alex, Draco - wyjaśnił ojciec, swoim jedenastoletnim synom.

- Kiedy? – zainteresował się Draco.

- 10 lat temu – odpowiedział Lucjusz.

- Jak to się mogło stać? – Tym razem pytanie zadał Alexander. - Chodzi mi o to dziecko nie mogło samo odejść, prawda?

- Nie, synu. Te pytanie pozostaje dla wszystkich zagadką.

- Kiedy otrzymamy nasze listy z Hogwartu? - Draco zmienił temat.

- Już wkrótce. – odpowiedziała Narcyza.


- Mówiłam Ci, aby nie zostawić go z tymi mugolami, Albusie! - krzyczała Minerwa, podczas gdy przez okno w gabinecie Dumbledore'a wleciała sowa i położyła przed nim list.

- Wyjec… - tylko tyle zdążył powiedzieć, zanim koperta otworzyła się sama.

- ALBUSIE DUMBLEDORE, JAK MOGŁEŚ TO ZROBIĆ DZIECKU! – znajomy krzyk rozniósł się po pomieszczeniu. - PO PROSTU ZOSTAWIĆ DZIECKO NA PROGU. CZY WIESZ JAKIE TO NIEODPOWIEDZIALNE? NIE JEST TO OSTATNIE CO BĘDĘ MIAŁA DO POWIEDZENIA! ZWŁASZCZA ŻE MÓJ NAJMŁODSZY SYN W TYM ROKU MA ROZPOCZĄĆ NAUKĘ W HOGWARCIE!

- Molly Weasley zawsze miała niezły temperament. - stwierdziła Minerwa po kilku chwilach ciszy.

- To jeszcze nie koniec. – stwierdził Albus w szoku, gdy kolejna sowa rzuciła przed nim list.

- JAK MOGŁEŚ KIEDYKOLWIEK NAWET POMYŚLEĆ O CZYMŚ TAKIM? – Teraz głos Augusty Longbottom krzyczał na dyrektora. - ZOSTAWIĆ HARRY'EGO POTTERA NA PROGU, SKĄD KAŻDY MÓGŁ GO ZABRAĆ! A CO JEŚLI ŚMIERCIOŻERCY SAM-WIESZ-KOGO ZABRALI GO I ZABILI? ZAWIODŁAM SIĘ NA TOBIE!

- To będzie bardzo długi dzień – powiedział monotonicznie Dumbledore.