Z krainy sennych koszmarów wyrwał go przenikliwy ból głowy. Słońce świeciło mu prosto w twarz. Zasłonił twarz poduszką i jęknął cicho. Kolejny powód, żeby więcej nie pić. Słaby i obolały zwlókł się z łóżka. W korytarzu dotarł do niego intensywny zapach jajecznicy na bekonie z subtelną nutą kawy w tle. Wiedziony tym zapachem dotarł do kuchni, gdzie zastał swojego nowego znajomego z Raven. Właśnie nalewał jej kawy do kubka. Spojrzała na niego przelotnie.
- A dla mnie coś przygotowaliście? – zrobił smutną minę.
- Jak chcesz jeść, to sobie przygotuj. Trzeba było nie balować przez pół nocy.
- Nienajlepiej pan dziś wygląda – zauważył android z rozbrajającą delikatnością.
- Przybył tu wczoraj wieczorem, a ty już zdążyłaś go przeciągnąć na swoją stronę? Gratulacje – powiedział cierpko, siadając przy stole.
- Nie sądzisz, że powinieneś mnie wcześniej zawiadomić, zamiast przyprowadzać androida w środku nocy? – zapytała.
- Chyba ci to tak bardzo nie przeszkadza, skoro już się nim zajęłaś… Wystarczyła drobna korekta?
- Owszem, musiałam pogrzebać w programie, żeby dowiedzieć się o co właściwie chodzi. Tylko on jeden był wczoraj przytomny. Sprawa nie wygląda najlepiej, wiesz o tym?
Przed Charlesem pojawiła się szklanka z musującą tabletką. Ten uśmiechnął się delikatnie, bo ból głowy nie dawał mu jasno myśleć. Opróżnił szklankę jednym haustem. Android usiadł na wolnym miejscu.
- Jesteśmy tu razem. Nikt się o niego nie upomniał. Policja nie odcięła nas od prądu, a potem nie wyważyła drzwi. Skoro ktoś go przyrzucił to znaczy, że go nie potrzebował. W dodatku nie wolno wyrzucać androidów bez wcześniejszego wyłączenia programu. To ich podstawowe prawo. Mogą zachować dobre zdanie o właścicielu do samego końca.
- Może miał ku temu powód… - Raven zerknęła niepewnie na androida. Ten włączył się do rozmowy:
- Według autodiagnozy wszelkie systemy działają bez zarzutu. Wszystkie, oprócz pamięci – niestety, wszystkie moje wspomnienia zaczynają się od wczorajszego wieczoru. Archiwa zostały skasowane. Czuję się, jakbym został dopiero co włączony.
- Raven, wiesz, że bogaci ludzie szybko nudzą się sprzętem. Tak,mój przyjacielu, niestety traktują androidy. Większość ludzi potrafi się odpowiednio zachowywać, ale nie każdemu z zerami na koncie przybywa godności. Wyrzucają je, a potem kupują nowe. To niebywałe, że jesteśmy dzisiaj w trójkę. Prawdziwy łut szczęścia. Możesz zacząć życie od nowa, nie musisz nam usługiwać.
Android przypatrywał się im z zainteresowaniem. Raven skrzyżowała ramiona.
- Zgadzam się z Charlesem. Skoro jesteś tutaj, to czuj się na równi z nami.
- Jesteście państwo niebywale mili, nie wiem co powiedzieć… Według programu nadrzędnym celem każdego androida jest służenie swojemu właścicielowi.
- Och, przestań. W tym domu panują nasze zasady – powiedział Charles – I przejdźmy na ty. Jak masz na imię?
- Nie mam pojęcia, przykro mi.
- Ale ja wiem. Musisz to zobaczyć – powiedziała Raven i przyniosła z pokoju holograficzny długopis. Podała androidowi. Ten wydał z siebie delikatne kliknięcie i w powietrzu wyświetlił się panel główny. Raven wywołała odpowiednią kategorię.
- Spójrz tylko na to.
Charles przysunął się bliżej.

Witamy w panelu głównym androida T89. Lepsza przyszłość zaczyna się dzisiaj.
Imię: David
Data produkcji: 14 kwietnia 2089
Seria: Golden Exclusive Limited'X
Ilość na rynku: jedna sztuka
Dodatkowe funkcje: wedle życzenia klienta, szczegóły dostępne po wybraniu opcji „więcej informacji"
Kompatybilność: ze wszystkimi urządzeniami
Klasa: silver+
Specjalizacja: kultura i języki

Ze zdumieniem spojrzał na androida.
- Masz na imię David – powiedział zduszonym głosem – I jesteś jedyny w swoim rodzaju.
- Naprawdę jedyny w swoim rodzaju – dodała Raven z uśmiechem.
- Czy dalej nie wróciła ci pamięć? Choć jedno wspomnienie?
David z zakłopotaniem pokręcił głową.
- Niestety nie mogę pomóc. Chociaż… Może udałoby się odzyskać stare dane z twardego dysku?
Raven spojrzała na niego poważnie.
- Wiesz, że do tego muszę cię wyłączyć? Każde wyłączenie -
- Może uszkodzić system, wiem o tym – wszedł jej w słowo; po raz pierwszy na jego twarzy pojawił się inny wyraz – zniecierpliwienia. – Ale chcę podjąć ryzyko. Chciałbym wiedzieć co się działo przedtem.
- Cóż… - Charles przeczesał włosy dłonią – Skoro tak, to proszę. Jesteś od teraz wolnym czło… androidem.