Kiedy Derek pierwszy raz go zobaczył, od razu wiedział, że to ten jedyny. Jego uśmiech, różowe usta, błysk w oku.
By ideałem.

Dla Stilesa Derek by zagadką. Przynosił mu kwiaty, zabierał w piękne miejsca i patrzył w sposób, od którego chłopakowi robiło się cieplej.
Był jego pierwszym mężczyzną.


Trzeciego dnia spotkali się nad rzeką. Całowali się długo, jak gdyby to miał być ich ostatni raz.

Stiles ledwie dosłyszał słowa, które wypowiedział brunet, zbyt zaabsorbowany pięknem chwili.

Zdążył jedynie dostrzec błysk ostrza, zanim poczuł ciepło rozlewającej się po jego brzuchu krwi.

.

- Piękno musi umrzeć.

Powiedział, kiedy wbijał nóż pomiędzy żebra Stilesa.