Rozdział czytacie tylko dzięki mojej kochanej Hanayome, która po raz kolejny sprawdziła mi rozdział i dostarczyła weny przez swoje cudne fanfiki *.* Dziękuję ;)

- Maito Gai! - wykrzyknął rozentuzjazmowany nauczyciel, wyciągając rękę w górę. – Zielona Drapieżna Bestia Konohy!

Troje jego uczniów siedziało na ławce, próbując uspokoić oddechy. Byli zdezorientowani zachowaniem swojego nowego senseia i jak na na razie postanowili zignorować jego dość dziwne zachowanie. Gdy po raz kolejny poprosił ich o przedstawienie się, tym razem dodając, co lubią, czego nie lubią i jakie mają marzenia, Lee odezwał się pierwszy:

- Rock Lee! Lubię trenować. Moim marzeniem jest zostanie wielkim ninją, polegającym wyłącznie na taijutsu. Nie potrafię ani ninjutsu, ani genjutsu, ale będę ciężko pracował, by stać się najlepszym!

- Ninja nie znający ninjutsu i genjutsu nigdy nie będzie prawdziwym shinobim – mruknął Neji z pogardą. Tenten spojrzała na niego, marszcząc brwi. Chcąc nie chcą, musiała przyznać mu rację.

- Nie prawda! - zaprzeczył Lee. – Dzięki ciężkiej pracy osiągnę wszystko! Kiedyś cię pokonam i odwołasz swoje słowa!

- Bzdura – powiedział białooki. Chciał jeszcze coś dodać, ale w tym momencie wtrącił się Gai.

- Młodość jest taka piękna! Wierzę, że ci się uda!

Genini zostali oblani potokiem łez.

- Hai, Gai-sensei! - krzyknął Lee, salutując mistrzowi. Przynajmniej on jeden zbliżył się do ich nauczyciela. Sądząc po minach pozostałej dwójki, Maito Gai będzie musiał jeszcze trochę poczekać na zostatnie przez nich zaakceptowanym.

- Teraz ty! - krzyknął, wskazując na dziewczynę.

- Jestem Tenten – przedstawiła się, uśmiechając się wesoło. – Uwielbiam broń. Od dziecka ćwiczę z różnymi rodzajami broni. - Zaczęła wyciągać broń z kabury, kieszeni, bluzki... rozwiązała nawet włosy, wyciągając z nich dwa shurikeny. – Zawsze mam coś przy sobie! Tego shurikena dostałam od rodziców na piąte urodziny, a tego kunaia w moim pierwszym dniu akademii, a ten... -Wykład dziewczyny mógłby trwać jeszcze kilka godzin, ale na szczęście zakończyło go sugestywne chrząknięcie Nejiego... po dwudziestu minutach. - Moim marzeniem jest zostanie legendarną kunoichi, jak pani Tsunade – mówiąc to, zacisnęła dłonie w pięści i spojrzała na senseia z determinacją. Maito Gai mógł poczuć bijący od niej ogień.

- To mi się podoba! - krzyknął. – Wasza siła młodości wzruszyła mnie do łez! Macie takie piękne marzenia! Obiecuję, że pomogę wam je spełnić!

Tenten było co raz bardziej pełna podziwu dla jonina. Po raz kolejny udało mu się przywołać słońce, by oświetliło jego sylwetkę, gdy pełen dumy, składał obietnicę swoim uczniom. Neji, chcąc to przerwać, odezwał się oschle:

- Neji Hyuga. Niczego specjalnie nie lubię i nie mam marzeń. Chcę tylko jak najszybciej zacząć trening.

Maito Gai nagle spoważniał. Zmierzył Hyugę badawczym spojrzeniem i uśmiechnął się lekko.

- Widzę, że już nie możecie się doczekać! Spotkamy się jutro o wschodzie słońca na polu treningowym numer jeden. Bądźcie przygotowani! Czeka was bardzo trudny test!

- Test? - jęknęli równocześnie.

- Chyba nie myśleliście, że łatwo jest zostać shinobim? - zaśmiał się sensei. – Test pokaże mi, czy jesteście gotowi na opuszczenie akademii. Musicie wiedzieć, co jest w życiu naprawdę ważne, a pokaże wam to mój egzamin! Do zobaczenia! - wyjaśnił i zniknął w chmurze dymu.

- To co teraz robimy? Wypadałoby się jakoś przygotować - powiedziała Tenten, zakładając dłonie na biodra.

- Ja idę trenować – odparł Neji, zmierzając w kierunku wyjścia – Idziesz, Tenten?

Brązowowłosa spojrzała na zamyślonego Lee. Nie widząc żadnej reakcji przyjaciela, wstała.

- Hai – powiedziała szybko, idąc za białookim.

Przy wyjściu jeszcze raz spojrzała na Lee, posyłając mu pokrzepiający uśmiech. Bała się, że chłopak nie da rady zdać kolejnego testu. Mało brakowało, a nie przeszedłby egzaminu w akademii.

Dopiero po godzinie bezczynnego siedzenia Lee wstał.

- Uda mi się. Zobaczysz, Neji... Wszyscy zobaczycie...