„Jak to nie wiesz?"- zapytała.

„Po prostu nie wiem… nie pamiętam"- powiedziałem. „Jak myślisz, jakie może być moje imię?"-zwróciłem się do niej. Szczerze mówiąc była całkiem ładna. Brązowe włosy związane w kucyki, jasna cera, brązowe oczy i miły uśmiech. Tylko dlaczego mam wrażenie jakbym ją znał?

„No nie wiem…. Kuzon?"- odparła

To imię też wydawało mi się znajome. Może to ono jest tym, czego szukam!

„Skądś je chyba kojarzę"- uśmiechnąłem się.

„Więc nic nie pamiętasz?"- spytała zmieniając mi bandaże na plecach.

„Ehm… pamiętam tylko okropny ból i czyiś krzyk. A potem… nie wiem co się działo"- odpowiedziałem.

„Czyli nie wiesz co się stało?"

„Nie".

Gdy Naoki skończyła opatrywać moją ranę na plecach, zabrała się za opatrunek na głowie. Teraz miałem okazję bliżej się jej przyjrzeć.

Starała skupić się na bandażach, ale w końcu skierowała swoje oczy na mnie. Piękne brązowe oczy…

Na jej twarzy pojawił się uśmiech i zrobiła się trochę czerwona. Spuściła głowę podając mi jedzenie.

„Pewnie jesteś głodny"- powiedziała nerwowo wtykając mi w ręce miskę ze śniadaniem.

„Chyba skądś cię znam"- stwierdziłem.

„Oh, naprawdę?"- zapytała robiąc się coraz bardziej różowa. „Ty też wydajesz mi się znajomy"- odparła. "No, nic ja muszę pomóc mamie"- powiedziała i prędko wyszła z pokoju.

~~Katara~~

„Musimy go znaleźć!"- krzyczałam.

„Czy ty nie rozumiesz?"- wrzasnął Zuko „Lekarze twierdzą że nie mógł przeżyć czegoś takiego!"

„Skąd wiesz? Nie raz był w takich sytuacjach i jakoś przeżył!"- argumentowałam, ale wszyscy woleli słuchać jakiś durnych lekarzy.' Bo oni tak powiedzieli'. I co z tego?

„Kataro… zrozum…"- zaczął mój brat.

„Co mam zrozumieć?"- wrzasnęłam „Gdyby coś takiego przytrafiłoby się Suki, siedziałbyś tu wiedząc że ona może jeszcze żyć?"

Wojownik spuścił głowę i zaczął się zastanawiać.

„Myślę że ona ma rację" –zwrócił się do Władcy Ognia „Możemy poszukać Aanga, nie mamy nic do stracenia"- wzruszył ramionami. Zuko westchnął.

„Zgoda"- mruknął niechętnie. „Ale musimy lecieć do Narodu Ognia teraz. Teraz."- powtórzył.

„A ty myślisz że czekałabym do jutra?"- zapytałam i wsiadłam na Appę. Ja i moi przyjaciele czekaliśmy jeszcze na mojego brata, który zjawił się z workiem mięsa. Warknęłam. „Sokka czy ty ciągle musisz myśleć o jedzeniu? Nawet w takiej chwili?"

„Jeśli umrzemy z głodu to kto poszuka Aanga?"- zapytał wsiadając na bizona. „Pa, babciu!"- pomachał kobiecie.

„Hop! Hop!"- krzyknął Zuko i wznieśliśmy się w powietrze.

~~Aang~~

Naoki i jej rodzice zaprosili mnie na kolację.

„To musi być straszne, nic nie pamiętać"- stwierdziła dziewczyna.

„Może za jakiś czas coś sobie przypomnę"- odparłem „A może ktoś mnie szuka?".

„Zapewne tak"- uśmiechnęła matka dziewczyny. „Intrygujący z ciebie chłopiec"- stwierdziła.

„Dlaczego zrobiłeś sobie tatuaże?"- zapytała Naoki spoglądając na moje ręce „Są trochę dziwne a poza tym taki zabieg boli! Tylko nieliczni go wybierają i nie każdy potrafi coś takiego zrobić."

„Tatuaże?"- zacząłem oglądać swoje ręce, na których były niebieskie strzałki. „Nie wiem skąd je mam".

„Oh, tak. Przepraszam, zapomniałam"- uśmiechnęła się.

„Widać że nie tylko ja mam zaniki z pamięcią"- zaśmiałem się.

Rozmawialiśmy przez następne kilka godzin, do późnej nocy. Naoki i jej rodzice opowiadali mi od wojnie, Awatarze, Władcy Ognia Zuko i tak zwanej „Drużynie Awatara" do której należały same nastolatki. Zastanawiałem się, jaki geniusz mógł wymyślić taką nazwę.

Ale to wszystko brzmiało dziwnie znajomo.

Ciągle jeszcze cały obolały usiadłem na ławce przed domem. Muszę stwierdzić że ludzie którzy mnie przyjęli byli dość bogaci.

Spojrzałem w niebo. Chciałbym pamiętać wszystko co do tej pory się wydarzyło. Chciałbym…

„Hej"- przywitała się dziewczyna. Uśmiechnięta podeszła do mnie. „Przeszkadzam?"- zapytała niepewnie.

„No, co ty. Nie"- odparłem radośnie i wskazałem ręką na miejsce obok mnie.

Patrzyłem na nią. Była nawet ładna.

„Przypomniałeś sobie coś?

„Nie… Jeszcze nie, chociaż chciałbym żeby już wszystkie wspomnienia powróciły"- westchnąłem „Dlaczego pytasz?"

„Um.. nie wiem. Tak tylko"- zarumieniła się. „Hej! Może jesteś magiem!"- krzyknęła.

„Ja?"- zapytałem. No cóż, to nawet możliwe.

„Ja nie umiem tkać ognia, ale może ty tak. Nauczyłam się tych ruchów podglądając treningi mojej przyjaciółki. Naśladuj moje ruchy i zobaczymy czy potrafisz tworzyć ogień"- uśmiechnęła się.

Spojrzałem na jej postawę i zrobiłem to samo. Skierowałem ręce w górę i odepchnąłem dłoń przed siebie. Z mojej ręki wydobył się płomień.

„Wspaniale! Jesteś magiem ognia!"- krzyknęła dziewczyna i przytuliła mnie. Dlaczego to wszystko wydaje mi się tak bardzo znajome?

Znów spojrzałem w jej oczy. Zacząłem pochylać się aby ją pocałować, ale gdy nasze usta prawie się stykały poczułem się dziwnie. Jakbym robił coś strasznie okropnego raniąc inną osobę.

Odwróciłem głowę.

„Przepraszam, ale… nie mogę. Dziwnie się czuję"- wyjaśniłem.

„N-nic nie szkodzi"- powiedziała. „Powinieneś iść już spać"- stwierdziła i uciekła do domu.

~~Katara~~

„Przykro mi Kataro"- pocieszał mnie Sokka, gdy płakałam. Zuko miał rację. On nie żyje. Ale najgorsze jest to że nigdzie nie ma jego ciała! Jak ludzie mogą być tak podli żeby porywać czyjeś martwe ciało?

„Wracamy do wioski"- postanowiłam i wsiadłam na Appie. Może tam spróbuję zapomnieć… Jakie zapomnieć! Ja go nigdy nie zapomnę! Ale może chociaż ten ból nie będzie taki straszny…

„Wiem ile on dla ciebie znaczył, Kataro…"- zaczął Zuko ale zatrzymał się. Nie wiedział co powiedzieć. „Przepraszam"- schylił głowę. Przypomniałam sobie że to on ponosi winę za śmierć Aanga.

Moje oczy napełniły się łzami.

„Odejdź i zostaw mnie w spokoju! Na zawsze!"- krzyknęłam i nakazałam Appie lecieć.

Nienawidziłam go i nie przestanę nigdy.

Mam do was jedno pytanie:

Jak myślicie, dlaczego dziewczyna nazwała go akurat Kuzon? xD