Hmmm... może będę kontynuować tą historię, ale na razie zajmę się inną. Na pewno będzie super. No bo co się stanie gdy dwóch potężnych nastolatków z wielkimi mocami stanie się zazdrosny o dziewczynę którą kocha? Na razie nie zdradzę, kto będzie tym drugim nastolatkiem (pierwszy to chyba wiadomo...), ale spodziewajcie się połączenia dwóch kreskówek z Nicka i oczywiście niezastąpionej ekipy ATLA ;)) Durnego Sokki, sarkastycznej Toph, wkurzonej Katary, spokojnego Aanga, wybuchowego Zuko, mądrego (na pewno mądrzejszego od Sokki) Momo i kudłatego Appy xDD

3 lata później.

„Kya!"- zawołałam do dwuletniej dziewczynki. „Dokąd idziesz?"- zapytałam biorąc ją na ręce.

„Do taty"- odpowiedziała swoim słodkim głosikiem.

„Ale tatuś jest teraz zajęty"- powiedziałam siadając na krześle.

„Mama, ale ja chcę do taty"- powtórzyła.

„Kochanie, tatuś przyjdzie jak skończy pracować, dobrze? I pobawi się z tobą"- wyjaśniłam dziewczynce.

Kya pokiwała niechętnie głową. Puściłam ją i pobiegła się bawić, ale chwilę później wróciła.

„Mamo, ale ja muszę tacie coś pokazać!"- pisnęła spuszczając głowę.

Spojrzałam na nią troskliwie.

„Co chcesz mu pokazać? Możesz pokazać mnie"- uśmiechnęłam się i poprawiłam jej czarne włosy. Denerwowało mnie trochę że Kya woli swojego ojca ode mnie. Ale cóż się dziwić, mój mąż miał wspaniałe podejście do dzieci. Kochał je.

„Dobrze".- zgodziła się i popatrzyła na mnie. „Ale nie krzycz na mnie"- poprosiła.

„Dlaczego miałabym krzyczeć?"- zapytałam.

Dziewczynka podeszła do miski z wodą i uniosła delikatne rączki. Woda idąc za śladem jej dłoni także uniosła się do góry.

Siedziałam zdumiona i szczęśliwa.

„Jesteś zła?"- moja córka zapytała cicho i podeszła do mnie.

„Nie, nie jestem zła. Cieszę się"- wzięłam ją na kolana. „To co zrobiłaś to było panowanie nad wodą. To jest normalne, chociaż nie każdy to potrafi"- odparłam.

„Ale ty i tata potraficie"- stwierdziła.

„Tak, my potrafimy. I ty też"- przytuliłam ją mocno. „Idź się pobawić"- zaproponowałam i patrzyłam jak dziewczynka biegnie do swoich ulubionych zabawek.

Podeszłam do naczyń i kontynuowałam gotowanie obiadu. Zastanawiałam się kiedy ona tak urosła. Zdawało się jakbym wczoraj brała ślub. A tu już po domu biega moja córka.

Spojrzałam przez duże okno na wielki, zielony ogród. Mieliśmy bardzo duży dom i dużo przestrzeni wokół. Zielona trawa, drzewa, jezioro… i blisko oceanu. A poza tym było tu bardzo ciepło. Najpiękniejsze miejsce na świecie.

„Wróciłem"- usłyszałam znajomy głos. Usta mojego męża dotknęły mojego ramienia delikatnie. Byłam trochę na niego zła, że przerwał mi gotowanie.

Odwróciłam się aby spojrzeć na jego twarz. „Wróciłeś żeby mi przeszkadzać?"- przekomarzałam się.

„No poniekąd tak…. Chociaż… Może tylko dlatego zostałem twoim mężem"- uśmiechnął się.

„A ja zastanawiałam się dlaczego się ze mną ożeniłeś…"- odparłam.

„Tato! Wróciłeś!"- krzyknęła Kya przytulając się do mężczyzny. „Muszę ci coś pokazać!"- pociągnęła go za rękę. Spojrzał na mnie a ja tylko pokiwałam głową i zachichotałam. „Umiem panować nad wodą"- powiedziała i pokazała swoje umiejętności.

„Wspaniale!"- krzyknął tuląc swoją córkę. Była strasznie do niego podobna. Włosy, oczy, uśmiech…

„Jesteś zawiedziony?"- zapytałam gdy wrócił.

„Co? Nie. Dlaczego?"-zaprzeczył i posadził mnie na swoich kolanach.

„Że Kya jest magiem wody na pewno wolałbyś…"- położył mi palec na ustach.

„To jest moja córka i nie wolałbym żeby była magiem powietrza. Kocham ją taką, jak jest."- powiedział.

Uśmiechnęłam się i spojrzałam mu w oczy. Pomimo tylu lat nie zmienił się wcale. Nadal był optymistycznie nastawiony do życia, był wesoły i zabawny. Ale też poważny i mądry.

„Aang?"

„Hmm?"- mruknął.

„Kocham cię"- powiedziałam.

On uśmiechnął się i przytulił mnie mocniej.

„Też cię kocham"- odparł całując mnie.

Spojrzeliśmy oboje na naszą córkę, która radośnie bawiła się na kocyku. To będzie wspaniale zycie.

KONIEC