HANG IN THERE BABY
Sarah nie zdążyła nawet zaprotestować kiedy Trzynastka wcisnęła chip do slotu umieszczonego na głowie Cameron. Chwilę później otoczyło go jasne, niebieskie światło i dało się usłyszeć odgłos jakby startującej maszyny.
- Czy ty na pewno wiesz co zrobiłaś? – zapytała Sarah. W jej głosie można było wyczuć gniew i zdenerwowanie.
- Trochę się na tym znam… – odpowiedziała Trzynastka – zresztą, za niecałe 120 sekund się przekonamy.
- Odsuń się od niej! – krzyknęła Sarah, po czym odciągnęła dziewczynę za rękaw. – Widziałam do czego ona jest zdolna – dodała i wyjęła z tyłu, zza paska, swojego Glocka.
Wycelowała prosto w Cameron. Wiedziała, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to w ten sposób nie uda jej się pokonać terminatorki. Obecnie jednak to była jedyna rzecz jaka przyszła jej do głowy. Jedyna opcja i jedyna broń jaką posiadała. Stała więc z pistoletem skierowanym prosto w cyborga, Trzynastka była obok, a mijające sekundy zdawały się być wiecznością.
'Kto wie jak ona się zachowa, może znowu coś się jej poprzestawiało w głowie?' – Sarah przełknęła ślinę.
Na HUD'zie Cameron pojawił się napis:
CYBERDYNE SYSTEMS MODEL TOK-715 WERSJA 2.5
DIAGNOSTYKA: URUCHOMIONO
proc: online 0000
test dysków: 5.956.783 OK
pamięć: OK.
DIAGNOSTYKA: ZAKOŃCZONO
ŁADOWANIE SYSTEMU
zmiana programu sterującego: 0x96300002c
ładowanie nowego programu: HANG IN THERE BABY
cele misji: załadowano
priorytety misji: załadowano
ZAKOŃCZONO.
W tej chwili oczy terminatorki zaświeciły się na czerwono. Jej głowa lekko drgnęła w bok, a potem w górę. Sarah napięła wszystkie mięśnie i mocniej zacisnęła dłoń na broni, jej palec był już na spuście. W każdej chwili była gotowa do oddania strzału. Twarz Cameron, wcześniej jakby pusta, teraz nagle stała się inna, żywa.
Terminatorka skierowała wzrok na kobietę, jej oczy były nadal czerwone.
-Kim teraz jesteś? – krzyknęła Sarah. Cameron nie odpowiedziała. Lewą ręką znalazła miejsce umieszczenia chipu i przykryła je skórą.
- Kim jesteś do cholery? – tym razem kobieta krzyknęła jeszcze głośniej i bardziej zdecydowanie. Cameron odezwała się - Dlaczego do mnie celujesz?
- Jakie masz polecenia? – Sarah nadal trzymała palec na spuście. – Dlaczego twoje oczy są czerwone?
- To tryb bojowy. W końcu to maszyna do zabijania, a nie słodka panienka. Zaraz wszystko powinno wrócić do normy – wtrąciła się Trzynastka.
Cameron spojrzała na nią i wstała.
– Znam cię.
- Ja też cię znam – usłyszała w odpowiedzi. Twarz dziewczyny stała się poważna. Nie trudno było się domyśleć, że obie skrywają jakąś tajemnicę.
- Co tu się dzieje? – Sarah żądała odpowiedzi.
Ani terminatorka, ani Trzynastka nie zwracały jednak na nią uwagi.
- Wszystko w porządku? Wiesz co się dzieje? Możesz się poruszać, chodzić? – Trzynastka pytała Cameron.
Ta jakby się na chwilę zamyśliła…
ANALIZA USZKODZEŃ
ODCZYT Z CZUJNIKÓW:
CHIP: BEZ USZKODZEŃ
ENDOSZKIELET
STRUKTURA: NIENARUSZONA
POWŁOKA ZEWNĘTRZNA: WYKRYTO USZKODZENIA
- Jestem mobilna - przechyliła delikatnie głowę na bok po czym dodała - Chip sprawny, endoszkielet nienaruszony, wymagam kilku mniejszych napraw.
Jej oczy z czerwonego zmieniły kolor na niebieski. Błysnęły raz i powróciły do normalnego stanu.
- Świetnie! – wykrzyknęła Trzynastka. – Widzisz Saro? Wszystko jest ok., tak jak mówiłam. Odłóż broń.
Sarah jeszcze raz z nieufnością spojrzała na Cameron. – Po czyjej jesteś stronie?
- Po waszej – odpowiedziała terminatorka.
Sarah po zastanowieniu powoli i niepewnie opuściła broń. Po chwili schowała ją na miejsce.
- Musimy stąd wiać. Nie jesteśmy tu bezpieczne – dowództwo przejęła Trzynastka.
- Chodźmy – powiedziała Cameron i skierowała się do drzwi.
- Zaraz – Sarah zatrzymała ją i zwróciła się do Trzynastki – ona wygląda jak sito i nie ma połowy twarzy. Nie może tak wyjść na ulicę!
- Och. No tak. Czemu ja o tym wcześniej nie pomyślałam? – zasępiła się dziewczyna.
Cameron dotknęła ręką miejsca gdzie powinna być sztuczna skóra.
- Musimy coś wymyślić – skomentowała Trzynastka – Miejsca po kulach możemy czymś zasłonić…
- Na przykład kurtką – dodała Sarah. - Zakładaj to blaszanko. – Zdjęła swoja kurtkę i jej rzuciła.
Cameron ją złapała. Ściągnęła swoją kurtkę i pozwoliła jej upaść na ziemię. Potem założyła i zasunęła na suwak tą należącą do Sary.
- No proszę, kto by pomyślał, że Sarah będzie taka miła… - skomentowała pod nosem Trzynastka.
- Coś mówiłaś?
- Tak – dziewczyna speszyła się lekko. Nie sądziła, że kobieta ją usłyszy. Postanowiła szybko zatuszować tą małą wpadkę. – Mówiłam, że nie jest tak źle, z daleka nikt nie zauważy. Została jeszcze twarz. Trzeba by ją czymś przykryć, ale tak żeby to nie wyglądało głupio…
- Nie mamy nic takiego, ale możemy poszukać. – Sarah podeszła do szafy, stojącej w rogu salonu w którym się znajdowały. Widocznie nie chciała prowokować kłótni. Na razie.
Otwarła szafę i zaczęła przeglądać jej zawartość. 'Same garnitury. Facet widocznie ma obsesję… chyba nie ma tu nic co by się nadawało' –myślała.
Tymczasem Cameron wyszła z salonu i weszła do pomieszczenia obok. Trzynastka pobiegła za nią. Znalazły się w sypialni Ellisona.
- Po co tu przyszłaś? – zapytała dziewczyna.
Cameron nic nie odpowiedziała. Podeszła do komody, obok drzwi, odsunęła pierwszą szufladę i zaczęła wyrzucać z niej rzeczy.
- Rany. To jego bielizna! Po co to ruszasz?
- Szukam czegoś odpowiedniego do zasłonięcia twarzy.
- Tu na pewno tego nie znajdziesz. Lepiej to zostaw.
Cameron zignorowała ją i odsunęła drugą szufladę. Na samym wierzchu leżał czarny, wyszywany szal. Terminatorka wyjęła go i rozłożyła. – to będzie dobre.
- Wow. Jednak coś znalazłaś. – Trzynastka podeszła do niej i dotknęła tkaniny – Jest piękny. – Mówiła gładząc materiał. – Tylko ciekawe skąd się tu wziął…
- Pewnie należy do jego byłej dziewczyny – Sarah stała w drzwiach. – Mniejsza o to. Nada się. Bierzcie go i idziemy.
- Daj. – Trzynastka wzięła szal i założyła go na głowę Cameron. Starannie zasłoniła jej lewą połowę twarzy, a resztę materiału owinęła wokół szyi. – Trochę dziwnie to wygląda, ale przynajmniej nic nie widać – uśmiechnęła się.
- Idziemy. – Powiedziała krótko Sarah.
Wyszły z sypialni, przechodząc przez salon Trzynastka zabrała swój plecak. Potem tylnym wyjściem opuściły dom.
Rozglądając się uważnie skierowały się na ulicę. Niedaleko, na poboczu stał zaparkowany srebrny Mercedes ML.
Cameron podeszła do niego i pięścią rozbiła boczną szybę, od strony kierowcy. Nie włączył się żaden alarm.
- Przesuń się – powiedziała Sarah i doszła do drzwi samochodu. Pociągnęła za klamkę, okazało się że nie są zamknięte.
- Nie zawsze wszystko trzeba robić brutalnie, czasem można liczyć na ludzką naiwność – pouczyła terminatorkę. – Szybko, wsiadajcie, jedziemy – dodała i zajęła miejsce kierowcy. Trzynastka wsiadła na tylne siedzenie a Cameron z przodu, na miejsce pasażera. Okazało się jednak, że w stacyjce nie ma kluczyków, więc Sarah natychmiast zaczęła pracować nad zapłonem.
Cameron natomiast odchyliła osłonę przeciwsłoneczną nad szybą w samochodzie i... wypadły z niej kluczyki. Złapała je i podała Sarze.
- Nie zawsze wszystko trzeba robić brutalnie, czasem można liczyć na ludzką naiwność – powiedziała.
Kobieta jednak w żaden sposób tego nie skomentowała. Wyrwała jej pośpiesznie kluczyki, uruchomiła samochód i odjechały.
Kilka minut później…
- Chyba nikt nas nie śledzi – cisze przerwała Trzynastka.
- Nie – potwierdziła Cameron.
- Pojedziemy do jednej z moich kryjówek awaryjnych. Znalazłam ją kilka tygodni temu. Jest bezpieczna, nikt o niej nie wie. Nawet John. – Sarah skupiona była na drodze, ale co jakiś czas spoglądała w tylne lusterko. Dla pewności.
'Nieźle. Ona faktycznie zawsze ma jakiegoś asa w rękawie' – pomyślała Trzynastka.
Po jakimś czasie dojechały do dzielnicy portowej.
- Jesteśmy – Sarah zaparkowała. – Idziemy.
Znajdowały się w miejscu gdzie było mnóstwo magazynów, niektóre wyglądały na nieużywane, inne na opuszczone. Wysiadły i Sarah poprowadziła je krętą drogą pomiędzy budynkami.
'Rany. Za nią nikt nie trafi… ale chyba trochę przesadza z tą ostrożnością… nikt nas nawet nie śledzi…' – Trzynastka nie spuszczała z niej wzroku. Po chwili były na miejscu.
Stały przed jednym z magazynów. Sarah otwarła mała skrzynkę umieszczoną na przedniej ścianie. Wpisała kod i nacisnęła zielony przycisk. Po chwili brama zaczęła się podnosić do góry.
Weszły do środka i zaświeciły światło. We wnętrz było przede wszystkim dużo miejsca, dwie pokaźnie skrzynie, kanapa, materac i… lodówka.
- Zostańcie tu. Ja się pozbędę samochodu. – Wyszła i zasunęła bramę.
- Zamknęła nas tu? – zapytała Trzynastka.
- Nie, żeby wyjść nie trzeba wpisywać kodu.
- Aha. Zresztą... taka brama to chyba dla ciebie nie problem? Co?
Cameron nie odpowiedziała. Odeszła kilka kroków i zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu.
- Nie no… mógł ją zaprogramować tak, żeby mnie bardziej szanowała – naburmuszyła się Trzynastka. Po chwili dołączyła do terminatorki.
Zaczęła od otwarcia lodówki. Była pełna konserw i innej żywności, o długim terminie przydatności do spożycia.
'Wow. Nie widziałam tyle jedzenia od… właściwie to nigdy nie widziałam tyle jedzenia…' – dziewczyna myślała przeglądając zawartość lodówki. Cameron natomiast bardziej interesowała się tajemniczymi skrzyniami. Otwarła jedną z nich. Na wierzchu leżała apteczka, a pod spodem było pełno broni. Oczywiście, znając Sarę można się było tego spodziewać. Cameron wyjęła shotguna i…
- Czekolada! – wykrzyknęła nagle uradowana Trzynastka. – W dodatku biała. Uwielbiam taką. Nie spodziewałam się że ją tu znajdę. W przyszłości takie coś to wielka rzadkość – mówiła pałaszując już wspomniany przysmak.
- Ty żyjesz – powiedziała niespodziewanie Cameron.
- No raczej – Trzynastka odłożyła plecak i usiadła na kanapie.
- W poprzedniej linii czasowej byłaś martwa.
- Domyślam się – dziewczyna położyła obok resztę czekolady – ale tym razem miałam więcej szczęścia – uśmiechnęła się smutno.
Cameron nadal trzymała w rękach broń – To on cię uratował.
- Tak, ale miał drobną pomoc. – Trzynastka spojrzała jej prosto w oczy. A właściwie to w jedno, bo drugie było nadal zasłonięte szalem. Brąz spotkał brąz. W powietrzu dało się wyczuć napięcie. – Przeszkadza ci to?
Cameron lekko zacisnęła dłonie na shotgunie, a potem… odłożyła go do skrzyni. – Nie może mi to przeszkadzać. Nie jestem tak zaprogramowana.
Trzynastka nic nie powiedziała tylko sięgnęła po plecak. Wyjęła z niego oko i te same narzędzia co poprzednio.
- Masz. Doprowadź się do porządku, bo kiepsko wyglądasz. Pomogę ci potem z okiem, z wyjęciem kul z pleców i z czym tam będzie trzeba. Teraz idę jeść. – Rozpuściła włosy, zabrała swoją czekoladę i skierowała się w stronę lodówki.
Cameron podeszła do kanapy i wzięła do ręki oko. Przyglądała się mu przez chwilę, a potem odłożyła na miejsce. Zdjęła kurtkę Sary i podniosła szczypce. Trzynastka, spoglądając na nią kątem oka, stwierdziła tylko - Zapowiada się długi wieczór…
