Turquise


Nanao weszła do pokoju, gdzie zebrała się już większość zainteresowanych. Szybko przebiegła wzrokiem po twarzach zgromadzonych, odnotowując w pamięci, kogo nie ma. Szczególne pustki panowały wśród poruczników, którzy ostatnio zajmowali się sprzątaniem po zamieszaniu z Aizenem.

Nie dla nich, maluczkich, tańcowanie, zabawa i sake. Nie mówiąc już o tym, że większość jakoś nie paliła się do błaznowania przed całym Seireitei.

Nanao westchnęła na myśl o spędzeniu najbliższego czasu na użeraniu się z trzynastoma kapitanami i wyszła na środek.

- Powierzono mi zadanie przygotowania układu i mam nadzieję, że mogę oczekiwać na pomoc z waszej strony - mówiąc to rozejrzała się po sali. - Czy są jakieś pytania?

Prawie natychmiast głos zabrał Byakuya, jak zwykle swoją uwagą trafiając w samo sedno.

- Czy jest już ustalone do jakiej melodii będziemy tańczyć?

- Emm... no cóż... Ichigo miał przynieść płytę, ale nie przyszedł na zebranie... - Nanao mówiła skonsternowana.

Wśród kapitanów i ich zastępców zapadła niezręczna cisza, a Kuchiki tylko szyderczo uśmiechnął się pod nosem.