Długa noc!

Nad rankiem kolejnego dnia małżeństwo przebudziło się w swoich objęciach.

-Kochanie bardzo mi się podobało.- powiedziała Clariss z wielkim uśmiechem

-Mi również bardzo się podobała ta noc, nawet bardzo kochanie- odparł Joe, czuł jak żona gładziła go po klatce piersiowej. Podobało mu się to bardzo.

-Chcesz jeszcze misiaczku?- powiedział podsycany Joseph

-Bardzo, a ty?

-Też.- jęczała i przeżywała orgazm razem z ukochanym. Poranek również był pełen emocji jak i noc…

Parę dni później Clariss zamknęła się w łazience i zrobiła test ciążowy, po chwili razem z Joem siedziała na kanapie w bibliotece. Przytulali się i cierpliwie czekali na wynik.

-Jeśli będziesz w ciąży to jedziemy na wakacje.

-Kochanie na jakie wakacje? O czym ty mówisz?- zapytała zdziwiona Clariss

-Na wakacje do na przykład Paryża lub Wenecji.

-A jak nie będę w ciąży?

-To zmienimy to i pojedziemy!

-Oh kochanie, czuję się cudownie.- Clariss przechyliła oczy i ujrzała na teście ciążowym dwie kreseczki. Szepnęła Josephowi do ucha

-Będziesz tatusiem!- ten wziął ją na ręce i kręcił się z nią przez parę minut, potem postawił na nogi i pocałował. W jednej sekundzie stał się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Poszli spać. Dla Joego noc była długa. Nie umiał zasnąć ponieważ doszło do niego to co się stało. Zrozumiał że mają po 45 lat i Clariss jego najdroższa i najukochańsza kobieta, żona może stracić życie. Obawiał się bardzo ponieważ kochał ją najmocniej na ziemi. Bez niej jego życie straciłoby sens. Wstał i poszedł do kuchni wziął szklankę i whisky. Usiadł na stołku w kuchni i pił. Nagle usłyszał Clariss która zapytała

-Co ty robisz?- zdenerwowała się

-Nie chcę tego dziecka! Nie chcę Cię stracić, kochanie ?!- powiedział, choć wiedział iż uraził żonę.

-Czy… czy ty…. Czy ty chcesz usunąć …. dziecko które mi zrobiłeś?- poleciało jej parę łez.

-Tak, ale tylko dla tego bo nie chcę Ciebie stracić. Jesteś dla mnie wszystkim.

-Zamknij się, weź walizkę i wróć za miesiąc jak na razie nie chcę Cię widzieć.- wrzasnęła przez płacz. Joe wiedział że Clariss ma prawo się gniewać, ale nie wiedziała dokładnie. Nie chciał się wyprowadzać, ale….

Dziękuje za czytanie ;)