iii

- Szlama? – Czarny Pan patrzył na Severusa z powątpiewaniem. Severus, który wybuchnął płaczem, leżał na podłodze, całkowicie wyczerpany. Nie przejmował się czy Czarny Pan ukarze go za opieszałość; już nic mu nie pozostało do stracenia.

I to, tak przynajmniej myślę, był powód dla którego Czarny Pan pozwolił mu płakać.

- Kochałem ją – wyszeptał Severus, na co Czarny Pan wybuchnął śmiechem.

- Kiedy będziesz przy moim boku, a świat znów stanie się czysty, będziesz miał więcej… wszystkie… kobiety do wyboru. Jakąkolwiek zapragniesz, będzie twoja – powiedział Czarny Pan, a Severus wydał głuchy wyk.

- Nie chcę ich! Chciałem… zawsze chciałem… cholera… - i Severus wybił dziurę w szafce. Czarny Pan był już tym zmęczony.

- James Potter ożeni się z nią – powiedział. – Będzie się nazywać Potter. Będzie mieć z nim małe bachory. I to jest nieistotne dla ciebie. Zapomnij o niej. Użyj mocy, którą ci dała, do zrobienia rzeczy, które uważasz za słuszne.

I odwrócił się od Severus aby kontynuować swoją kolację na zewnątrz.

- Nie wiesz czym jest miłość – wysyczał cicho Czarny Pan. – Miłość jest niczym. Ale to co wynika z jej braku jest czymś. Czymś potężnym.

I Severus po raz kolejny był sam.